Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Kampania 1444 r.

Niewielu panów węgierskich poparło decyzję króla o wypowiedzeniu Osmanom wojny, uznając nową wyprawę za jego prywatną ekspedycję. Wśród nielicznych zwolenników Władysława pozostali biskup Egeru i wielki kanclerz królestwa Węgier Szymon Rozgonyi, biskup Waradynu Jan Dominis, biskup-nominat bośniacki Rafał Herczek oraz Jan Hunyadi. Reszta panów i duchownych, choć poparła decyzję wypowiedzenia Turkom traktatu, nie zgodziła się na podpisanie Manifestu Szegedyńskiego. Przeciw nowej wyprawie była także szlachta polska. Wystosowała ona orędzie do króla, błagając go o zachowanie korzystnego pokoju z Osmanami.

Kampanie Władysława III

Kampanie Władysława III

Tymczasem przygotowania do krucjaty wchodziły w decydującą fazę. Okazało się, że armia królewska będzie jeszcze mniej liczna niż przed rokiem. Podstawową siłą miały być wojska królewskie oraz oddziały siedmiogrodzkie Jana Hunyadiego. Oprócz tego do wojny były gotowe oddziały kilku magnatów oraz trzech biskupów, którzy poparli Manifest. Ponad to król zgromadził niewielką liczbę żołnierzy najemnych, 300 rycerzy z Polski oraz trochę krzyżowców przybyłych z różnych krajów. Znaczącym problemem był brak doświadczonych wojsk serbskich. Jerzy Brankowicz nie przyłączył się do nowej wojny, a co więcej zawarł z Turkami dodatkowy pakt pokojowy, licząc, że dzięki temu utrzyma się na serbskim tronie. W sumie armia Władysława III liczyła około 16 000 ludzi, wzmocnionych już w czasie trwania kampanii 4-tysięcznym oddziałem Wołochów Włada Drakuli dowodzonym przez jego syna. Nie była to zatem krucjata świata chrześcijańskiego przeciw muzułmanom, o której marzył papieski legat.

Armia, na czele której stali król Władysław, Jan Hunyadi oraz Julian Cesarini, wyruszyła na Bałkany dopiero w połowie 1444 r. Tym razem wojska nie mogły pójść krótszą drogą przez Serbię, więc Hunyadi poprowadził je wzdłuż Dunaju, docierając pod obsadzoną przez Turków twierdzę Widyń. W czasie dwudniowego szturmu zdobyto przylegające do twierdzy miasto, ale sam zamek pozostał w rękach wroga. Tutaj podjęto decyzję o niezdobywaniu w przyszłości tureckich twierdz, by nie tracić zbyt wiele czasu i jak najszybciej dotrzeć do Konstantynopola. Zrezygnowano także z pójścia drogą ku Adrianopolowi, co wymagało przejścia przez góry, i zamiast tego zdecydowano dalej trzymać się rzeki. Po 26 dniach marszu armia królewska przybyła pod Nikopolis, którego zgodnie z podjętą wcześniej decyzją nie próbowano zdobywać. Z powodu znacznego zmęczenia oddziałów zdecydowano się na kilkudniowy odpoczynek. W tym czasie do wojsk królewskich dołączyły oddziały Drakuli.

Około 20 października 1444 r. armia wyruszyła w dalszą drogę, opuszczając brzeg Dunaju i kierując się na południowy wschód. Wojsko paliło i grabiło co się tylko dało, nie oszczędzając nawet ludności chrześcijańskiej. Pod koniec października oddziały królewskie zdobyły zamek w Szumenie, a załogę turecką wycięto w pień. Kilka dni później padła kolejna, potężnie ufortyfikowana twierdza − Prowadia. Zdobycie jej otwierało krzyżowcom drogę na południe, mimo to nie przekroczono Bałkanu, gdyż niespodziewanie drogę wojskom królewskim zagrodziła armia turecka.

Aż do tej pory krzyżowcy praktycznie nie napotykali większego oporu wroga. Siły tureckie były zbyt słabe i zbyt rozproszone, by móc zagrozić dwudziestotysięcznej armii chrześcijańskiej. Sytuację radykalnie zmieniło udane przeprawienie się przez Bosfor sił głównych sułtana, który stłumił rebelię emira Karamanii i był gotów do stawienia czoła nowemu niebezpieczeństwu. Jak się później okazało, przeprawa ta przesądziła o losach kampanii 1444 r. Podstawowym założeniem planu sprzymierzonych było niedopuszczenie głównych sił Murada II do Europy. Z kilku przyczyn flota sprzymierzonych nie podołała temu zadaniu. Jej głównym problemem była zbyt mała ilość okrętów patrolujących wody Bosforu i Dardaneli, brak koordynacji pomiędzy poszczególnymi grupami okrętów, niedostateczne ich wyposażenie oraz trudne warunki panujące na tych wodach (silne prądy utrudniały manewrowanie napędzanych siłą mięśni okrętów). Być może doszło także do zdrady niektórych kapitanów, którzy za pomoc w przetransportowaniu Turków do Europy mieli otrzymać sowitą zapłatę w złocie. Po przeprawieniu armii, sułtan połączył się z oczekującymi na jego przybycie oddziałami europejskimi i szybkim marszem, bez żadnych przeszkód ze strony cesarza Bizancjum, a być może nawet przy jego pomocy, dotarł do Adrianopola. 1 listopada opuścił miasto i udał się na północ, naprzeciw nacierającym krzyżowcom.

Położenie armii króla Władysława stało się bardzo trudne. Znajdowała się ona daleko od kraju, miała przed sobą całą potęgę militarną Osmanów, a wąskie doliny i wąwozy Prowadii groziły zamknięciem wszystkich sił w śmiertelnej pułapce. W sztabie sprzymierzonych postanowiono zatem wyjść na równinę w okolicach Warny, zająć tam pozycję obronną i oczekiwać nadejścia sprzymierzonej floty lub nadejścia Bizantyjczyków, by przy ich asyście wycofać się przez pustkowia południowej Dobrudży lub ewentualnie próbować wyjść z opresji, szukając szczęścia w walnej bitwie z muzułmanami. 9 lipca armia królewska stanęła w okolicach Warny, Galaczu i Kaliakry. Załogi tych miast uciekły, a przerażeni mieszkańcy otworzyli krzyżowcom bramy. Był to ostatni sukces armii chrześcijańskiej w tej kampanii. Wieczorem tego samego dnia w odległości około 4 km od wojsk Władysława obóz rozbiła armia turecka.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek