Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Odwrót Japończyków

Wiadomość o utracie czwartego lotniskowca nie pozbawiła adm. Yamamoto wiary w końcowy sukces, lecz teraz głównodowodzący Połączonej Floty zaczął liczyć w głównej mierze na starcie nocne. By dać ożywczy impuls działaniom floty, o godz. 19.15 przekazał dowódcom wszystkich zespołów biorących udział w operacji nową depeszę o następującej treści:

  • flota nieprzyjaciela została, praktycznie biorąc, zniszczona i wycofuje się na wschód;
  • zespoły Połączonej Floty znajdujące się w pobliżu przygotowują się do pościgu i w tym samym czasie do zajęcia Midway;
  • siły główne do godz. 3.00 5 czerwca osiągną 32 stopnie 8 minut szerokości północnej i 175 stopni 45 minut długości wschodniej na kursie 90 stopni i prędkości 20 węzłów;
  • zespoły lotniskowców, inwazyjny i okrętów podwodnych natychmiast nawiążą kontakt bojowy i zaatakują przeciwnika.
Adm. Isoroku Yamamoto

Adm. Isoroku Yamamoto

Nie wiadomo do końca, czym kierował się adm. Yamamoto, formułując ten rozkaz. Ocena przebiegu bitwy zawarta w dwóch pierwszych punktach w żaden sposób nie zgadzała się z rzeczywistością, lecz niektórzy twierdzą, że Yamamoto miał prawo na taki osąd, ponieważ kontradm. Yamaguchi meldował o wyłączeniu z walki dwóch amerykańskich lotniskowców. Większość badaczy jest jednak zdania, że był to jedynie wybieg, mający natchnąć nadzieją podłamanych niepowodzeniami żołnierzy.

Jeśli rzeczywiście chodziło o podbudowanie morale, rozkaz spełnił swoją rolę, ale tylko na chwilę. Depesza wiceadm. Nagumy przesłana na pokład Yamato o godz. 21.30, w której była mowa o odkryciu m.in. czterech nowych lotniskowców wroga i odchodzeniu na północ, na powrót zasiała ziarno zwątpienia. Adm. Yamamoto uznał wówczas, co zresztą sugerowała także część oficerów sztabu z kontradm. Ugaki na czele, że załamany stratami Nagumo nie wykazuje dostatecznie silnej woli i celowo unika nocnej walki. Dlatego o godz. 23.40 w eter poszedł rozkaz przekazujący odpowiedzialność za doprowadzenie do bitwy nocnej na barki wiceadm. Kondo:

  • siły główne zespołu wiceadm. Kondo do godz. 3.00 5 czerwca osiągną 30 stopni 28 minut szerokości północnej i 178 stopni 35 minut długości zachodniej. Z tej pozycji podejmą natychmiast marsz na wschód w celu nawiązania kontaktu bojowego i wciągną przeciwnika do bitwy nocnej;
  • 1 zespół uderzeniowy lotniskowców (z wyjątkiem Hiryu i Akagi oraz osłaniających je niszczycieli) niezwłocznie zmieni kurs na przeciwny i włączy się do działań nocnych.

Szansa na zniszczenie Floty Pacyfiku była już wówczas tylko iluzoryczna. By mogło dojść do nocnego boju, Amerykanie musieliby w tym bardzo pomóc i iść prosto na okręty wiceadm. Kondo, ale w to prawie nikt w japońskim sztabie nie wierzył. Świadomość klęski była powszechna, ale nikt o tym jeszcze głośno nie mówił. Zamiast tego pojawiały się nowe koncepcje działań na wypadek, gdyby noc nie przyniosła oczekiwanego rozstrzygnięcia.

Rozważano na przykład możliwość zorganizowania grupy lotniczej z samolotów znajdujących się na lekkich lotniskowcach Hosho (zespół adm. Yamamoto) i Zuiho (zespół wiceadm. Kondo) oraz z maszyn należących do okrętów-baz wodnosamolotów, pancerników i krążowników. W sumie dałoby to blisko sto samolotów, które miałyby jeśli nie zniszczyć, co było raczej niemożliwe, to przynajmniej ciężko uszkodzić lotniskowce, natomiast resztę miało rozstrzygnąć dzienne starcie z flotą wroga. Propozycja ta jednak nie spotkała się z aprobatą. Po pierwsze do rana byłoby trudno taką grupę zorganizować, a poza tym jej przeciwnicy argumentowali, że skoro 4 lotniskowce wiceadm. Nagumo nie poradziły sobie z zadaniem, to i doraźnie zorganizowana grupa lotnicza sobie nie poradzi.

Kolejny wariant zakładał otwarte dzienne uderzenie całością sił Połączonej Floty, ale został on odrzucony ze względu na panowanie wroga w powietrzu. Yamamoto obawiał się, że dzienny bój w warunkach powietrznej przewagi nieprzyjaciela może zakończyć się zbyt wielkimi stratami.

Jeszcze inny pomysł przedstawił szef wydziału operacyjnego Połączonej Floty, kontradm. Kamahito Kuroshimo. Według niego należało wykorzystać ciężkie działa pancerników i krążowników do zniszczenia wszelkich instalacji wojskowych na Midway. Wówczas z ostrą krytyką tego i wcześniejszych pomysłów wystąpił szef sztabu Połączonej Floty, kontradm. Ugaki, który uważał, że dalsze działania będą możliwe najwcześniej po ściągnięciu lekkich lotniskowców kontradm. Kakuty. Niemniej uważał także, że jeśli okaże się to niewystarczające do osiągnięcia sukcesu, trzeba będzie natychmiast przerwać operację opanowania Midway. Ugaki argumentował to tym, że Japonia posiadała jeszcze 8 lotniskowców (razem z tymi, których budowa była na ukończeniu), więc wojna jeszcze się nie rozstrzygnęła i nie należy robić nieprzemyślanych ruchów.

Większość oficerów sztabu nie chciała zgodzić się z kontradm. Ugaki. Byli oni gotowi postawić wszystko na jedną kartę, byle tylko „zachować twarz”. Przecież do tej pory Cesarska Flota odnosiła same sukcesy, nawet na Morzu Koralowym, gdzie co prawda nie udało się zrealizować głównych celów operacji, zadano przeciwnikowi większe straty. Natomiast tutaj widmo całkowitej klęski stawało się coraz bardziej realne. Ostateczna decyzja należała jednak do adm. Yamamoto, a był to człowiek odważny, lecz jednocześnie bardzo rozważny. Dowódca Połączonej Floty wiedział już, że bitwa jest przegrana i nawet jeśli zajęcie następnego dnia kosztem dalszych strat atolu Midway było wciąż możliwe, to rozbicie Floty Pacyfiku praktycznie nierealne. A przecież to było głównym celem operacji!

5 czerwca o godz. 0.15 adm. Yamamoto pogodził się z porażką i nakazał zawrócenie zespołów wiceadm. Kondo i Nagumo. O godz. 2.50 wydał rozkaz zatopienia lotniskowca Akagi. Piętnaście minut później w eter poszedł rozkaz ostatecznie odwołujący operację przeciw Midway. Do dziś decyzja adm. Yamamoto budzi wiele kontrowersji. Jedni uważają, że była przedwczesna, ponieważ Japończycy nie zdążyli nawet wprowadzić do walki głównych sił. Inni są zdania, że była słuszna, ponieważ kontynuowanie walki przy całkowitym panowaniu wroga w powietrzu byłoby samobójstwem. Drugi osąd wydaje się bliższy prawdy. Wycofanie wieczorem 4 czerwca przez kontradm. Spruance'a amerykańskich lotniskowców jasno pokazuje, że nie zamierzał on stawać do bezpośredniej walki, lecz planował jedynie nękać Japończyków atakami lotnictwa pokładowego i bazowego. Z tak postępującym przeciwnikiem adm. Yamamoto bez lotniskowców wiceadm. Nagumy wygrać nie mógł.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek