Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Zakończenie

Straty

Klęska Cesarskiej Floty pod Midway była pierwszą porażką japońskich sił morskich od 1592 r! Japończycy utracili przede wszystkim trzon strategiczny siły uderzeniowej marynarki w postaci lotniskowców Akagi, Kaga, Soryu i Hiryu oraz ciężki krążownik Mikuma. Uszkodzone zostały ciężki krążownik Mogami, pancernik Haruna, niszczyciele Tanikaze, Arashio i Asashio oraz zbiornikowiec Akebono Maru. Ponad to zniszczeniu uległy 332 samoloty (6 nad Midway, 12 w obronie własnych lotniskowców, 24 w ataku na lotniskowce wroga, 280 zatopionych razem z lotniskowcami i 10 zaginionych wodnosamolotów). Zginęło 3057 lotników i marynarzy.

Straty amerykańskie były dużo niższe: zatonęły lotniskowiec Yorktown i niszczyciel Hammann, zniszczeniu uległo 150 samolotów (41 z Midway, 109 z lotniskowców). Poległo 307 ludzi.

Największym ciosem dla Japonii była jednak nie strata okrętów i samolotów, lecz świetnie wyszkolonych pilotów. Wieloletnie doświadczenie wyniesione z walk nad Chinami, Malajami, Filipinami i Jawą wyniosło ich poziom umiejętności wysoko ponad poziom pilotów amerykańskich. Dobrym tego przykładem są ataki eskadr obu stron na lotniskowce. Amerykanie potrzebowali wielu grup, by w końcu, po poniesieniu ogromnych strat, odnieść sukces. Japończycy potrafili niewielkimi siłami z Hiryu przedrzeć się przez osłonę przeciwlotniczą i umieścić w kadłubie Yorktowna zarówno bomby, jak i torpedy. Japończykom nie udało się odtworzyć tak wyszkolonej kadry do końca wojny.

Przyczyny sukcesu Amerykanów

W bitwie o Midway ani razu nie doszło do wymiany ognia artylerii okrętowej (floty zbliżyły się do siebie na odległość 90 mil), a cały ciężar walk przejęło na siebie lotnictwo pokładowe i bazowe. Amerykanie w dużym stopniu wykorzystali doświadczenia z bitwy na Morzu Koralowym, ale wciąż nie potrafili skoordynować działań różnych rodzajów lotnictwa. Nie udało się im również przeprowadzić stałej obserwacji japońskich zespołów i atakujące grupy musiały poszukiwać celu na własną rękę, co w rezultacie zakończyło się wieloma uderzeniami małych grup, zamiast jednym, potężnym atakiem całości sił. Korzystny wynik Amerykanów w dużej mierze wynikał z przypadkowego zbiegu okoliczności: gdyby np. eskadra bombowców nurkujących kmdr. ppor. McClusky'ego nie odnalazła lotniskowców wiceadm. Nagumy we właściwym momencie, wówczas atak nie nastąpiłby w najmniej korzystnych dla Japończyków okolicznościach. Wystarczyłoby pięciominutowe opóźnienie ataku, a w powietrzu znalazłoby się ponad 100 japońskich samolotów. W takiej sytuacji wynik bitwy mógł być zupełnie inny.

Ważną przyczyną amerykańskiego sukcesu było rozpoznanie oraz znajomość planów przeciwnika Adm. Nimitz wiedział dużo więcej o zamierzeniach nieprzyjaciela niż dowódcy japońscy. Amerykanie znali pozycje wyjściowe Cesarskiej Floty, mogli więc zastawić śmiertelną pułapkę na wroga. Nie mieli też większych problemów ze zlokalizowaniem zespołu lotniskowców wiceadm. Nagumy, bo po prostu wiedzieli, gdzie go szukać. Posiadanie na pokładach okrętów i na atolu Midway radaru zapobiegło zaskakującym atakom japońskiego lotnictwa, natomiast Japończycy dowiadywali się o niebezpieczeństwie w ostatniej chwili, gdy nie było już czasu na reakcję.

Mocnym atutem Amerykanów okazało się dobre dowodzenie. Historycy są na ogół zgodni, że o zwycięstwie pod Midway zdecydowały trzy trafne decyzje kontradm. Spruance'a:

  • wysłanie samolotów z obu podległych mu lotniskowców zgodnie z sugestią szefa sztabu, kmdr. Browninga, o świcie 4 czerwca, co pozwoliło zaatakować Japończyków przed wysłaniem ich samolotów przeciwko Flocie Pacyfiku;
  • wycofanie się wieczorem 4 czerwca na wschód, co uniemożliwiło połączonym zespołom wiceadm. Nagumo i Kondo doprowadzenie do nocnej bitwy;
  • przerwanie pościgu 6 czerwca za wycofującymi się zespołami Połączonej Floty i uniknięcie zagrożenia w pobliżu atolu Wake.

Tylko trzecia z powyższych decyzji wzbudza wątpliwości. Na przykład Frederick Sherman twierdzi, że kontradm. Spruance wypuścił doskonałą okazję na wykorzystanie wywalczonej przewagi w powietrzu i zadanie Japończykom dalszych strat. Ciężko powiedzieć, czy ma rację, bo przecież adm. Yamamoto wydał rozkaz doprowadzenia do walnej bitwy pod Wake, a wynik tego starcia mógł odmienić losy bitwy. Należy jednak przyznać, że w dniach 5 i 6 czerwca kontradm. Spruance prowadził pościg mało energicznie, bowiem udało mu się dojść jedynie do uszkodzonych ciężkich krążowników Kurity, a zespoły wiceadm. Kondo i Nagumo bezpiecznie odeszły na zachód.

Błędy Japończyków

Japończycy popełnili błędy już na etapie planowania operacji, za które odpowiedzialność ponosi twórca planu, adm. Yamamoto. Do głównych mankamentów planu operacji przeciw Midway i Aleutom należała zbyt duża ufność w uzyskanie elementu zaskoczenia, niedocenienie przeciwnika i rozdzielenie wojsk na dwóch rozbieżnych kierunkach. Zwłaszcza ten ostatni punkt doprowadził pod Midway do konfrontacji osłabionych sił japońskich z ześrodkowanymi siłami amerykańskimi. Błędem było też wysłanie zespołu inwazyjnego na czele szyku bez należytej osłony powietrznej, co mogło skończyć się jego rozbiciem jeszcze przed rozpoczęciem operacji lądowania. Dowódcy Połączonej Floty zarzuca się również niepotrzebne rozczłonkowanie floty, zbyt duże odległości pomiędzy zespołami (przez co działały one praktycznie niezależnie od siebie) oraz niewystarczający system zdobywania informacji o przeciwniku (np. operacja „K” nie miała rozwiązań wariantowych). Adm. Yamamoto był również krytykowany za sposób dowodzenia. Kmdr Fuchida twierdzi, że błędem było pozostawanie na pokładzie pancernika Yamato − miejscem pobytu głównodowodzącego powinnien być stały punkt np. Tokio, tak jak miejscem dowodzenia adm. Nimitza było Pearl Harbor. Rozwiązanie to jednak nie wchodziło w grę, gdyż tradycja japońska nakazywała dowódcy przebywanie wśród walczących wojsk.

Na negatywną ocenę zasłużył też wiceadm. Nagumo, który popełnił trzy podstawowe błędy. Pierwszy polegał na niewłaściwym zorganizowaniu rozpoznania pola bitwy 4 czerwca rano przed wysłaniem pierwszej fali samolotów przeciw Midway. Błędem było wysłanie samolotów rozpoznawczych razem z grupą uderzeniową, ponieważ powinny one wystartować dużo wcześniej. Sprawa opóźnienia samolotów z krążowników Tone i Chikuma została rozwiązana w najgorszy z możliwych sposobów. Zamiast natychmiast wypuścić w powietrze maszyny z innych okrętów, Nagumo czekał na rozwiązanie problemów na wyżej wymienionych krążownikach. Gdyby samoloty wystartowały bez opóźnienia, udałoby się zlokalizować amerykańskie lotniskowce nieco wcześniej, przed fatalną w skutkach decyzją Nagumy o przezbrojeniu samolotów torpedowych w bomby.

Drugim poważnym błędem dowódcy zespołu uderzeniowego była organizacja grupy skierowanej przeciwko Midway. W jej skład wchodziła połowa maszyn z czterech lotniskowców, co w czasie przyjmowania powracających samolotów wywołało zamieszanie na wszystkich pokładach startowych. Gdyby w skład pierwszej grupy uderzeniowej wchodziły wszystkie samoloty z dwóch lotniskowców, wówczas dwa pozostałe mogłyby bez przeszkód wypuścić maszyny przed decydującym atakiem Amerykanów.

Wreszcie trzeci poważny błąd wiceadm. Nagumy to zwłoka z wysłaniem samolotów przeciwko amerykańskiej flocie, gdy poznano już pozycję co najmniej jednego lotniskowca, a należało jak najszybciej wyjść mu naprzeciw. Japoński dowódca wolał poczekać na przyjęcie samolotów powracających z Midway i myśliwców osłony, dokończył ponowne przezbrajanie samolotów w torpedy, dotankował myśliwce osłony i dopiero wówczas dał rozkaz startu. Efekt: trzy lotniskowce zbombardowane z gotowymi do startu samolotami!

Znaczenie bitwy

Bitwa o Midway stała się punktem zwrotnym wojny na Pacyfiku. Utrata czterech wielkich lotniskowców zakończyła sześciomiesięczny okres sukcesów Cesarskiej Armii, przywróciła równowagę sił i usunęła zagrożenie Hawajów oraz zachodniego wybrzeża USA. Pozbawiona trzonu sił uderzeniowych Japonia nie mogła pozwolić sobie na prowadzenie ofensywy na wielką skalę i zamiast planowanego uderzenia na Nową Kaledonię, Fidżi i Samoa do Nowej Zelandii, musiała ograniczyć się jedynie do próby opanowania Wysp Salomona. Próby nieudanej, czego dowiodły półroczne walki o Guadalcanal.

Klęska pod Midway uświadomiła w końcu japońskim dowódcom, że czas pancerników minął bezpowrotnie. Bitwy na Morzu Koralowym i o Midway, gdzie ani razu nie doszło do bezpośredniej wymiany ognia artylerii okrętowej, pokazały, że teraz prym wiodą lotniskowce. Wstrzymano więc w Japonii budowę pancerników, część z nich przerobiono na lotniskowce, a w stoczniach zamówiono aż 20 nowych lotniskowców. Decyzje te jednak były spóźnione i w warunkach wydajności japońskiej gospodarki całkowicie nierealne.

Niespodziewany sukces Amerykanów dał im rzecz najważniejszą − czas. Tego najbardziej obawiał się adm. Yamamoto i to było główną przyczyną operacji przeciw Midway. Czas pozwolił przestawić się gospodarce Stanów Zjednoczonych na produkcję wojenną. Gdy przed Midway w Japonii zaawansowana była budowa sześciu lotniskowców, to Amerykanie kończyli w tym czasie 13 ciężkich i 15 lotniskowców eskortowych. Z państwem o tak potężnej gospodarce Japonia na dłuższą konfrontację nie mogła sobie pozwolić i musiała stać się stroną przegraną.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek