Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

„Gwardia umiera, ale nie poddaje się!”

Ostatni atak gwardii

Grenadier gwardii

Grenadier gwardii

Książę Wellington obserwował przygotowania gwardii cesarskiej do ataku i wiedział, że musi się dobrze przygotować by odeprzeć to natarcie. Ponieważ jego lewe skrzydło łączyło się z jednostkami pruskimi, postanowił skupić się na obronie drugiego skrzydła. Książę nie dysponował już świeżymi jednostkami, więc dodatkowo przerzucił z lewego skrzydła jazdę Viviana i Vandelura, która miała być odwodem. W pierwszej linii książę polecił stanąć gwardyjskim brygadom Bynga i Maitlanda oraz brygadzie piechoty liniowej Colina Halketta. W przerwach między brygadami stanęła lekka jazda Granta i Dörnberga. Na prawo od tego ugrupowania stanęły brygady Adama, Mitchella i Chassègo, a z tyłu brygady płk. du Plata i gen. d'Aubremé. Na lewo od ugrupowania głównego stały resztki brygad Kielmannsegga, Omptedy i von Krusego wspierane przez resztki kawalerii. Po drugiej stronie szosy stała brygada Lamberta, a za nią krańcowo wyczerpane brygady Kempta, Bylandta, Packa, Besta, Winckego i brygada księcia sasko-weimarskiego. Dalej byli już Prusacy z I korpusu von Zietena.

Obrona prawego skrzydła została dodatkowo wzmocniona wszystkimi dostępnymi rezerwowymi bateriami artylerii.

Gwardia cesarska weszła do akcji między godziną 19.00 a 19.30. Gwardia miała zaatakować w dwóch kolumnach ugrupowanie angielskie między Hougoumont i La Haye Sainte. Korpusy Reille'a i d'Erlona miały wiązać resztę sił angielskich i pruskich, co miało umożliwić gwardii dotarcie bez strat do głównych sił angielskich i rozbicie ich potężnym atakiem na bagnety. Napoleonowi chodziło o uchwycenie skraju lasu Soignes i rozbicie Wellingtona na oczach żołnierzy pruskich. Cesarz ciągle wierzył, że za plecami Prusaków pojawią się wojska marsz. Grouchy'ego i z ich pomocą rozbije także armię Blüchera.

W czasie przemarszu gwardii z rejonu farmy La Belle Alliance na pozycje wyjściowe do ataku, działania na pozostałych odcinkach frontu nie traciły na sile. Dywizje Hieronima Bonapartego, Foya i Bachelu cały czas próbowały zdobyć Hougoumont, a dywizje korpusu d'Erlona walczyły z lewym skrzydłem angielskim i korpusami pruskimi. Front armii francuskiej załamywał się w okolicach Papelotte pod kątem prostym, a przybycie korpusu von Zietena spowodowało, że armia francuska znalazła się w położeniu środkowym.

Ostatni rozkaz Cesarza

Ostatni rozkaz Cesarza

Napoleon poprowadził bataliony gwardii w kierunku farmy La Haye Sainte i po 400 metrach przekazał dowodzenie marsz. Neyowi. Marszałek poprowadził oddziały w kierunku północno-zachodnim, a gdy bataliony dostały się pod silny ogień artylerii, gwardia skierowała się bardziej na północ, wprost na brygady Adama i Mitchella. Gdy Francuzi wspięli się na wzniesienie, w odległości 70 m ujrzeli samotną baterię artylerii. Kanonierzy angielscy oddali salwę z sześciu dział, którym zawtórowały kolejne baterie. W tej samej chwili Wellington wydał brygadzie Maitlanda rozkaz ataku. Ludzie Maitlanda oddali salwę i runęli na kolumnę gwardzistów.

Pierwszy w szyku batalion gwardii od samego ostrzału poniósł ogromne straty, a uderzenie piechoty angielskiej na bagnety spowolniło i następnie zatrzymało atak. Gdy toczyła się zażarta walka pomiędzy gwardzistami obu armii, Wellington nakazał atak kompaniom lekkiej piechoty z trzech regimentów (52 Oxfordshire, 71 Glasgow Haighland i 95 Rifles), które były ukryte w zbożu po lewej stronie Francuzów. Gwałtowny i zupełnie niespodziewany ogień setek karabinów wstrząsnął batalionami gwardii cesarskiej, która mimo nawoływań Neya nie mogła ruszyć z miejsca, a po chwili zaczęła się wolno cofać.

Atak żołnierzy z brygad Maitlanda i Adama, który powstrzymał marsz gwardii, był przełomowym momentem bitwy pod Waterloo. Na pozostałych odcinkach frontu armia francuska miała coraz większą przewagę. Lewe skrzydło wojsk angielskich chwiało się, nie mogąc już wytrzymać nierównego boju, a brygady Omptedy, Kielmannsegga i von Krusego w ostatniej fazie bitwy straciły ochotę do walki i zaczęły paniczny odwrót na północ.

Klęska Francuzów

Gdy centrum armii Wellingtona rzuciło się do panicznej ucieczki i wydawało się, że bitwa dla Anglików jest już przegrana, wzdłuż lewego skrzydła francuskiego przebiegł okrzyk „La Garde recule!” („Gwardia ustępuje!”). Wieść ta lotem błyskawicy rozeszła się po całej cesarskiej armii i wstrząsnęła walczącymi jeszcze oddziałami. Francuscy żołnierze spoglądali w kierunku gwardii i widzieli, jak ta wyłania się z chmury prochowego dymu, powoli ustępując pola. Odwrót gwardii i coraz silniejszy nacisk korpusów pruskich stały się przyczyną zachwiania pozycji francuskich, które przeszło w paniczną ucieczkę korpusów piechoty, a potem także szwadronów jazdy.

Wellington nakazuje generalny atak

Wellington nakazuje generalny atak

Kilka minut po 21 książę Wellington wydał rozkaz generalnego szturmu na cofających się Francuzów i sam jako pierwszy rzucił się do ataku. Wyrównane walki toczyły się tylko w rejonie Plancenoit, gdzie Lobau wraz z młodą gwardią walczył z Bülowem i Pirchem, ale i on musiał w końcu rozpocząć odwrót. Francuzi spróbowali jeszcze zorganizować opór na wysokości farmy La Belle Aliance, ale atak brygady Adama całkowicie go rozbił. Jedynie gwardia cesarska nie uległa powszechnej panice i cofała się w porządku. Jeden z batalionów gwardii (1 batalion 1 pułku strzelców pieszych gwardii gen. Cambronne'a) został otoczony, ale odmówił poddania się. Na prośbę złożenia broni gen. Cambronne odparł „Gwardia umiera, ale nie poddaje się!”, a któryś z żołnierzy dodał „ A gówno!”. Chwilę po tym generał został ranny w głowę, a jego batalion rozniesiono na strzępy.

Całkowicie wyczerpana całodniową walką armia angielska zaprzestała pościgu i rozpoczęła przygotowania do upragnionego odpoczynku. Natomiast korpusy pruskie ścigały Francuzów przez całą noc i jeszcze przed nadejściem świtu osiągnęły granice Francji.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek