Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Alezja 52 p.n.e.

FAKTY W PIGUŁCE

Data:nieznana, wrzesień lub październik 52 p.n.e.
Konflikt:wojny galijskie (58 − 51 p.n.e.)
Miejsce:prawdopodobnie dzisiejsze Alise-Sainte-Reine, Francja
Rezultat:zdecydowane zwycięstwo Rzymian

STRONY KONFLIKTU

vs
Republika Rzymska   Plemiona Galii

DOWÓDCY

Juliusz Cezar vs Wercyngetoryks

LICZEBNOŚĆ ARMII

60 000 − 80 000 vs 80 000 oblężonych w Alezji;
nieznana liczebność odsieczy 
(wg Cezara 250 000) 

STRATY

12 800 vs Zabici i ranni
40 000 − 250 000 
Wzięci do niewoli
40 000 

Oblężenie Alezji miało miejsce we wrześniu 52 r. p.n.e. Legiony Juliusza Cezara zablokowały w mieście zbuntowanych Galów pod dowództwem Wercyngetoryksa. Nieudana odsiecz doprowadziła do poddania twierdzy i upadku powstania.

Powstanie Wercyngetoryksa

W 60 r. p.n.e. Juliusz Cezar, Gnejusz Pompejusz i Marek Krassus zawarli między sobą tajne porozumienie (I triumwirat). Dzięki temu w 59 r. p.n.e. Cezar został namiestikiem trzech prowincji jednocześnie: Ilirykum, Galii Przedalpejskiej i Galii Zaalpejskiej i uzyskał władzę nad czterema legionami, ale otrzymał także prawo do zaciągania kolejnych oddziałów. Dzięki doskonale zorganizowanej armii i swoim umiejętnościom podbił wiele galijskich plemion, wiele też przeszło na jego stronę bez walki. Sukcesy odniesione w Galii przysporzyły mu wielu przyjaciół, ale także całą rzeszę wrogów.

Na przełomie 54 i 53 r. p.n.e. podbite przez Rzymian plemię Eburonesów rozpoczęło powstanie. W dokładnie zaplanowanej zasadzce Galowie zniszczyli XIV legion. Dla Cezara był to poważny cios: stracił część swoich sił, a ponieważ sytuacja polityczna w Rzymie była niekorzystna dla Cezara, nie mógł liczyć na posiłki. Na domiar złego pierwsza wyraźna klęska Rzymian zwiększyła dążenia wolnościowe wśród innych podbitych plemion.

Uporanie się z buntem zajęło Cezarowi rok, nie był to jednak koniec kłopotów Rzymian. Galowie zrozumieli, że tylko jednocząc się przeciw najeźdźcy mają szansę na zwycięstwo. W Bibrakte zebrała się rada plemion, która wybrała księcia Arwernów, Wercyngetoryksa, na przywódcę ogólnego powstania przeciw Rzymianom. Do buntu przyłączyło się większość galijskich plemion.

Cezar nieświadomy nowego zagrożenia spędzał zimę 53/52 r. p.n.e. w Galii Przedalpejskiej. Pierwszy sygnał świadczący, że dzieje się coś złego, dali Karnuci, którzy wymordowali rzymskich osadników w mieście Cenabum (dzisiejszy Orlean). W ślad za nimi poszły inne plemiona, mordując Rzymian w wielu głównych miastach Galii. Na wieść o zbrojnym wystąpieniu Galów Cezar natychmiast przekroczył Alpy i wkroczył do Galii. Tam podzielił swoje siły: cztery legiony pod dowództwem Tytusa Labienusa wysłał na północ, sobie zaś pozostawił sześć legionów oraz sojuszniczą jazdę germańską. Na czele tych sił ruszył przeciwko wojskom Wercyngetoryksa.

Do spotkania obu armii doszło pod Gergowią, gdzie Wercyngetoryks, obawiając się starcia w otwartym polu, zajął umocnioną pozycję na wzgórzach. Pierwszy szturm Rzymian doprowadził do załamania i ucieczki części galijskich oddziałów. Po pierwszym sukcesie żądni zdobycia łupów legioniści, wbrew rozkazom Cezara, przystąpili do wdzierania się na niebronione umocnienia miasta (jedynie żołnierze legionu X posłuchali rozkazów i wycofali się zgodnie z wolą dowódcy). Na nieprzygotowanych do walki Rzymian z boku uderzyły świeże oddziały Galów. Wojska Cezara nie dały rady odeprzeć ataku i rzuciły się do panicznej ucieczki. Do pogromu Rzymian jednak nie doszło, ponieważ sytuację uratowali żołnierze legionu X i części XIII zatrzymując nacierających Galów. Bitwa jednak przez Cezara była przegrana.

Po przegranej bitwie Cezar postanowił udać się na południe, do zaatakowanej przez Galów Prowincji, by zabezpieczyć sobie tyły i przygotować kolejny atak. Natomiast król Arwernów mimo zwycięstwa pod Gergowią w dalszym ciągu obawiał się stanąć do walki w otwartym polu i wciąż prowadził wojnę podjazdową. Wercyngetoryks chciał zniszczyć tabor Rzymian i odciąć ich od zapasów, by w ten sposób zmusić do kapitulacji lub chociaż osłabić na tyle, by ci przez długi czas nie byli w stanie powrócić do Galii.

Do kolejnego starcia doszło najprawdopodobniej na równinie ok. 6 km od dzisiejszego Dijon. Wercyngetoryks liczył na zaskoczenie przeciwnika, dlatego też wysłał do walki jedynie jazdę. Jego plan jednak nie wypalił, Cezar nie dał się zaskoczyć, wysłał do kontrszarży swoją mniej liczną jazdę, która zatrzymała uderzenie Galów i dała czas piechocie na uformowanie szyków oraz zabezpieczenie taborów. Król Arwernów mógł jeszcze posłać do walki piechotę, ale oznaczałoby to przyjęcie walnej bitwy, której unikał i której się obawiał. Osamotniona jazda galijska, na którą z boku spadło uderzenie jazdy germańskiej, rzuciła się do ucieczki. Bitwa zakończyła się masakrą Galów. Po bitwie Wercyngetoryks udał się do Alezji i zamknął za jej umocnieniami. Cezar nie zwykł przepuszczać takich okazji, zaprzestał marszu na południe i ruszył w pogoń za uciekającymi Galami.

Oblężenie i bitwa pod Alezją

Miasto było położone na szczycie wzgórza, od północy i południa chronionego przez dwa strumienie. Ponieważ atak na Alezję musiałby się skończyć masakrą legionów, Cezar zdecydował się na oblężenie i wzięcie obrońców głodem. Biorąc pod uwagę fakt, że w nieprzygotowanym mieście schroniło się 80 tys. żołnierzy Wercyngetoryksa, Cezar liczył na szybkie poddanie się obrońców.

Umocnienia rzymskie pod Alezją

Umocnienia rzymskie pod Alezją

W celu całkowitego odcięcia Alezji od pomocy z zewnątrz, Cezar rozkazał wybudować wokół miasta szczelny pas umocnień. Umocnienia te miały także chronić oblegających przez wypadami z miasta. Pierścień drewnianych umocnień liczył 16 km długości, 4 metry wysokości oraz był wzmocniony wieloma wieżami. Na tym jednak Cezar nie poprzestał. By ochronić się przed spodziewaną odsieczą, Rzymianie wybudowali długi na 21 km zewnętrzny pas umocnień, także wzmocniony wieżami oraz dodatkowo fosą, dołami, zaporą z zaostrzonych pali itp. niespodziankami.

Jedyną nadzieją oblężonych była spodziewana odsiecz, ale zanim to nastąpiło w mieście zapanował głód. Jedni radzili, by się poddać, inni chcieli poszukać szczęścia we frontalnym ataku. Wercyngetoryks zdecydował czekać dalej, a by ulżyć nieco głodującym wojskom, kazał wypędzić mieszkańców z miasta.

W końcu nadeszła długo oczekiwana pomoc. Cezar w swoich pamiętnikach podaje, że pod Alezję przybyło 250 tys. słabo wyszkolonych wojowników pospolitego ruszenia (liczba niemal na pewno zawyżona). Galowie rozłożyli się obozem na wzgórzu na południowy zachód od miasta. Do pierwszej próby odblokowania Alezji doszło już następnego dnia, galijski atak został jednak odparty. Nie powiódł się także atak wojsk Wercyngetoryksa. Druga próba została przeprowadzona w nocy. Tym razem Galowie mieli więcej szczęścia, zmusili nawet Cezara do opuszczenia niektórych fortyfikacji, ale podstawowego celu nie osiągnęli.

Oblężenie Alezji

Oblężenie Alezji

Oba szturmy kosztowały Galów wielu zabitych i rannych, mimo to następnego dnia doszło do kolejnego starcia. Część Galów uderzyła od północy, część od zachodu, a Wercyngetoryks ponownie zaatakował z Alezji. Bitwa była bardzo zaciekła, wiele razy sytuacja wymagała osobistego zaangażowania Cezara, który pojawiał się z posiłkami w najbardziej zagrożonych miejscach. Rzymianie wytrzymali napór przeważających sił wroga, a zaskakujący atak kawalerii na tyły Galów wywołał w szeregach atakujących panikę. Pokonany Wercyngetoryks ponownie schronił się w Alezji, natomiast wojska pospolitego ruszenia, nie niepokojone przez kompletnie wyczerpanych Rzymian, rozpierzchły się po kraju.

Znaczenie bitwy

Dzień po bitwie Wercyngetoryks zwołał zgromadzenie, które miało zdecydować, czy wydać go Rzymianom żywego czy martwego. Galowie nie chcieli sami podejmować tej decyzji, więc wysłali zapytanie do Cezara, który zapragnął mieć przywódcę powstania żywego. Wercyngetoryks spędził w niewoli sześć lat. W 46 r. p.n.e. wziął udział w triumfie Cezara i zaraz po tym został na jego rozkaz uduszony.

Upadek Alezji oznaczał dla Galów koniec powstania. Galia na kilkaset lat wpadła pod panowanie Rzymu, całkowicie zatraciła swoją tożsamość, przyjmując kulturę zdobywców.

Jednak najwięcej na wojnie skorzystał sam Cezar. Pokonanie potężnej armii barbarzyńców przyniosło mu w Rzymie sławę. Pogromca Galów miał za sobą całkowicie oddaną armię weteranów, którzy na całej tej awanturze nieźle się wzbogacili. Nie można jednoznacznie stwierdzić w jakim stopniu sukcesy odniesione w Galii przyczyniły się do rozbudzenia ambicji Cezara, ale nie ulega wątpliwości, że bez zwycięstwa pod Alezją nie byłoby Rubikonu. Alezję można traktować jako jeden z etapów na drodze Rzymu od republiki do cesarstwa.

Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek