Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Przygotowania do inwazji na Filipiny

Dlaczego Leyte?

W połowie 1944 r. w dowództwie sił zbrojnych USA toczył się spór o najlepszy sposób rzucenia na kolana przeciwnika przegrywającego w prawdzie kolejne bitwy, ale wciąż walczącego z niesłabnącą determinacją. Amerykanie wykonywali uderzenia na dwóch oddzielnych kierunkach: część sił dowodzona przez Chestera Nimitza posuwała się przez środek Pacyfiku, zdobywając kolejne atole i archipelagi. Reszta oddziałów pod dowództwem gen. Douglasa MacArthura forsowała barierę Archipelagu Bismarcka i Nowej Gwinei. Dowództwo Komitetu Połączonych Sztabów uznało, że lepsza będzie droga przez środek Pacyfiku wzdłuż wysp Bonin, Iwo Jima i archipelagu Riukiu oddalonego od macierzystych wysp Cesarstwa Japonii zaledwie o kilkaset kilometrów. Wariant ten odpowiadał Chesterowi Nimitzowi oraz szefowi operacji morskich Ernestowi J. Kingowi, natomiast nie zgadzał się z nim MacArthur, który uważał, że najlepszą bazą wypadową do ataku na Japonię będą Filipiny.

Środkowe Filipiny

Środkowe Filipiny

Czas płynął, a porozumienia wciąż nie było. W sprawę włączył się nawet prezydent Roosvelt, który 26 lipca przybył do Pearl Harbor. Po zażartej dyskusji i dzięki poparciu prezydenta, MacArthur zdołał przeforsować ideę ataku na Leyte. O wyborze tej wyspy zdecydowało położenie w samym sercu Archipelagu Filipińskiego, doskonałe warunki hydrograficzne wschodnich brzegów (brak mielizn i raf, rozległe plaże) pozwalające na przeprowadzenie zakrojonej na szeroką skalę operacji desantowej oraz spore rozmiary wyspy umożliwiające zgromadzenie na niej wielkiej ilości sprzętu niezbędnego do ataku Wysp Japońskich.

11 września w Quebecu miała miejsce konferencja, na której przedstawiono prezydentowi Roosveltowi oraz premierowi Wielkiej Brytanii Winstonowi Churcillowi opracowany plan działań na najbliższe miesiące:

  • 15 września oddziały MacArthura zajmą odległą o 350 mil od Mindanao wyspę Morotai, z której będzie możliwe wysyłanie wsparcia myśliwskiego w czasie desantu na Filipinach;
  • 5 października żołnierze Nimitza zdobędą wyspę Peleliu w archipelagu Palau, następnie wyspę Yap oraz atol Ulithi wyznaczony na wysuniętą bazę floty;
  • 15 listopada rozpocznie się desant wojsk MacArthura na Mindanao, a 20 grudnia na Leyte.

Walki o Morotai i Archipelag Palau

Dwa dni później za sprawą działań floty adm. Halseya ustalony harmonogram działań został gruntownie zmieniony. Dysponujący m.in. dziewięcioma dużymi i ośmioma lekkimi lotniskowcami Halsey mógł z powodzeniem realizować swoje życiowe motto, które brzmiało mniej więcej „Uderzaj mocno, uderzaj szybko, uderzaj celnie”. Jego okręty zaatakowały wyspy Palau, Yap, Bonin i Mindanao z zamiarem zniszczenia japońskiego lotnictwa, które mogłoby utrudnić zbliżające się operacje desantowe. Bombardowania przeprowadzone w dniach 6 i 10 września ujawniły brak osłony powietrznej wroga i skłoniły admirała do przerzucenia swoich oddziałów na wyspy Visayam w Archipelagu Filipińskim, gdzie stacjonowały znaczne siły japońskie. 12 września samoloty amerykańskie przeprowadziły 2400 lotów bojowych i zniszczyły około 200 maszyn wroga. Następnego dnia Halsey nadał Nimitzowi depeszę, w której zalecał odłożenie inwazji wysp Palau, Morotai oraz Mindanao i jak najszybszy desant na Leyte. Chodziło o to, by wczesnym uderzeniem na wyspę wbić klin w ugrupowanie japońskie na Filipinach oraz nie dopuścić do odbudowy zniszczonych na archipelagu Visayam japońskich sił powietrznych. Szef operacji morskich zatwierdził zmianę planu i ustalił nową datę lądowania na Leyte na 20 października. Atak ten miał być poprzedzony trzema operacjami powietrzno-morskimi:

  • zdobyciem wyspy Morotai;
  • opanowaniem wysp Peleliu i Angaur w archipelagu Palau oraz atolu Ulithi;
  • wielką bitwą powietrzną nad Formozą (Tajwanem) i pobliskimi akwenami.

Słaby garnizon japoński na wyspie Morotai nie miał szans na odparcie inwazji, został szybko pobity i zmuszony do wycofania się w góry, gdzie izolowany przetrwał do końca wojny. Amerykanie zdobyli na wyspie niedokończone lotnisko, które doprowadzili do stanu używalności w ciągu niecałego miesiąca. Był to spory sukces uzyskany w sumie niewielkim kosztem.

Pierwsza fala desantu przed plażą Peleliu

Pierwsza fala desantu przed plażą Peleliu

Zupełnie inaczej działo się na Peleliu. W 1944 r. na wyspie stacjonowała doborowa 14 Dywizja Piechoty dowodzona przez gen. Sadao Inoue. Japończycy dobrze umocnili niewielką wysepkę, wiercąc w skałach stanowiska dla artylerii, tworząc w ten sposób trzon linii obronnej. Amerykańskie rozpoznanie z morza i powietrza nie ujawniło siły japońskiego garnizonu, dlatego w trakcie lądowania wśród żołnierzy panował dość beztroski nastrój. Jednak jeszcze przed dotarciem do plaży na wojska desantowe spadły pierwsze pociski, a potem rozgorzały niezwykle zażarte walki. Na przykład 1 pułk piechoty morskiej płk. Lewisa Pullera na zdobycie tylko jednego bunkra potrzebował aż dwóch godzin. Popołudniu Japończycy rzucili do ataku czołgi, które Amerykanie odparli z wielkim trudem ponosząc ciężkie straty, a był to dopiero początek bitwy. Wojska desantowe musiały zmierzyć się z liczącym około 5000 ludzi garnizonem wyspy ukrytym w systemie naturalnych i sztucznych jaskiń wyrytych w kompleksie wzgórz koralowych Umurgrobol. Łącznie walki o Peleliu kosztowały Amerykanów 1257 żołnierzy piechoty morskiej i 277 piechurów z 81 Dywizji Piechoty. Po stronie japońskiej poległo 10 000 żołnierzy i cywilów. Ale to nie Peleliu lecz leżący w połowie drogi między archipelagiem Palau a wyspą Guam atol Ulithi okazał się najcenniejszą zdobyczą poprzedzającą operację desantową na Leyte. Półkole o promieniu 1200 mil zatoczone z atolu obejmowało część Luzonu, Okinawę i przebiegało blisko Formozy. Było to zatem doskonałe miejsce na wysuniętą bazę floty.

Bitwa nad Formozą

Japońskie lotnictwo od czasu ataku na Pearl Harbor straciło tysiące samolotów i najlepszych pilotów, ale wciąż stanowiło poważną siłę mogącą zadać lądującym na Leyte wojskom desantowym bardzo ciężkie straty. Dlatego też dowódcy amerykańscy postanowili przed decydującą bitwą osłabić siły powietrzne Japonii stacjonujące w Indonezji, Chinach, na Filipinach oraz na Formozie. Ciężkie bombowce B-29 stacjonujące na chińskich lotniskach oraz bombowce średniego zasięgu dostały zadanie uderzenia na wschodnie wybrzeże Chin zajęte przez Japończyków. Lotnictwo z Nowej Gwinei, Biaku oraz Morotai miało unieszkodliwić wroga stacjonującego na wyspach Indonezji oraz południowych Filipin. Natomiast potężna flota Halseya (m.in. 18 lotniskowców, 6 pancerników i 1300 samolotów) miała zająć się północnymi Filipinami, wyspami Riukiu oraz Formozą.

Zzespół uderzeniowy adm. Halseya

Zespół uderzeniowy
adm. Halseya

Obroną tej ostatniej wyspy dowodził wiceadm. Shigeru Fukudome, dowódca 2 Armii Lotniczej. Przed amerykańskim atakiem Fukudome sprowadził na wyspę dodatkowe jednostki z wyspy Kiusiu oraz część lotnictwa pokładowego, ale mimo to 12 października japońskie myśliwce zostały rozgromione przez Jankesów. Również przeprowadzony wieczorem tego dnia atak torpedowy przez samoloty z Kiusiu zakończył się całkowitą porażką. W sumie Japończycy stracili ponad 300 maszyn oraz ponieśli dotkliwe straty w instalacjach na lądzie. Teraz już nic nie mogło przeszkodzić Amerykanom w przeprowadzeniu desantu na Leyte.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek