Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Przeciwnicy

Dowództwo polskie

Stanisław Żółkiewski

Stanisław Żółkiewski

Naczelny dowódca wojsk polskich, Stanisław Żółkiewski, był bardzo doświadczonym wodzem. Sztuki wojennej uczył się między innymi u boku Stefana Batorego i Jana Zamoyskiego, dzięki czemu dobrze poznał metody walki Tatarów, Wołochów, Mołdawian, Szwedów i Rosjan. Wieloletnie doświadczenie oraz znajomość przeciwników pozwalała hetmanowi dokonywać odpowiednich wyborów podczas prowadzenia kampanii wojennych. Dzięki temu Żółkiewski cieszył się wielkim autorytetem i poważaniem. Świadczy o tym na przykład fakt, że po wydaniu rozkazu marszu pod Kłuszyn nikt nie ośmielił się podważać słuszności tej decyzji, choć znano liczebność przeciwnika, a na radzie wojennej było wielu adwersarzy takiego stanowiska. Nawet zbuntowani i nie przywykli do posłuszeństwa żołnierze tuszyńscy poszli za hetmanem. Pewne znaczenie miał również fakt, że hetman zgodnie ze staropolskim zwyczajem prowadzenia wojny dążył do stoczenia walnej bitwy w polu.

Hetman miał do dyspozycji doświadczoną kadrę oficerską, która zdobywała doświadczenie podczas licznych walk w Inflantach, na Wołoszczyźnie, w toku walk z Tatarami oraz w szeregach obydwu samozwańców. Dla przykładu można wymienić Stanisława Koniecpolskiego, późniejszego hetmana wielkiego koronnego i Marcina Kazanowskiego − uczestnika bitwy pod Kircholmem, przyszłego hetmana polnego koronnego. Samuel Dunikowski, Aleksander Bałaban, Piotr Borkowski, Jan Piotr Sapieha i Aleksander Zborowski to kolejne przykłady utalentowanych dowódców niższego szczebla.

Armia polska

Trzon armii hetmańskiej stanowiła husaria zaliczana do ciężkiej jazdy kopijniczej łączącej szybkość kawalerii Wschodu z osiągnięciami techniki wojennej Zachodu. Głównym zadaniem husarii było przełamywanie szyków nieprzyjaciela. W tym celu husarze dosiadali najlepszych koni, a ich podstawową bronią była kopia, której długość przekraczała 5 metrów. Dla zmniejszenia ciężaru kopia była wydrążona w środku, dlatego zwykle pękała podczas pierwszej szarży. W takiej sytuacji jeździec odrzucał resztki zniszczonej broni i walczył prostym mieczem, szablą lub pałaszem. Dodatkowym uzbrojeniem husarzy były pistolety, a w późniejszym okresie długa rusznica. Jeźdźcy byli chronieni ważącą 6−7 kilogramów półzbroją, która mogła zostać przebita jedynie kulą muszkietową i to jedynie w sprzyjających warunkach.

Husarz

Husarz

Bez wątpienia najbardziej rozpoznawalnym atrybutem husarza były jego pióra. Należy jednak podkreślić, że panuje nieco błędne wyobrażenie tej części ekwipunku. Pióra husarskie (lub pióro) zwykle były przymocowane do siodła, a nie do pleców jeźdźca. Wydaje się, że ich stosowanie było indywidualnym wyborem żołnierza. Zachowały się liczne rysunki przedstawiające husarzy bez piór, a obecne dzisiaj egzemplarze zbrój husarskich zostały wyposażone w ten element dopiero w XIX wieku lub później. Przyjmuje się, że pióra miały płoszyć swym wyglądem konie przeciwnika, a nie jak się powszechnie sądzi łopotem na wietrze, którego w zgiełku bitewnym zwykle nie było słychać.

W walkach pod Kłuszynem poza husarią wzięły także udział roty kozackie. Była to lżejsza jazda chroniona kolczugami, szyszakami lub misiurkami i okrągłymi tarczami, dysponująca za to większą siłą ognia i manewrowością. Kozacy uzbrojeni byli w dwa pistolety, rusznicę, szablę oraz oszczep lub rohatynę i często także w łuk. Kozaków wykorzystywano do ubezpieczenia i rozpoznania, a w bitwie do wsparcia husarii. Kozacy mogli to robić na dwa sposoby: torując ogniem pistoletowym drogę szarżującym husarzom lub atakiem na białą broń poszerzając wyłom powstały po szarży ciężkiej jazdy. Ruchliwość i manewrowość rot kozackich pozwalała na oskrzydlanie nieprzyjaciela, a w przypadku zwycięstwa na prowadzenie skutecznego pościgu.

Pod Kłuszynem była obecna również piechota w liczbie 200 żołnierzy. W Rzeczpospolitej służyły dwa rodzaje piechoty: polsko-węgierska oraz niemiecka. Pierwsza z nich dysponowała dużą siłą ognia, ale pozbawiona była chroniących przed szarżą kawalerii pikinierów, natomiast druga lepiej spisywała się w walce na białą broń.

Ogółem w skład armii hetmańskiej wchodziło:

  • 5608 husarzy;
  • 1350 Kozaków zaporoskich;
  • 200 piechurów;
  • 2 falkonety.

Dowództwo sprzymierzonych

Jakub de la Gardie

Jakub de la Gardie

Naczelnym wodzem sprzymierzonych był brat cara Dymitr Szujski. Miał on pewne doświadczenie wyniesione z walk z samozwańcami, ale wbrew temu co sądzą historycy rosyjscy, był miernym dowódcą. Nie miał też wielkiego autorytetu wśród swoich żołnierzy, po części dlatego, że wielu oskarżało go pośrednio o śmierć Michała Skopina Szujskiego.

Dużo lepsze kompetencje miał główny dowódca wojsk najemnych Jakub de la Gardie. Uczył się u wybitnego stratega, księcia Nassauskiego, najprawdopodobniej walczył w bitwach na zachodzie Europy, brał udział w walkach o Inflanty. Swoje doświadczenie wojskowe pogłębił na terenie państwa moskiewskiego, dowodząc oddziałami najemnymi. Prywatnie był przyjacielem Michała Skopina Szujskiego, dlatego po śmierci rosyjskiego dowódcy stosunki z Dymitrem Szujskim układały się raczej chłodno. Na pewno nie ułatwiało to dowodzenia połączonymi armiami.

Niewiele można powiedzieć o niższej kadrze dowódczej sprzymierzonych. Część oficerów, między innymi Jakub Boratyński, Wasyl Buturlin, Andrzej Galicyn, posiadała spore doświadczenie wyniesione z walk z wojskami samozwańców, ale trudno powiedzieć coś konkretnego o ich talentach wojskowych czy poważaniu wśród żołnierzy. Dużym doświadczeniem wojskowym mogli pochwalić się dowódcy wojsk cudzoziemskich, którzy bez wyjątków byli zawodowcami.

Armia sprzymierzonych

Elitą moskiewskiej armii były utworzone w XVI w. oddziały strzelców. Rekrutowano ich wśród ludzi wolnych, którzy otrzymywali niewielką zapłatę oraz możliwość dzierżawy kawałka ziemi. Strzelcy byli jednolicie umundurowani i uzbrojeni w rusznice, berdysze oraz szable. Ćwiczeni głównie w walce ogniowej świetnie nadawali się do działań obronnych. Po zakończeniu wojny nie byli rozpuszczani do domów, lecz przenoszeni wraz z rodzinami do tzw. strzeleckich słobód, by w pobliskich miastach pełnić funkcję policji.

Oddziały strzelców wzmacniano przez zaciągi jednostek piechoty nieregularnej tworzonej głównie przez ludzi datocznych i osoby prywatne, które nie mogły iść na wojnę. Żołnierze ci byli wykorzystywani głównie do budowy fortyfikacji i ochrony taboru, ponieważ w krytycznych momentach bitwy często wprowadzali zamieszanie i panikę. Nie posiadali żadnego uzbrojenia ochronnego, a jako broń zaczepną używali pałek, toporów i rohatyn.

Jazda pomiestna

Jazda pomiestna

Trzonem moskiewskiej armii była jazda pomiestna. Były to oddziały tworzone przez drobną i średnią szlachtę, arystokrację tatarską oraz Kozaków, którzy służyli w nich w zamian za kawałek ziemi otrzymany od cara. Oddziały tego typu były mobilizowane tylko w sytuacji zagrożenia kraju, a potem rozpuszczane do domów, zatem ich wyszkolenie nie było najlepsze. Wyposażenie było indywidualną sprawą żołnierzy i w głównej mierze zależało od zamożności człowieka. Wśród członków jazdy pomiestnej można było spotkać jeźdźców chronionych stalowymi zbrojami czy kolczugami ale również lnianymi pancerzami wzmocnionymi tylko metalowymi blachami. Na uzbrojenie składały się rohatyny i włócznie oraz szable, pałasze i lekkie miecze. Niektórzy żołnierze posiadali broń palną, jednak częściej dysponowali łukami.

Najlepiej wyszkolone i uzbrojone były oddziały najemne z Europy Zachodniej. Pancerze jazdy zaciężnej były tej samej klasy co husarskie, a jej broń zaczepną stanowiły rapiery i pistolety. Główną zaletą rajtarii była duża siła ognia. Jazda ta walczyła w popularnej na zachodzie taktyce karakolu: oddział zbliżał się do przeciwnika na odległość 30 metrów, pierwszy szereg oddawał strzał z lewej ręki, obracał konia w miejscu i oddawał salwę z prawej ręki po czym wycofywał się, by naładować broń, a do akcji wkraczał kolejny szereg. Po załamaniu szarży nieprzyjaciela w zmasowaniu ogniu pistoletowym rajtaria uderzała na białą broń.

Piechota cudzoziemska dzieliła się na pikinierów i muszkieterów. Jedynym uzbrojeniem ochronnym muszkieterów były hełmy, a ich główną bronią muszkiety. Podstawowym zadaniem muszkieterów było przygotowanie ataku pikinierom, którzy posiadali dobre uzbrojenie ochronne oraz długie piki i miecze. Pikinierzy zapewniali także muszkieterom ochronę przed szarżą kawalerii lub atakiem piechoty.

Podsumowanie

Niewiele jest atutów, które mogły działać na korzyść sprzymierzonych. W zasadzie poza liczbą żołnierzy strona moskiewsko-cudzoziemska ustępowała wojskom hetmańskim pod każdym względem. Przede wszystkim stroną polską dowodził jeden, posiadający olbrzymi autorytet i zdolności wojskowe człowiek − hetman Stanisław Żółkiewski. Po stronie sprzymierzonych wodzów było dwóch, nie darzyli się oni wzajemnym zaufaniem, a w takiej sytuacji zawsze dochodzi do konfliktów. Polska niższa kadra dowódcza była bardziej doświadczona od dowódców po stronie sprzymierzonych. W sztabie moskiewskim panowała atmosfera rywalizacji, źle odebrano również nominację Dymitra na głównego wodza. Przewaga jakościowa wojsk należała bezapelacyjnie do strony polskiej. Trzon armii hetmańskiej stanowiła osławiona kircholmską wiktorią husaria, co musiało mieć wpływ na morale obydwu armii. Jedynie pułki cudzoziemskie mogły się równać pod względem uzbrojenia z oddziałami hetmańskimi, ale nawet one ustępowały pod względem taktyki. Prowadzona cwałem szarża husarii była dużo potężniejsza od karakolu zaciężnej rajtarii.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek