Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Utracone zwycięstwo

Początek bitwy

Obie armie stały naprzeciw siebie przez trzy godziny. Jan Hunyadi nie dawał rozkazu do ataku, bo chciał zmusić Turków do zejścia ze wzgórz. Turcy nie atakowali, ponieważ chcieli, by chrześcijanie nacierali pod górę. W tym czasie przez pozycje sprzymierzonych przetoczyła się gwałtowna burza. Ulewa szybko minęła, ale w sercach rycerzy królewskich pozostawiła niepokój, jak to pisał Długosz „nawet żywioły pomagały barbarzyńcom”.

W końcu do ataku ze wzgórz ruszyły oddziały nieregularnej jazdy i piechoty tureckiej. Chorągwie prawego skrzydła sprzymierzonych dwa razy odrzucały nacierających, ale wysunęły się przy tym poza linię frontu i rozluźniły szyki. Wówczas spadł na nie niespodziewany atak sipahiów anatolijskich. Chrześcijanie nie wytrzymali tego ataku i rzucili się do bezładnej ucieczki. Część z nich uciekała wzdłuż brzegu morza i potonęła na bagnach (wśród nich był dowodzący prawym skrzydłem biskup Jan Dominis). Inni próbowali schronić się za murami miasta, ale mieszkańcy obawiający się zwycięstwa Turków nie otworzyli bram. Taki los spotkał między innymi biskupa Rozgonyi, który zawrócił wtedy na pole bitwy i tam poległ. Zwycięscy sipahiowie ścigali uciekających bezlitośnie rąbiąc ich i zabijając. Tylko garstka 200 rycerzy zebrała się wokół Juliana Cesariniego o broniła pod osłoną wozów bojowych.

Bitwa pod Warną

Bitwa pod Warną

Sytuacja sprzymierzonych stała się niezwykle dramatyczna. Prawe skrzydło przestało praktycznie istnieć, odsłaniając tyły chorągwi królewskich i siedmiogrodzkich. Wtedy to na zwycięskich jeźdźców anatolijskich spadło potężne uderzenie dwóch silnych chorągwi królewskich prowadzonych przez Władysława III i Hunyadiego. Nie zachowała się żadna relacja opisująca zmagania tych wielkich grup konnicy, wiemy tylko, że uderzenie to całkowicie zmieniło sytuację na polu bitwy. Jazda anatolijska nie wytrzymała natarcia ciężkozbrojnego rycerstwa, została kompletnie rozbita i zmuszona do ucieczki. Poległ dowodzący oddziałami z Anatolii Karadża beg. Na pole bitwy powrócili Wołosi i dla odmiany teraz to oni zaczęli ścigać uciekających Turków. Lekka jazda wołoska przerwała szeregi osmańskie, przeszła obok janczarów i rzuciła się do rabowania tureckiego obozu.

Nie był to jednak jeszcze koniec bitwy. Ledwie chorągwie królewskie powróciły na swoje miejsce w szyku, na lewe skrzydło sprzymierzonych spadło uderzenie sipahiów z Rumelii. Pierwszy atak został odparty, ale Turcy ponawiali szarże, dążąc do rozbicia oddziałów chrześcijańskich. W czasie jednego z kolejnych ataków na pomoc lewemu skrzydłu ruszył z posiłkami Jan Hunyadi i zdołał częściowo rozbić sipahiów z Rumelii. W armii sułtana, mimo że dysponował on jeszcze nienaruszonym odwodem w postaci janczarów i gwardii, nastąpiło wyraźne załamanie. Oba skrzydła tureckie zostały rozbite, większa część regularnej jazdy uciekała z pola bitwy, ale do uzyskania pełnego zwycięstwa sprzymierzonych trzeba było jeszcze rozbić umocniony korpus janczarów. Atak na elitarne oddziały sułtana wymagał skoncentrowania dużych sił i zastosowania odpowiedniej taktyki. Jan Hunyadi zamierzał uderzyć swymi najlepszymi oddziałami z lewego skrzydła, a chorągwie królewskie miały stanowić rezerwę. Stało się niestety inaczej.

Szarża króla Władysława

Z niewyjaśnionych do końca przyczyn król nie zamierzał dłużej czekać bezczynnie. Być może sądził on, że po ucieczce sipahiów bitwa jest już rozstrzygnięta, a być może dygnitarze z otoczenia Władysława III sami chcieli się wykazać odwagą i namówili władcę do ataku. Był to jednak poważny błąd taktyczny. Bitwa nie była jeszcze rozstrzygnięta, a sprzymierzeni tracili w ten sposób swoją jedyną rezerwę.

Ostatnia szarża Władysława III

Ostatnia szarża Władysława III

Król ruszył do szarży na czele swoich dwóch chorągwi, czyli niespełna dwóch tysięcy ludzi. Siła tego natarcia była znaczna, nacierającym rycerzom udało się rozerwać szyki janczarów i wbić w ich czworobok. Atak nie doprowadził jednak do rozbicia przeciwnika. Oddział królewski został otoczony i wybity do nogi. W starciu tym poległ także król. Zraniony pod Władysławem III koń upadł, zrzucając jeźdźca z siodła, a jeden z tureckich żołnierzy Kodża Hidir podbiegł do króla, odciął mu głowę i zatkniętą na włóczni zaniósł sułtanowi. Wszystko to rozegrało się niezwykle szybko. Zaskoczony samowolą króla Jan Hunyadi nie zdołał mu nawet przyjść z odsieczą. Co ciekawe wiadomość o śmierci króla przez jakiś czas nie docierała do znacznej części sprzymierzonych oddziałów, tak że walczyły one dalej, jakby nic ważnego się nie stało.

Klęska chorągwi królewskich okazała się jednak przełomowym momentem bitwy. Na wieść o śmierci chrześcijańskiego władcy zawróciły uciekające oddziały sipahiów oraz akyndżych i ze zdwojoną siłą natarły na walczące jeszcze wojska Hunyadiego. Po raz kolejny na warneńskiej równinie doszło do całkowitej zmiany sytuacji. Po rozbiciu prawego skrzydła i centrum sprzymierzonych oraz powrocie Turków, Hunyadiemu pozostała jedynie próba uratowania resztek armii. Zdołał on skupić i zreorganizować swoje jednostki i przebił się z nimi na północ w stronę Dunaju. Wielu chrześcijańskich żołnierzy uciekało jednak w popłochu i zginęło z wycieńczenia lub zostało zabitych przez ścigających ich Turków.

Straty

Stoczona 10 listopada 1444 r. bitwa pod Warną przyniosła duże straty obu stronom. Straty wojsk królewskich ocenia się na 25−30% stanu wyjściowego czyli jakieś 5000−6000 ludzi. Nie znamy dokładnej liczby poległych żołnierzy osmańskich, ale zapewne przewyższała ona liczbę poległych sprzymierzonych.

Po stronie sprzymierzonych zginęło wielu znamienitych rycerzy i dostojników. Najważniejszą zabitą osobą był oczywiście król Władysław III, ale oprócz niego należy wymienić papieskiego legata Juliana Cesariniego, biskupa Waradynu Jana Dominisa i biskupa Egeru Szymona Rozgonyi. Pod Warną zginęło także wielu Polaków. Nazwiska znaczniejszych z nich podaje Długosz. Byli to między innymi bracia Tarnowscy, Stanisław syn Zawiszy z Garbowa, starosta lwowski Spytek Jarosławski, dworzanin królewski Paweł Wojnicki z Sienna i starosta kamieniecki Dziersław Włostowski. Wielu Węgrów i Polaków dostało się do tureckiej niewoli. Tylko nieliczni z nich powrócili z powrotem do kraju.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek