Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Tenochtitlan 1521

FAKTY W PIGUŁCE

Data:13 sierpień 1521
Konflikt:podbój Imperium Azteków przez Hiszpanów
(1519 − 1521)
Miejsce:Meksyk
Rezultat:zdecydowane zwycięstwo Hiszpanów

STRONY KONFLIKTU

vs
Królestwo Hiszpanii
Tlaxcalanie
  Imperium Azteków

DOWÓDCY

Hernán Cortés vs Cuitláhuac (†)
Cuauhtémoc (†)

LICZEBNOŚĆ ARMII

510 piechoty;
53 kuszników i arkebuzerów;
77 konnych;
13 brygantyn;
18 armat;
75 000 sprzymierzonych Tlaxcalan
vs kilkadziesiąt tysięcy wojowników;
kilkaset tysięcy mieszkańców 

STRATY

kilkuset Hiszpanów;
20 000 Tlaxcalan
vs Do 200 000 wojowników
i cywili

Zdobycie Tenochtitlan miało miejsce 13 sierpnia 1521 r. w czasie podboju państwa Azteków przez Hiszpanów. W starciu tym dowodzone przez Hernána Cortésa, liczące około 1000 żołnierzy hiszpańskie wojska wsparte przez dziesiątki tysięcy sojuszniczych Indian, pokonały armię Azteków pod dowództwem Cuitláhuaca oraz Cuauhtémoca i zdobyły ich stolicę.

W poszukiwaniu mitycznego El Dorado

Wyprawa Cortesa

Wyprawa Cortésa

25 lat po odkryciu Ameryki przez Krzysztofa Kolumba, w 1517 r. z Kuby wyruszyła wyprawa mająca na celu zbadanie Półwyspu Jukatan. Z powodu zawziętego oporu tubylczych plemion, konkwistadorzy zmuszeni zostali do odwrotu, ale przywieźli ze sobą informcję o krainie bogatej w złoto. Kolejna wyprawa, która wyruszyła w następnym roku, przywiozła ze sobą trochę drogocennego kruszcu. Złoto podziałało na wyobraźnię Hiszpanów, którzy byli coraz bardziej przekonani o istnieniu mitycznego miasta ze złota − El Dorado. Gubernator Kuby Diego Velázquez postanowił zorganizować kolejną wyprawę, na czele której miał stanąć Hernán Cortés. Przyszły przywódca mocno zaangażował się w zorganizowanie wyprawy, zastawił majątek, a za zebrane w ten sposób fundusze zakupił broń i wyposażenie. Jednak zanim wyprawa wyruszyła w morze, gubernator Kuby, nie będąc pewnym uczciwości Cortésa, spróbował odwołać go ze stanowiska. Zniecierpliwiony konkwistador nie czekał na zakończenie przygotowań i w lutym 1519 r. pośpiesznie wyruszył w drogę. Stał na czele 11 statków i 508 ludzi uzbrojonych w 32 kusze, 13 arkebuzów, 10 armat, 4 śmigownice oraz 16 koni.

Celem wyprawy były ziemie zamieszkane przez plemię Azteków. Przybyli oni z północy i w połowie XIII w. osiedlili się w okolicach jeziora Texcoco, gdzie na wyspach założyli główne miasto − Tenochtitlan. W momencie przybycia Hiszpanów do Nowego Świata, Aztekowie znajdowali się u szczytu potęgi, kontrolowali ogromny obszar i władali kilkumilionowym społeczeństwem.

Przybycie bogów

22 kwietnia 1519 r. Hernán Cortés wyszedł na brzeg w naturalnym porcie San Juan de Ulúa. Nie miał jeszcze pojęcia, że nie przybywa jako hiszpański zdobywca, lecz jako wygnany przed wiekami przez boga ciemności Tezcatlipoca bóg Quetzalcoatl. Aztekowie wierzyli, że pewnego dnia wygnany bóg powróci od strony wschodzącego słońca jako mężczyzna o bladej cerze i czarnej brodzie. Jego głowę miał przykrywać kapelusz. Cortés idealnie pasował do tego opisu, a ponieważ legenda głosiła, że Quetzalcoatl przybędzie 9 dnia wiatru w roku trzciny, który przypadał dokładnie 22 kwietnia, zabobonni Aztekowie łatwo uwierzyli w spełniające się proroctwo.

Hernan Cortes

Hernán Cortés

Do Hiszpanów przybyło poselstwo od króla Azteków Montezumy z bogatymi darami, w tym złotymi przedmiotami. Indianie zapewniali, że ich kraj jest niezwykle bogaty w ten kruszec. W zamian za dary Cortés podarował tubylcom szklane paciorki, czapkę, medalion i żołnierski hełm. By wywrzeć jak najlepsze wrażenie, kazał oddać salwę z armat i zaimprowizować szarżę kawalerii. Początkowo stosunki pomiędzy stronami były bardzo przyjacielskie, Indianie dostarczali niezbędną żywność, kwitł handel. Cortés dążył jednak do spotkania z Montezumą, a ten obawiał się spotkania z bogiem. Indiański władca przekazał Hiszpanowi insygnia władzy, licząc na to, że zadowoli tym przybysza, który zrezygnuje z trudów wyprawy w głąb lądu. Wraz z podarkami Montezuma wysłał też czarowników, którzy mieli sprowadzić na Cortésa chorobę. Gdy ich plany spełzły na niczym, Montezuma rozkazał swym ludziom powrót do stolicy i wycofał wszelką pomoc dla Hiszpanów.

Podczas trzech pierwszych sielankowych miesięcy Cortés bardziej od Indian obawiał się zbrojnej interwencji gubernatora Kuby. Ponieważ prawo pozwalało założycielom miast powoływanie urzędników podlegających bezpośrednio królowi, by uwolnić się spod władzy gubernatora, założył miasto Villa Rica i na ręce rady miejskiej złożył rezygnację z funkcji dowódcy wyprawy, po czym natychmiast przyjął dowództwo nowej misji. By zalegalizować tę samowolę, wysłał do króla Hiszpanii wszystkie otrzymane do tej pory złote dary.

Marsz na Tenochtitlan

Do zostawionych samym sobie Hiszpanów wkrótce przybyło poselstwo od podbitego przez Azteków plemienia Totomaków z prośbą o pomoc i zaproszeniem do swojego miasta − Cempollan. Wizyta Hiszpanów w mieście zbiegła się w czasie z wizytą azteckich poborców podatków. Cortés polecił uwięzić urzędników Montezumy, ale zaraz dwóch z nich wypuścił do króla, by zawieźli mu zapewnienia o życzliwości wobec Azteków, natomiast Totomaków w dalszym ciągu zapewniał o chęci udzielenia im pomocy.

Gdy Cortés uświadomił sobie, że liczne ludy czekają na moment, w którym będą mogły zrzucić narzuconą zwierzchność Azteków, postanowił ruszyć na stolicę Montezumy. Po umocnieniu Vera Cruz (które zostało bazą wypadową) i spaleniu większości okrętów, 15 sierpnia wyruszył na czele 400 piechurów, 15 jeźdźców i 2000 indiańskich tragarzy. Trasa wiodła przez masyw Sierra Madre Oriental, czyli przez ziemie wrogo nastawionych wobec Azteków Tlaxcalan. Wbrew oczekiwanion Cortésa tubylcy nie potraktowali przybyszów jak wyzwolicieli, lecz stanęli przeciw nim do walki. 31 sierpnia i 1 września miały miejsce zacięte boje z przeważającymi siłami Indian, podczas których Hiszpanie ponieśli pewne straty (m. in. padła jedna klacz, co znacznie podniosło morale napastników święcie przekonanych, że zdołali zabić boską istotę). Przez kilka następnych dni Cortés i jego ludzie z trudem odpierali zacięte ataki, ale w końcu mocno wykrwawieni Tlaxcalanie poprosili o pokój i zaproponowali sojusz.

Następnym celem konkwistadora były ziemie Cholulan. Również tam Indianie przygotowywali się do stawienia czoła nowym najeźdźcom. Cortés nie przejął się tym faktem, rozkazał uwięzić przywódców i wymordował prawie trzy tysiące ludzi. Osiągnął w ten sposób porażający efekt. W Choluli mieściła się wielka świątynia Quetzalcoatla, dlatego wielu uznało, że w swoim mieście bóg ma prawo czynić wszystko na co ma ochotę i głosiło nadchodzący koniec świata. Jednak inni podważali boskość przybyszów, argumentując, że bogowie nie niszczyliby swojej świątyni, więc muszą być zwykłymi bandytami. Wzmogło to rozterki religijne Azteków, a wieści o okrucieństwie Hiszpanów na pewien czas sparaliżowały działania Indian i coraz bardziej zagubionego w zbytnio skomplikowanej rzeczywistości Montezumy.

Spotkanie z bogiem

Część świątynna Tenochtitlan

Część świątynna Tenochtitlan

Król Azteków nie wiedział co czynić. Arystokracja i kapłani radzili mu walkę, ale władca zdecydował się na pokojowe rozwiązanie i wpuszczenie Hiszpanów do miasta. 8 listopada 1519 r. oczom uczestników wyprawy Cortésa ukazała się ogromna, położona na wyspach słonego jeziora Texcoco, licząca wg. niektórych szacunków nawet 300 000 mieszkańców wspaniała stolica Imperium Azteków. Do miasta prowadziło kilka grobli liczących od 3 do 11 km długości. Po obu stronach drogi stał wielotysięczny tłum Indian, a na grobli czekał król ze swą świtą. Montezuma bez walki oddał władzę nad miastem i przyjął zwierzchność hiszpańskiego króla, ale nie wyparł się wiary przodków i nie zgodził na przyjęcie cheścijaństwa.

Hernán Cortés doskonale zdawał sobie sprawę, że jego pozycja w Tenochtitlan jest bardzo niepewna, i sądził, że najlepszym wyjściem w takiej sytuacji będzie uwięzienie króla. Łatwo znalazł pretekst, którym stał się atak Azteków na Vera Cruz i 14 listopada „zaprosił” Montezumę do siebie. Gdy po tygodniu udało mu się wysłać na stos winnych napaści na hiszpańskie miasto, zrozumiał jak wielką posiadł władzę. Montezuma stał się marionetką w rękach Cortésa, który po całym imperium rozesłał liczne oddziały w poszukiwaniu legendarnego złota i skarbów. Montezuma opamiętał się dopiero, gdy coraz pewniejsi siebie konkwistadorzy zażądali wprowadzenia kultu maryjnego. Ostrzegł Hiszpanów, że bogowie pragną ich śmierci i polecił opuścić miasto.

Bunt Azteków

Tymczasem na głowę Cortésa spadł nowy kłopot. Na wybrzeżu Meksyku wylądowała wyprawa zbrojna wysłana przez gubernatora Kuby, której celem było pochwycenie zbuntowanego konkwistadora. Cortés zostawił w Tenochtitlan setkę swoich ludzi, by strzegli Montezumy, a sam na czele zaledwie 70 żołnierzy i 400 Tlaxcalan wyruszył stawić czoło nowemu zagrożeniu. Dowódca ekspedycji karnej ufny w swoje siły (800 piechoty i 80 jazdy) dał się zaskoczyć, został pokonany i trafił do niewoli. Po zwycięstwie siły Cortésa zwiększyły się o pokonanych i wzrosły do 1300 ludzi, 96 koni, 80 arkebuzów, 80 kusz i 20 armat.

Pod nieobecność Cortésa sytuacja Hiszpanów w stolicy Azteków stała się bardzo trudna. Dowódca pozostawionego w mieście oddziału wpadł na trop antyhiszpańskiego spisku i 22 maja 1520 r. rozkazał zgładzić 400 członków wyższej arystokracji. Wieści o rozruchach w Tenochtitlan skłoniły Cortésa do szybszego powrotu. 24 czerwca przybył do miasta, dowodząc 1100 żołnierzami i 3000 indiańskimi sprzymierzeńcami. Aztekowie wpuścili hiszpańskie posiłki, ale tylko po to, by następnego dnia spróbować pozbyć się najeźdźców na zawsze. Rozpoczęło się oblężenie hiszpańskiego garnizonu, a próby kontrataków nie dawały rezultatów. 28 czerwca na polecenie Cortésa Montezuma spróbował przemówić do swoich poddanych, ale został obrzucony kamieniami i ciężko zraniony − stało się jasne, że przestał być królem Azteków. Kilka dni później załamany psychicznie zmarł na skutek odniesionych ran.

Aztecki wojownik

Aztecki wojownik

Sytuacja oblężonych szybko stała się beznadziejna. Brakowało żywności, wody pitnej i amunicji, a żołnierze byli coraz bardziej wyczerpani zarówno fizycznie i psychicznie. 30 czerwca na radzie wojennej zdecydowano, że jedynym sposobem na przeżycie jest jak najszybsze przebicie się na stały ląd. Z początku wszystko szło po myśli Hiszpanów, ciemna i dżdżysta noc pozwoliła dotrzeć ludziom Cortésa do czwartego kanału, ale wtedy próba ucieczki została dostrzeżona przez wroga. Natychmiast na stłoczonych na wąskiej grobli Hiszpanów spadł atak tysięcy azteckich wojowników, a na wodę wypłynęły setki łodzi, z których nękano uciekających wrogów. Hiszpanie wpadali do wody, ale powoli brnęli w kierunku lądu. W pewnej chwili część sił została odcięta od głównego oddziału, nikt im jednak nie przyszedł z pomocą, każdy myślał tylko o ratowaniu swojego życia.

Na suchym lądzie Cortés zebrał resztki swych sił i ruszył w stronę Tlaxcalan. 7 lipca niedający za wygraną Aztekowie zastąpili Hiszpanom drogę. Mieli miażdżącą przewagę liczebną (kilkadziesiąt tysięcy Indian przeciw kilku setkom białych i nielicznym sojusznikom), ale Hiszpanie świadomi losu jeńców woleli walczyć niż zginąć na ofiarnym stole. Bitwę rozstrzygnęła straczeńcza szarża, podczas której Cortés własnoręcznie zabił wodza Azteków, co złamało ich morale. Ostatecznie na ziemie sojuszniczych Tlaxcalan dotarło zaledwie 440 ranncyh i wycieńczonych konkwistadorów, którzy byli całkowicie zdani na łaskę Indian. Ci nie zawiedli w potrzebie i pozwolili białym powoli odyskiwać siły. Wkrótce do Cortésa przybyły z Kuby liczące 150 żołnierzy posiłki z 20 końmi. Hiszpański dowódca zaczął gromadzić amunicję i proch, kazał także wybudować 13 brygantyn, które częściowo rozmontowane miano zaciągnąć nad jezioro Texcoco i wykorzystać podczas szturmu.

Bitwa o Tenochtitlan

28 grudnia 1520 r. Cortés po raz drugi wyruszył na Tenochtitlan. Po swojej stronie miał około 600 hiszpańskich żołnierzy i 30 000 sojuszników. Pierwszym celem napastników było leżące 3 km od jeziora miasto Texcoco, które po zdobyciu miało być bazą wypadową do dalszych ataków. Plan został szybko zrealizowany i 20 maja 1521 r. przystąpiono do zdobywania stolicy. Cortés podzielił swoje siły na trzy części. Gonzalo de Sandoval dowodzący 240 Hiszpanami (24 konnych, 17 kuszników i arkebuzerów, ok. 200 piechurów) i 30 000 Indian miał opanować Ixtapalapan. Cristóbal de Olid na czele 211 Hiszpanów (33 konnych, 160 piechurów oraz 18 kuszników i arkebuzerów) i 20 000 Indian dostał za zadanie zdobycie Coyohuacan. Reszta sił tj. prawie 200 Hiszpanów (30 konnych, 150 piechurów, 18 kuszników i arkebuzerów) oraz 25 000 Indian pod wodzą Alvarado miała zdobyć wylot grobli w okolicach Tlacopanu. Koordynację działań całości sił oraz dowodzenie flotyllą 13 brygantyn wziął na siebie Hernán Cortés.

Walki od samego początku były bardzo zacięte. Gdy Hiszpanie po raz pierwszy weszli na prowadzące do miasta groble, na jezioro, podobnie jak podczas wcześniejszej ucieczki Cortésa, wypłynęły setki łodzi, z których prowadzono ostrzał stłoczonych na wąskich przeprawach napastników. Tym razem jednak do akcji weszły brygantyny i 31 maja rozbiły flotę 500 azteckich łodzi. Tego samego dnia Olid wykorzystał panowanie Hiszpanów na wodzie i w nagłym ataku zdobył miasteczko Xoloc, gdzie łączyły się groble z Coyohuacan i Ixtapalapan. Gwałtowny kontratak Azteków załamał się w zmasowanym ogniu dział, który wyrywał krwawe wyrwy w szeregach atakujących Indian. Do 8 czerwca Hiszpanie opanowali pozostałe groble, całkowicie odcinając miasto od stałego lądu. Od tej pory zaopatrzenie mogło być dostarczane jedynie drogą wodną, ale z powodu panujących na jeziorze okrętów hiszpańskich, nie było to łatwe.

Plan Tenochtitlan

Plan Tenochtitlan

9 czerwca po raz pierwszy miał miejsce atak poprowadzony ze wszystkich stron jednocześnie. Główne siły Cortés prowadził osobiście (około 220 Hiszpanów, kilkadziesiąt tysięcy sojuszników i wszystkie brygantyny). Siły te miały wedrzeć się przez południową bramę jak najgłębiej w kierunku centrum. Atak okazał się bardzo skuteczny, napastnicy dotarli aż do Świętego Dziedzińca, jednak dla wierzeń Azteków było to miejsce szczególnie ważne, nic dziwnego, że wściekły kontratak zmusił Hiszpanów do panicznej ucieczki, podczas której stracili jedno działo. Po tym epizodzie gwałtowność działań nieco zmalała i zmieniły one charakter. Hiszpanie przystąpili do systematycznego zdobywania miasta ulica po ulicy, niszcząc zdobyte domy, by uniemożliwić obrońcom prowadzenie z nich ostrzału. Każdego dnia docierali coraz dalej i dalej, ale nocą, po wycofaniu się, Aztekowie wracali na poprzednie pozycje i rano trzeba było zaczynać zdobywanie miasta od początku.

Na pozostałych odcinkach, gdzie zaangażowane siły były nieco mniejsze, natarcie posuwało się znacznie wolniej. Alvarado nie chcąc codziennie oddawać raz zdobytego terenu, postanowił na noc zostawiać część swoich sił na umocnionych pozycjach wewnątrz miasta. 16 czerwca obrońcy upozorowali atak na oddziały Alvarado, a gdy Hiszpanie rzucili się w pościg, zostali zwabieni w zasadzkę. Ze wszystkich stron spadły na nich tysiące Indian, droga ucieczki została odcięta, a wspierające atak brygantyny zostały zablokowane przez wbite w dno drewniane pale. Z beznadziejnej sytuacji wyrwał Hiszpanów dopiero atak oddziału kawalerii Cortésa wsparty przez liczny zastęp sojuszników, ale ludzie Alvarado ponieśli ciężkie straty.

30 czerwca Hiszpanie przypuścili szturm na dzielnicę Tlatelolco, która była niezależna od Tenochtitlan, ale wspierała obrońców azteckiej stolicy. W ataku brało udział 270 Hiszpanów i kilkadziesiąt tysięcy Indian, lecz mimo to wyjątkowo twarda postawa obrońców o mały włos nie zakończyła się dostaniem Cortésa do niewoli. Mniej szczęścia miało około 50 żołnierzy i setki Indian, którzy wieczorem, na oczach oblegających, zostali złożeni w krwawej ofierze na szczycie głównej świątyni.

Nieudany szturm na kilka dni zachwiał morale indiańskich sojuszników Cortésa, którzy opuścili pole bitwy. Walki ustały i dopiero po powrocie Indian przekonanych obietnicami i darami rozgorzały na nowo. Każdego dnia Hiszpanie docierali do Świętego Dziedzińca i niszczyli coraz to nowe partie budynków. Pod koniec lipca doszło do połączenia sił Cortésa i Alvarado, a przez następne dwa tygodnie wypierano słabnących wyraźnie Azteków z kolejnych dzielnic. 13 sierpnia miał miejsce szturm generalny. Od lądu z dwóch stron zaatakowali Cortés i Alvarado, a od strony jeziora nacierał Sandoval. Tym razem wycieńczeni obrońcy nie mieli sił na stawianie zaciętego oporu i bitwa szybko przerodziła się w rzeź, w czasie której zginęło kilkadziesiąt tysięcy Indian. Po niemal trzech miesiącach niezwykle zaciętych walk miasto padło.

Po bitwie

Kalendarz Azteków

Kalendarz Azteków

Tenochtitlan zostało wydane na pastwę żądnych zemsty za lata upokorzeń wojowników z podbitych przez Azteków plemion. Konkwistadorzy nie tracili czasu na mordowanie bezbronnych Indian, gdyż gorączkowo szukali legendarnego skarbu Montezumy, ale w ich ręce wpadł tylko ułamek królewskiego skarbca. Ogromna większość bogactw zaginęła, została znisczona lub wcześniej wywieziona z miasta.

Upadek potężnego Imperium Azteków był tylko początkiem dramatu mieszkańców Mezoameryki. Hiszpanie rozpoczęli rabunkową gospodarkę podbitych terenów, a zwiększona ponad granicę możliwości produkcja kruszców doprowadziła do gwałtownego spadku ilości ludzi pracujących w rolnictwie. Tubylcza ludność została zdziesiątkowana przez głód oraz przywleczone z Europy choroby. Zmuszeni do niewolniczej pracy Indianie często załamywali się. Nie mieli oparcia w starych bogach, nie odpowiadał im także bóg białego człowieka. Bardzo często nie widząc sensu dalszego istnienia popełniali tzw. „samobójstwo demograficzne” polegające na rezygnacji z prokreacji. Szacuje się, że ludność żyjąca na terenie dzisiejszego Meksyku w ciągu następnych 30 lat skurczyła się z 25 mln do zaledwie 6.3 mln.

Hiszpanie niszczyli wszelkie pozostałości po dawnej kulturze, a na miejscu dawnej stolicy wielkiego imperium Cortés wybudował nowe miasto. Miejsca azteckich świątyń i pałaców wkrótce zajęły chrześcijańskie kościoły i posiadłości nowej arystokracji. Do dzisiejszych czasów przetrwały jedynie nieliczne skarby azteckiej kultury, a zdeformowane pozostałości po wierzeniach Azteków widoczne są tylko w ludowej tradycji.

Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek