Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Ostatnia walka Hiryu

Yorktown wypada z gry

Jedynym ocalałym z pogromu japońskim lotniskowcem był niedostrzeżony przez Amerykanów Hiryu. Natychmiast po odlocie nieprzyjacielskich eskadr dowódca okrętu, kontradm. Tamon Yamaguchi, zameldował dowódcy grupy wsparcia, kontradm. Hiroaki Abe, który tymczasowo pełnił rolę dowódcy całego zespołu, gotowość do wysłania pierwszej grupy samolotów. Kontradm. Yamaguchi zamierzał zniszczyć amerykański lotniskowiec (Japończycy wciąż wierzyli, że mają do czynienia tylko z jednym okrętem tego typu) w chwili, gdy ten będzie przyjmował samoloty powracające z akcji. Kontradm. Abe wyraził zgodę na start, a następnie poinformował adm. Yamamoto o ciężkim uszkodzeniu trzech lotniskowców i rozpoczęciu kontrataku siłami lotniczymi z Hiryu. Abe rozkazał także zostawić przy każdym płonącym lotniskowcu po dwa niszczyciele, a reszcie okrętów nakazał odchodzić na północ.

Bombowiec nurkujący D3A1 Val

Bombowiec nurkujący
D3A1 Val

Start pierwszej grupy samolotów z lotniskowca Hiryu (18 bombowców nurkujących Aichi D3A1 Val i sześć myśliwców Mitsubishi A6M2 Zero) zakończył się około godz. 11.00. Dowódcą grupy został uczestnik wszystkich dotychczasowych rajdów bojowych lotniskowców wiceadm. Nagumy, kpt. Michio Kobayashi. W drodze do celu Japończycy odnaleźli resztkę powracającej eskadry bombowo-torpedowej z lotniskowca Yorktown, która naprowadziła ich na zespół kontradm. Fletchera.

Po godzinie lotu w odległości około 50 mil od Yorktowna grupa japońskich samolotów została wykryta na ekranie radaru lotniskowca. Dowódca okrętu, kmdr. Elliot Buckmaster, wszczął alarm i kazał przygotować okręt do odparcia ataku. Zaryglowano więc drzwi w wodoszczelnych grodziach, opróżniono zbiornik benzyny lotniczej na rufie, przewody paliwowe wypełniono obojętnym gazem itp. Przeciwko nadlatującym Japończykom skierowano wszystkie dostępne myśliwce osłony (20 Wildcatów), które zestrzeliły 10 bombowców. Dwa inne bombowce zostały zniszczone przez artylerię przeciwlotniczą krążowników i niszczycieli, ale pozostałej szóstce pilotów udało się wpakować trzy bomby w kadłub lotniskowca. Jedna wpadła przez komin i odcięła dopływ powietrza do kotłów, druga wybuchła na pokładzie, a trzecia przebiła trzy pokłady i zdetonowała obok komór amunicyjnych.

Załoga ciężko uszkodzonego Yorktowna natychmiast podjęła akcję ratowniczą. Po godzinie udało się częściowo opanować pożar i podnieść parę w kotłowni numer 1, dzięki czemu prędkość okrętu wzrosła do kilkunastu węzłów, ale generalnie nie było szans na rychłe odzyskanie przez lotniskowiec pełnej sprawności bojowej. W tej sytuacji kontradm. Fletcher postanowił przenieść się na krążownik Astoria, a wciąż utrzymujące się w powietrzu samoloty z Yorktowna skierowano na dwa pozostałe lotniskowce. Decyzja ta pozbawiła 17 zespół operacyjny głównego oręża − lotniczej grupy uderzeniowej. Z tego powodu Fletcher podporządkował resztę swojego zespołu kontradm. Spruance'owi, który od tej pory sprawował kontrolę nad wszystkimi operacjami lotnictwa pokładowego.

Tymczasem na lotniskowiec Hiryu powrócił wysłany w ślad za maszyną z krążownika Tone samolot rozpoznawczy z lotniskowca Soryu. Kontradm. Yamaguchi dowiedział się wówczas o odkryciu dwóch pozostałych amerykańskich lotniskowców i licznych okrętów eskorty. Po raz kolejny Japończycy mieli ogromnego pecha. Okazało się bowiem, że zespół operacyjny kontradm. Spruance'a został zlokalizowany już o godzinie 10.00, ale z powodu uszkodzenia radia pilot nie mógł przesłać meldunku. Gdyby udało się wcześniej poinformować wiceadm. Nagumę, być może Japończycy uniknęliby tragedii z godz. 10.30!

Około godz. 13.30 kontradm. Yamaguchi wysłał przeciw amerykańskiej flocie kolejną grupę samolotów. Tym razem w jej skład weszło 10 samolotów bombowo-torpedowych Nakajima B5N2 Kate i 6 myśliwców Zero. Komendę nad grupą objął kpt. Joichi Tomonaga, ten sam, który rano dowodził atakiem na Midway. Japońscy piloci bez problemów odnaleźli Yorktowna i po godzinie lotu przeszli do ataku. Ponieważ pożar okrętu został opanowany, Japończycy sądzili, że Yorktown zatonął, a oni atakują kolejny lotniskowiec, co dodatkowo wzmogło ich determinację.

Sytuacja uszkodzonego lotniskowca była dużo gorsza niż podczas pierwszego japońskiego ataku, ponieważ okręt miał uszkodzony radar i ograniczoną zdolność manewrową, a liczba samolotów osłony zmalała do ośmiu maszyn. Japończycy zostali namierzeni przez radar krążownika osłony i przeciw nim ruszyły wszystkie Wildcaty, ale zostały związane walką przez japońskie myśliwce i nie zdołały zagrodzić drogi samolotom torpedowym nieprzyjaciela.

Atak torpedowy na lotniskowiec Yorktown

Atak torpedowy na
lotniskowiec Yorktown

Kpt. Tomonaga zaatakował z czterech stron, znacznie utrudniając tym obronę, ale mimo to ogień przeciwlotniczy był na tyle skuteczny, że tylko czterem pilotom udało się zrzucić torpedy w stronę lotniskowca. To wystarczyło. Yorktown zdołał wymanewrować dwie torpedy, ale dwie pozostałe rozerwały się na lewej burcie. Okręt został pozbawiony energii elektrycznej oraz pary, miał uszkodzony ster i zaczął nabierać wody, szybko przechylając się na lewą stronę. Po kilkunastu minutach przechył wynosił już 25 stopni, a ponieważ pozbawione prądu pompy nie mogły balastować prawej burty, dowódca okrętu, kmdr. Buckmaster, w obawie przed całkowitą utratą stateczności, wydał załodze rozkaz przejścia na niszczyciele.

Przekonany o wyłączeniu z walki drugiego lotniskowca wroga kontradm. Yamaguchi był dobrej myśli. Sądził, że teraz walczy już tylko z jednym amerykańskim lotniskowcem, a ponieważ liczył na szybkie ściągnięcie z północny lekkich lotniskowców Ryujo i Junjo, o wynik bitwy był raczej spokojny. Do tego czasu nie zamierzał też rezygnować z dalszych ataków i to mimo bardzo dużych strat w grupach lotniczych atakujących Yorktowna. Poległo wielu pilotów, w tym dowódcy obydwu grup, wiele samolotów zostało strąconych, a część tych, które powróciły na lotniskowiec Hiryu była tak mocno uszkodzona, że nie nadawała się do dalszych akcji. Wszystko czym dysponował w obecnej sytuacji kontradm. Yamaguchi to pięć bombowców nurkujących, cztery samoloty torpedowe i sześć myśliwców. Ponieważ załogi były już krańcowo wyczerpane całodzienną walką, Yamaguchi postanowił zaczekać do wieczora. Wierzył, że nieco wypoczęte załogi zdołają pod osłoną ciemności zadać nieprzyjacielowi ostateczny cios.

Koncentracja Połączonej Floty

Zanim to nastąpiło dowodzenie nad zespołem ponownie przejął wiceadm. Nagumo, który otrząsnął się już z szoku po utracie trzech lotniskowców i wystąpił z nowym pomysłem operacyjnym. Impulsem do powstania śmiałego planu był meldunek przekazany na Nagarę przez załogę samolotu rozpoznawczego z ciężkiego krążownika Chikmuma: „Nieprzyjaciel w namiarze 70 stopni, odległość 90 mil od naszych sił. Godz. 11.00.” Wówczas członek sztabu Nagumy, kmdr. Oishi, wysunął propozycję bezpośredniego zaatakowania przez wszystkie okręty zespołu Nagumy znajdującego się tak blisko nieprzyjaciela, licząc na to, że ogromna przewaga w ciężkiej artylerii okrętowej zapewni sukces Cesarskiej Flocie. Wiceadm. Nagumo wahał się przez pewien czas, ale ostatecznie przystał na ten plan, dostrzegając w bezpośredniej walce jedyny realny sposób na wyrównanie strat. O godz. 11.53 z krążownika Nagara popłynął krótki rozkaz: „Przechodzimy do ataku! Zebrać się!” Rozkaz ten został powtórzony o godz. 11.56 i 11.59, przy czym ostatni radiogram zawierał także wytyczne w sprawie sformowania szyku bojowego i określił kurs całego zespołu.

Koncepcja wiceadm. Nagumy była zgodna z planami dalszych działań, które zrodziły się w sztabie Połączonej Floty po utracie trzech lotniskowców. Już o godz. 12.20 Yamamoto wydał rozkaz nakazujący koncentrację wszystkich zespołów i uderzenie na amerykańskie zgrupowanie w rejonie Midway, określając w nim kilka zadań:

  • położenie sił głównych o godz. 12.00: 35 stopni 08 minut szerokości północnej i 171 stopni 07 minut długości zachodniej, kurs 120 stopni, prędkość 20 węzłów;
  • zespół inwazyjny „Midway” (wiceadm. Kondo) wydzieli część sił do osłony grupy transportowej i spowoduje jej odejście;
  • 2 zespół uderzeniowy lotniskowców (wiceadm. Kakuta) dołączy do zespołu wiceadm. Nagumy tak szybko, jak tylko będzie możliwe;
  • 3 i 5 eskadry okrętów podwodnych rozwiną się na linii C (wzdłuż 168 stopnia długości geograficznej, pomiędzy 26 a 36 stopniem szerokości północnej).

Z rozkazu wynika, że adm. Yamamoto wciąż wierzył w doprowadzenie do rozstrzygającej bitwy i zajęcie Midway. O zamiarze desantu na atol świadczy fakt, że zespół transportowy miał nie oddalać się dalej niż 500 mil od celu. Za największe zagrożenie uznano amerykańskie lotnictwo bazowe, obawiając się, że Amerykanie przerzucą na wyspę dodatkowe siły lotnicze z Hawajów. By pozbyć się tego zagrożenia, kmdr. Kuroshima wysunął pomysł zniszczenia pasa startowego ogniem dział artylerii okrętowej podczas nocnej akcji. Adm. Yamamoto zatwierdził plan i zlecił to zadanie okrętom wiceadm. Kondo, które były bliżej bazy od sił głównych. Decyzje w tej sprawie możemy znaleźć w rozkazie z godz. 13.10, w którym szef Połączonej Floty określał kolejne zadania:

  • w ataku na zgrupowanie floty przeciwnika przyjąć wariant działań „C”;
  • dowódca zespołu inwazyjnego wydzieli część sił w celu zniszczenia ogniem artylerii okrętowej urządzeń lotniczych na Midway;
  • operacje wysadzenia desantu na Midway i Aleutach zostają tymczasowo odłożone.

Wariant „C”, o którym jest mowa w rozkazie, to koncentracja wszystkich sił w celu podjęcia rozstrzygającej bitwy z Flotą Pacyfiku. Koncepcja ta była słuszna z punktu widzenia zasad sztuki operacyjnej, ale w praktyce okazała się niemożliwa do realizacji. Odległości pomiędzy poszczególnymi zespołami Połączonej Floty były zbyt duże, a ograniczająca prędkość do 21 węzłów gęsta mgła uniemożliwiała szybkie ześrodkowanie japońskiej floty.

Położenie Japończyków, godz. 19.15, 4 czerwca

Położenie Japończyków,
godz. 19.15, 4 czerwca

Wieczorem 4 czerwca zespół wiceadm. Kondy znajdował się w odległości 160 mil na południowy zachód od zgrupowania Nagumy, a siły główne adm. Yamamoto były 350 mil od zespołu Kondo. Nierealne okazało się też przeprowadzenie nocnego ostrzału Midway, ponieważ wydzielony do tego zespół bliskiego wsparcia kontradm. Kurity miał do celu około 250 mil. Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja ze ściągnięciem z teatru północnego lekkich lotniskowców wiceadm. Kakuty. O godz. 15.30 nadał on depeszę, w której meldował, że jego zespół uderzeniowy uda się na południe po przyjęciu samolotów atakujących Dutch Harbor i zatankowaniu okrętów. Spodziewany czas dołączenia do zespołu lotniskowców wiceadm. Nagumy określił na godziny ranne 6 czerwca.

Pierwszy z zamiaru wejścia w bezpośredni kontakt z nieprzyjacielem wycofał się wiceadm. Nagumo, który otrzymał wiadomość o odchodzeniu amerykańskich zespołów na wschód. Nagumo uznał, że Amerykanie będą unikali bezpośredniego starcia i zniszczą jego siły wyłącznie za pomocą lotnictwa. Dowódca zespołu lotniskowców postawił więc na uderzenie nocne, ponieważ ciemności ograniczały możliwości działania wrogiego lotnictwa i stwarzały większą szansę na odniesienie sukcesu. Poza tym Nagumo spodziewał się, że do tego czasu nadejdzie zespół wiceadm. Kondo. Od godz. 16.30 okręty wiceadm. Nagumo, do których po przyjęciu samolotów atakujących lotniskowiec Yorktown dołączył również Hiryu, szły na zachód, aby znaleźć się poza zasięgiem amerykańskiego lotnictwa. Było jednak na to za późno, bowiem samoloty nieprzyjaciela zbliżały się już do ostatniego lotniskowca Nagumy.

Koniec Hiryu

Lotniskowiec Hiryu został namierzony przez pilota Dauntlessa z eskadry bombowo-rozpoznawczej z Yorktowna o godz. 14.45. O godz. 15.30 z lotniskowca Enterprise wystartowały przeciwko zespołowi wiceadm. Nagumo 24 bombowce nurkujące (było wśród nich 10 samolotów przeniesionych z Yorktowna), do których o godz. 16.03 dołączyło szesnaście maszyn z Horneta. Obie grupy bombowców pozbawione były osłony myśliwskiej, ponieważ kontradm. Spruance zostawił wszystkie Wildcaty do ochrony lotniskowców.

Dowodzone przez osławionego porannym atakiem na Kagę kpt. Gallahera bombowce z lotniskowca Enterprise zaczęły schodzić do lotu nurkowego na Hiryu o godzinie 17.03. Ponieważ Amerykanie atakowali od strony słońca, zostali dostrzeżeni zaledwie kilka minut przed rozpoczęciem uderzenia. Nalot i tym razem okazał się niezwykle skuteczny: japoński lotniskowiec został trafiony czterema bombami, niszcząc zaledwie trzy samoloty wroga. Eskadra bombowa z lotniskowca Hornet nie atakowała już płonącego Hiryu, lecz skierowała się przeciwko innym okrętom zespołu Nagumy, nie uzyskała jednak bezpośrednich trafień.

Lotniskowiec Hiryu był tego dnia atakowany jeszcze dwukrotnie przez lotnictwo z Midway. Najpierw on i towarzyszące mu okręty o godz. 18.10 zostały zbombardowane przez 12 samolotów B-17, a godzinę później, już o zmierzchu, zaatakowała 241 eskadra bombowo-rozpoznawcza lotnictwa piechoty morskiej (5 SBD-2 Dauntless i 5 SB2U-3 Vindicator). Oba ataki okazały się nieskuteczne.

Lotniskowiec Hiryu krótko przed zatonięciem

Lotniskowiec Hiryu
krótko przed zatonięciem

Dla płonącego okrętu nie miało to żadnego znaczenia. Wyniszczony przez pożary oraz wewnętrzne wybuchy kadłub powoli nabierał wody i wchodził w przechył. Około godz. 3 nad ranem kontradm. Yamaguchi zebrał załogę i oświadczył jej, że jako dowódca 2 dywizjonu lotniskowców osobiście bierze odpowiedzialność za utratę Soryu i Hiryu, oraz że zamierza zostać na tonącym okręcie do końca, natomiast ocalałym marynarzom i lotnikom rozkazał zejść z pokładu, by dalej mogli służyć cesarzowi. O godz. 5.10 Hiryu został storpedowany przez japońskie niszczyciele, ale zdołał się utrzymać na wodzie jeszcze przez ponad trzy godziny i zatonął dopiero około godz. 8.20 razem z kontradm. Tamonem Yamaguchi oraz dowódcą okrętu, kmdr. Tomeo Kaku, i ciałami 416 ludzi.

Zwątpienie wiceadm. Nagumy

Po utracie ostatniego lotniskowca wiceadm. Nagumo ocenił, że bitwa jest już ostatecznie przegrana. Kmdr. Oishi próbował go jeszcze przekonywać do nocnego starcia, ale raport pilota samolotu rozpoznawczego z krążownika Chikuma, jaki otrzymał Nagumo o godzinie 17.13, rozwiał wszelkie wątpliwości. W raporcie tym była mowa o odkryciu czterech(!) amerykańskich lotniskowców, sześciu krążowników i piętnastu niszczycieli. Nie do końca prawdziwe informacje (dwa krążowniki w oczach pilota stały się lotniskowcami) uświadomił dowódcę zespołu uderzeniowego, że wróg jest dużo silniejszy niż przypuszczano. Poza tym wiceadm. Nagumo wątpił, by po zapadnięciu zmroku udało się odszukać amerykańską flotę. W jego zespole był tylko jeden samolot rozpoznawczy przystosowany do działań nocnych, więc wiceadmirał obawiał się, że do godzin rannych do spotkania obu zespołów nie dojdzie, a po wschodzie słońca jego okręty zostaną zmasakrowane przez lotnictwo pokładowe i samoloty z Midway. Dlatego decyzja mogła być tylko jedna: odwrót w kierunku sił adm. Yamamoto.

Amerykanie również podjęli decyzję o odchodzeniu od przeciwnika. Po przyjęciu samolotów atakujących Hiryu kontradm. Spruance wydał rozkaz zmiany kursu na wschodni i przez pięć godzin wrogie zgrupowania okrętów oddalały się od siebie z dużą prędkością. Decyzja Amerykanów jest w pełni zrozumiała: w nocy nie mogli wykorzystać wypracowanej za dnia przewagi w powietrzu, a wynik bezpośredniego starcia z zaprawionymi w działaniach nocnych Japończykami był łatwy do przewidzenia. Późniejsze analizy wykazały, że gdyby Spruance ścigał uchodzący zespół Nagumy, wówczas najprawdopodobniej krótko po północy wpadłby na nadciągające posiłki wiceadm. Kondo.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek