Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Atak lotnictwa bazowego

8 eskadra torpedowa

Bitwa o Midway, 4 czerwiec, rano

Bitwa o Midway
4 czerwiec, rano

Gdy nad Midway rozpętało się piekło bombardowania, nad zespołem lotniskowców wiceadm. Nagumy wciąż panował spokój, zakłócany jedynie przez pojawianie się co jakiś czas amerykańskich samolotów patrolowych. Japończycy próbowali wysyłać przeciw nim myśliwce Zero, ale Amerykanie za każdym razem umiejętnie chronili się w chmurach. Około godziny 7.00 odebrano na lotniskowcu Akagi meldunek kpt. Tomonagi o fiasku ataku na Midway, a kilka chwil później zgrupowanie japońskich okrętów zostało zaatakowane przez pierwszą grupę samolotów z Midway. Była to 8 eskadra torpedowa kpt. Langdona K. Fieberlinga (6 samolotów torpedowych Grumman TBF-1 Avenger) oraz cztery uzbrojone w torpedy bombowce Martin B-26B Marauder dowodzone przez kmdr. Jamesa F. Collinsa.

Kierowane przez debiutantów ataki (zarówno Collins jak i Fieberling dowodzili taką misją pierwszy raz w życiu) nie przyniosły Amerykanom żadnego sukcesu. Najpierw o godzinie 7.05 lotniskowiec Akagi został zaatakowany od lewej burty przez Maraudery, ale trzy maszyny zostały zestrzelone przez osłonę myśliwską, a czwarta zawróciła, nie odpalając torpedy. Kilka minut później Akagi zaatakowała od strony prawej burty 8 eskadra torpedowa. Trzy Avengery zdołały odpalić „cygara”, ale lotniskowiec bez trudu je wymanewrował.

Dylemat wiceadm. Nagumy: bomby czy torpedy?

Choć pierwsze ataki Amerykanów zakończyły się całkowitym fiaskiem, mimo to wywarły duży wpływ na dalszy przebieg bitwy, ponieważ bezpośrednio po nich wiceadm. Nagumo zdecydował się na wysłanie drugiej fali samolotów przeciwko Midway. Około godziny 7.15 na pokładzie lotniskowca Akagi w sztabie Nagumy przeprowadzono prostą kalkulację, z której wynikało, że skoro do tej pory samoloty rozpoznawcze nie odkryły nieprzyjacielskich okrętów, a uleciały już na odległość 200 mil, to bez większego ryzyka można uderzyć na atol. Meldunek kpt. Tomonagi o niezniszczeniu pasa startowego na Midway oraz fakt zaatakowania lotniskowców przez samoloty z atolu uświadomiły Japończykom, że lotnictwo bazowe może stać się w przyszłych fazach operacji poważnym zagrożeniem. Być może na decyzję wiceadm. Nagumy miał wpływ także pewien element psychologiczny. Po ataku na Pearl Harbor był on ostro krytykowany za niewykonanie kolejnego nalotu, więc teraz nie chciał popełnić podobnego błędu.

Do wykonania ataku na Midway potrzeba było samolotów uzbrojonych w bomby, a jak wiemy na wypadek odkrycia okrętów nieprzyjaciela maszyny bombowo-torpedowe uzbrojone były w torpedy. O godz. 7.15 na lotniskowcach Kaga i Akagi rozpoczęto więc operację opuszczania samolotów na pokład hangarowy w celu przezbrojenia ich w bomby (samoloty bombowo-torpedowe z Hiryu i Soryu brały udział w pierwszej grupie atakującej Midway). Jednak już o godzinie 7.28 Japończycy odebrali meldunek załogi opóźnionego samolotu rozpoznawczego z ciężkiego krążownika Tone, w którym pilot donosił o odkryciu wrogiego zgrupowania w namiarze 10 stopni i odległości 240 mil od Midway. Mimo że w meldunku nie było mowy o lotniskowcach, Nagumo natychmiast wstrzymał przezbrajanie samolotów i rozkazał rozpoczęcie przygotowań do ataku przeciwko amerykańskiej flocie. O zasadności podjętej decyzji utwierdziły wiceadm. Nagumę kolejne meldunki załogi samolotu rozpoznawczego. O godz. 8.09 na Akagi dotarła wiadomość o zidentyfikowaniu pięciu krążowników i pięciu niszczycieli, a kilkanaście minut później piloci dodali, że widzą „coś, co przypomina lotniskowiec”.

B-17E Flying Fortress

Hiryu pod bombami B-17E z Midway

Hiryu pod bombami
B-17E z Midway

Tymczasem zespół wiceadm. Nagumy stał się celem ataku kolejnych grup samolotów z Midway. Około godziny 8.00 czternaście maszyn B-17E Flying Fortress zaatakowało lotniskowce Hiryu i Soryu. Pierwotnym celem ciężkich bombowców była grupa transportowa, ale po zlokalizowaniu zespołu wiceadm. Nagumy, zmieniono im zadanie. Każdy z bombowców zrzucił 4 tony bomb, ale bombardując z wysokości 6000 m nie uzyskały żadnego trafienia, chociaż po powrocie do bazy załogi meldowały o trafieniu każdego z atakowanych lotniskowców dwoma bombami.

241 eskadra bombowo-rozpoznawcza

Krótko po ataku Latających Fortec japońscy obserwatorzy donieśli o zbliżaniu się następnej grupy samolotów wroga. Z lotniskowców Hiryu i Soryu wystartowały wszystkie myśliwce przeznaczone do osłony drugiej grupy uderzeniowej. Okazało się, że amerykańskie samoloty leciały zbyt nisko, by przeprowadzić bombardowanie z lotu nurkowego, a zbyt wysoko, by mogły to być maszyny torpedowe. Była to część 241 eskadry bombowo-rozpoznawczej lotnictwa piechoty morskiej (16 maszyn Douglas SBD-2 Dauntless) prowadzona przez mjr Loftona Hendersona. Z uwagi na małe doświadczenie pilotów dowódca zdecydował się na atak z lotu ślizgowego, stąd nietypowa wysokość eskadry. Grupa poniosła ciężkie straty: 8 samolotów zostało zestrzelonych, w tym maszyna Hendersona, a 6 zostało tak mocno uszkodzonych, że nie nadawało się nawet do remontu. Efekt ataku eskadry bombowo-rozpoznawczej był praktycznie żaden. Niektórym pilotom udało się wprawdzie zrzucić bomby w kierunku lotniskowca Hiryu, ale żadna z nich nie trafiła w cel.

Około godz. 8.20 nad japoński zespół lotniskowców nadleciała pozostała część 241 eskadry bombowo-rozpoznawczej. Było to 11 bombowców Vought SB2U-3 Vindicator, które z powodu mniejszej prędkości odłączyły się od Dauntlessów mjr Hendersona. Obawiając się starcia z japońskimi myśliwcami, prowadzący Vindicatory mjr Benjamin W. Norris skierował swoich ludzi przeciwko pancernikowi Haruna, lecz i tym razem Japończycy wyszli z ataku bez szwanku.

Kolejny dylemat wiceadm. Nagumy:
czekać czy atakować natychmiast?

Trwające ponad półtorej godziny ataki lotnictwa z Midway zakończyły się dla Amerykanów fatalnie, bowiem przy ogromnych stratach w ludziach i sprzęcie okazały się zupełnie nieskuteczne. Mimo to odegrały w bitwie ważną rolę, ponieważ absorbowały uwagę Japończyków, opóźniając podjęcie istotnych decyzji, co miało znaczący wpływ na rezultat starcia.

Do godz. 8.30 wiceadm. Nagumo wiedział już o wykryciu jednego lotniskowca wroga. W takiej sytuacji należało atakować jak najszybciej, z czym zgadzali się wszyscy oficerowie sztabu, jednak Nagumo nie zdecydował się na taki wariant co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze nie zakończyło się jeszcze ponowne przezbrajanie maszyn z bomb w torpedy, a poza tym wszystkie myśliwce przeznaczone do osłony drugiego rzutu samolotów były już zaangażowane w odparcie ataków lotnictwa z Midway i miały jedynie w połowie zapełnione zbiorniki paliwa.

Około godz. 8.30 pojawił się trzeci problem, jeszcze bardziej komplikując zawiłą sytuację: otóż nad japońskim zespołem pojawiły się na resztkach paliwa samoloty biorące udział w nalocie na atol i w krótkim czasie trzeba było zrobić dla nich miejsce na pokładach lotniskowców. Wówczas w sztabie wiceadm. Nagumy doszło do rozłamu. Szef sztabu, kontradm. Ryunoseke Kusaka, nalegał na jak najszybsze wysłanie samolotów przeciwko amerykańskiej flocie, natomiast kmdr Minoru Genda był zdania, że ważniejsze jest przyjęcie powracających maszyn. Nagumo zgodził się ze stanowiskiem Gendy, ponieważ nie chciał wysyłać bombowców bez osłony myśliwskiej, a poza tym nie do końca wierzył w prawidłowe rozpoznanie lotniskowca przez pilotów samolotu rozpoznawczego. Uważał, że skoro w odległości 200 mil znajduje się wrogi lotniskowiec, jego zespół powinien zostać zaatakowany przez lotnictwo pokładowe, a nic takiego nie miało przecież miejsca. Dlatego japoński dowódca wybrał spokojniejszy wariant działań: zdecydował się przyjąć samoloty wracające z Midway oraz myśliwce osłony drugiego rzutu, odejść z maksymalną prędkością na północ w celu uniknięcia ponownych ataków samolotów z Midway i dopiero po przegrupowaniu zaatakować przeciwnika.

Japoński myśliwiec A6M2 Zero

Japoński myśliwiec
A6M2 Zero

Gdy operacja przyjmowania powracających samolotów powoli dobiegała końca, około godziny 8.55 wiceadm. Nagumo nakazał wszystkim okrętom po osiągnięciu gotowości operacyjnej zwiększenie prędkości i zmianę kursu na północny. Dowódca zespołu uderzeniowego zdecydował się również na złamanie ciszy radiowej, przekazując do adm. Yamamoto i wiceadm. Kondo meldunek o wykryciu wrogiego lotniskowca. O godzinie 9.30 zespół Nagumy zwiększył prędkość do 30 węzłów, odszedł na północ, a następnie wykonał zwrot w kierunku 67 stopni, w celu zajęcia dobrej pozycji do ataku.

Na tym zakończyła się pierwsza faza bitwy o Midway. Ogólny bilans dotychczasowych walk był korzystny dla Japończyków: za cenę niewielkich strat udało się im dokonać znacznych zniszczeń na atolu oraz zestrzelić lub poważnie uszkodzić 40 samolotów różnych typów. Morale było bardzo wysokie i chyba nikt w japońskim zespole nie wątpił w ostateczne zwycięstwo nad dużo słabszym przeciwnikiem.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek