Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Walki o Hougoumont i La Haye Sainte

Gen. Reille podjął nową próbę zdobycia Hougoumont jeszcze w czasie, gdy Anglicy i Francuzi zbierali po wschodniej stronie szosy brukselskiej rozbite po szarży ciężkich brygad oddziały. Do ataku poszły wszystkie trzy dywizje II korpusu: dywizje Hieronima i Foya uderzyły na zameczek Hougoumont, a dywizja Bachelu miała przeprowadzić odciążający atak na farmę La Haye Sainte.

W armii angielskiej, szczególnie w jednostkach cudzoziemskich, zaczęły pojawiać się pierwsze sygnały demoralizacji, niektóre oddziały rozpoczęły nawet odwrót z zajmowanych pozycji. Książę Wellington swoim spokojem próbował dodawać żołnierzom otuchy w tych ciężkich chwilach. Książę liczył na nadejście Prusaków, lub w ostateczności na nadejście nocy, która pozwoli na bezpieczny odwrót. Jednak była dopiero godzina 15 i książę musiał odeprzeć kolejny atak Francuzów.

Szturm Hougoumont

Szturm Hougoumont

Atak dywizji II korpusu rozpoczął się silnym ostrzałem artyleryjskim, który podpalił nietknięte do tej pory drewniane zabudowania zameczku. Pod osłoną artylerii dywizje Hieronima i Foya dotarły na skraj lasku i rozpoczęły jego oczyszczanie. Książę Wellington wiedział, że załoga nie utrzyma się długo w płonących zabudowaniach, więc wysłał jej na pomoc 2 batalion 3 regimentu gwardii pieszej dowodzony przez płk. Hopburna. Gwardziści razem z obrońcami zdołali odeprzeć atak Francuzów i rozpoczęli spychanie przeciwnika na skraj lasku.

Tymczasem dywizja gen. Bachelu osiągnęła farmę La Haye Sainte, ale celny ogień angielskiej artylerii i gęsty ogień obrońców zatrzymały dywizję. Marsz. Ney, widząc kłopoty żołnierzy gen. Bachelu, postanowił wesprzeć ich uporządkowaną już dywizją gen. Donzelota. Dywizja ta szybko pokonała przestrzeń do farmy i zaatakowała od południowo-wschodniej strony wprost na bramę główną.

Między godziną 15.30 a 16.00 marsz. Ney postanowił ulżyć nacierającym na farmę dywizjom i przygotował potężne uderzenie jazdy, w którym miało wziąć udział aż 40 szwadronów kirasjerów. Brygady Omptedy, Kielmannsegga, von Krusego i Halketta sformowały czworoboki i oczekiwały przeciwnika. Kilka tysięcy francuskich kirasjerów wpadło w przerwy między batalionami szukając tam słabych punktów, ale wszędzie napotykało na las bagnetów. Walka była bardzo zaciekła, obie strony poniosły ciężkie straty. Pod naporem jazdy niektóre czworoboki zachwiały się, lecz lord Uxbridge wysłał im na pomoc resztki swojej jazdy, opanowując w ten sposób sytuację.

Kirasjer

Kirasjer

Atak kirasjerów odciągnął uwagę od farmy i umożliwił dywizjom gen. Bachelu i gen. Donzelota atak na bramę główną. Brama trzeszczała się i chwiała pod uderzeniami saperskich toporów, ale wytrzymała impet uderzenia. Mjr Baring nie ograniczał się tylko do obrony, ale wysłał dwie lekkie kompanie do ogrodu, lecz po ciężkiej walce zostały kompletnie zniszczone. Próby zdobycia farmy dobiegły końca z chwilą odejścia kirasjerów, którzy po wielu próbach przełamania angielskich pozycji wrócili na pozycje wyjściowe.

Nie powiodła się również próba zdobycia Hougoumont. Krwawe walki toczono o każdy metr terenu, o każde drzewo, krzak czy płot, aż w końcu wyparto Francuzów na skraj lasu.

Była godzina 16.30, a w położeniu obu armii nie było większych zmian. Cesarz był wściekły na Neya, który bez jego zgody wysłał do boju cały korpus jazdy Milhauda i nie osiągnął powodzenia. Mimo to Napoleon postanowił wesprzeć marszałka świeżymi jednostkami jazdy, sądząc, że armia angielska jest bliska załamania. Do ataku miał ruszyć korpus Kellermanna składający się z dwóch pułków dragonów, dwóch pułków karabinierów i czterech pułków kirasjerów. W tym momencie dowódcy francuscy popełnili szeregi błędów, gdyż zaraz za Kellermannem poszła bez rozkazu ciężka jazda gwardii Guyota, a za nią do nowej szarży szykował się korpus Milhauda, który pociągnął za sobą lekką jazdę gwardii. W sumie na czworoboki angielskiej piechoty stojące naprzeciw francuskiego prawego skrzydła nacierało przeszło 15 000 ludzi. Kirasjerzy, karabinierzy, dragoni, lansjerzy i strzelcy konni wpadli w luki między wrogimi oddziałami i po raz kolejny próbowali zgnieść opór armii Wellingtona. Nie dali rady. Brygady piechoty poniosły duże straty, ale szyk został utrzymany, a wszystkie szarże odparte.

Dużo gorzej wiodło się Anglikom w centrum. Dywizje gen. Bachelu i gen. Donzelota bezustannie naciskały na obrońców farmy La Haye Sainte. Gdy żołnierze mjr Baringa wystrzelali całą amunicję, ich dowódca dał rozkaz do odwrotu. Po godzinie 18 na teren farmy wdarli się francuscy piechurzy. Książę Orański nie chciał się pogodzić z utratą farmy i wysłał do kontrataku brygadę płk. Omptedy. Pułkownik, widząc bezsens rozkazu, nie chciał go wykonać, ale w końcu uległ i poprowadził swoich ludzi do natarcia. Atak skończył się w połowie drogi, gdzie jeden z batalionów został rozniesiony przez francuskich kirasjerów, a drugi zawrócił na pozycje wyjściowe. W czasie ataku poległ płk. Ompteda. Chwilę późnej książę Orański został ranny i zniesiono go z pola bitwy.

Atak francuskiej jazdy na czworoboki piechoty

Atak francuskiej jazdy na czworoboki piechoty

Lord Uxbridge próbował wesprzeć walczącą piechotę i wysłał jej na pomoc brygadę niderlandzkich karabinierów Tripa liczącą 1237 szabel. Regimenty brygady prezentowały się wspaniale, ale nie miały większej ochoty do walki, co natychmiast wykorzystali kirasjerzy rozbijając ją i odrzucając do farmy Mont Saint Jean. Brygada Tripa straciła czwartą część ludzi i nie była już w stanie podjąć tego dnia żadnej akcji zaczepnej. Po porażce niderlandzkich karabinierów lord Uxbridge wysłał do boju hanowerską brygadę huzarów płk. Estorffa. Szarża huzarów zakończyła się fatalnie, gdyż brygada została niemal wdeptana w ziemię przez francuskich kirasjerów, a jej resztki w popłochu opuściły pole bitwy. Niektórzy żołnierze dotarli do samej Brukseli szerząc plotki o zagładzie armii koalicyjnej i nadciągających Francuzach.

O godzinie 18.30 nastąpiła przerwa w działaniach. Obie armie poniosły ogromne straty, a bitwa była wciąż nierozstrzygnięta. Armia angielska stopniała do połowy stanu z godziny 11. Największe straty poniosła piechota pierwszej linii i ciężka kawaleria. Niektóre bataliony poniosły straty sięgające aż 70% stanów wyjściowych. Francuzi zaś mieli mocno wykrwawioną piechotę i zużyte odwody kawalerii.

Chwilowa przerwa w walkach i towarzysząca jej cisza pozwoliły Anglikom na zwrócenie uwagi na narastający huk dział i ostrzał karabinów, jaki miał miejsce na południowym wschodzie, daleko na prawym skrzydle Francuskim. Tam od półtorej godziny Francuzi zmagali się z IV korpusem pruskim gen. Bülowa.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek