Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Ostatni etap

Po zdobyciu Antiochii krzyżowcy odnieśli jeszcze kilka mniej znacznych sukcesów. 17 lipca Rajmund Pilet na czele niewielkiego oddziału przekroczył Orontes i wyruszył na wschód. Trzy dni później oddział dotarł pod miasto Tall Mannas i je zdobył. Rajmund Pilet przechwycił również położony w pobliżu Tall Mannas warowny zamek, a następnie duże miasto Ma'arrat an-Numan. Co prawda przysłana przez Ridwana z Aleppo odsiecz zdołała odebrać krzyżowcom niemal wszystkie dotychczasowe zdobycze Pileta, jednak Tall Mannas pozostało w jego rękach na dłużej.

Ostatni etap I krucjaty

Ostatni etap I krucjaty

Sukces Rajmunda, wcześniejsza oszałamiająca kariera Baldwina w Edessie oraz zaraza szerząca się w Antiochii podziałały na wielu innych dowódców i zmobilizowały ich do działania. I tak Robert z Normandii na kilka tygodni przejął władzę w Laodycei, Gotfryd otrzymał od Baldwina Turbessel i Ravendel, natomiast Boemund udał się do Cylicji, gdzie wizytował załogi pozostawione tam przed rokiem przez Tankreda, wzmocnił je swoimi ludźmi oraz odebrał przysięgę wierności, tworząc w ten sposób podwaliny pod przyszłe księstwo antiocheńskie.

Pod koniec lata baronowie zaczęli wracać do Antiochii, ponieważ zbliżał się wyznaczony termin wznowienia marszu na Jerozolimę. 11 września odbyła się narada, ale nie ustalono na niej dnia wymarszu. Zamiast tego w październiku krzyżowcy przeprowadzili dwie spektakularne akcje. Gotfryd z Rajmundem wsparli zbuntowanego przeciw władzy Ridwana z Aleppo władcę miasta Azaz, Umara, który złożył Gotfrydowi hołd lenny. Jak widać problem odmiennej wiary w tym przypadku został zepchnięty na dalszy plan. Następnie Rajmund z Saint-Gilles zdobył położoną nad Orontesem Rugię, a potem miasto Albara, gdzie wyrżnął lub sprzedał w niewolę wszystkich Saracenów bez względu na wiek i płeć. W mieście powstało pierwsze na Bliskim Wschodzie samodzielne biskupstwo, na czele którego stanął Piotr z Narbony.

5 listopada rozpoczęła się kolejna burzliwa, trwająca kilka dni narada między baronami, ale znów nie zdołano wypracować kompromisu i nie ustalono daty wymarszu na Jerozolimę. Kością niezgody była oczywiście sprawa władzy w Antiochii. Rajmund z Tuluzy próbował przekonać wielmożów, by ci opamiętali się i zamiast Boemundowi przekazali miasto cesarzowi, któremu przecież ślubowali wierność. Spory trwałyby zapewne jeszcze długo, gdyby nie zniecierpliwienie wielotysięcznych tłumów. Zebrani pod katedrą pielgrzymi i zwykli rycerze zagrozili zburzeniem miasta i wyruszeniem w dalszą drogę bez przywódców. Presja podziałała i baronowie raz jeszcze zasiedli do rozmów. Terminu wymarszu nie ustalono, jednak Rajmund obiecał podporządkować się radzie baronów, pod warunkiem, że Boemund wyruszy do Palestyny razem z armią krzyżową, natomiast Boemund obiecał nie szkodzić w żaden sposób krucjacie i nie opóźniać jej pochodu. Dla uspokojenia wzburzonych tłumów, które w dalszym ciągu nie otrzymały konkretnej daty opuszczenia Antiochii, baronowie zorganizowali wyprawę przeciwko twierdzy Ma'arrat an-Numan. Garnizon fortecy odparł dwa szturmy, wytrzymał kilkutygodniowe oblężenie, ale uległ w końcu przewadze podczas kolejnego ataku przeprowadzonego 11 grudnia 1098 r. Obronców albo wymordowano, albo sprzedano w niewolę, a miasto zagarnął Boemund, co jeszcze bardzie wzmogło niechęć między Francuzami a italskimi Normanami.

Około świąt Bożego Narodzenia przed Rajmundem stanęli przedstawiciele rycerzy i oświadczyli mu, że w razie zorganizowania wymarszu cała armia (oczywiście poza Normanami z Italii) uzna go za swego wodza. W rzeczywistości propozycja była ultimatum, którego odrzucenie mogło skończyć się buntem większości oddziałów zniecierpliwionych do granic wytrzymałości bezczynnością i jałowymi sporami wielmożów. Jeszcze przed Nowym Rokiem Rajmund udał się do Rugii, gdzie ogłosił, że wymarsz odbędzie się w ciągu kilku dni, ale wciąż nie potrafił zdecydować się na opuszczenie okolic Antiochii, ponieważ wiedział, że równa się to oddaniu miasta Boemundowi. Hrabia Tuluzy zwołał kolejną naradę i próbował przekupstwem nakłonić baronów na przekazanie mu dowództwa nad krucjatą. Obrady po raz kolejny przerwał zniecierpliwiony tłum, który był gotów zburzyć mury z trudem zdobytej twierdzy Ma'arrat an-Numan, byleby tylko skłonić któregokolwiek z baronów na ruszenie z nimi do Jerozolimy. Przybyły pod Ma'arrat an-Numan Rajmund zrozumiał w końcu, że o dalszej zwłoce nie może być mowy i opuścił twierdzę 3 stycznia 1099 r.

Na pierwszy większy postój na drodze do Jerozolimy krzyżowcy zatrzymali się w położonym 30 km na południe od Ma'arrat an-Numan mieście Kafartab, gdzie przebywali do 16 stycznia, uzupełniając zapasy wody i żywności. Tutaj doszło również do połączenia z wojskami Tankreda (na prośbę Boemunda miał dopilnować interesów Normanów italskich podczas ostatniego etapu wyprawy) oraz Roberta z Normandii. Do miasta przybyli także wysłannicy emira Szajzaru, proponując dostarczenie taniej żywności oraz zapewniając dobrych przewodników. Pokojowa propozycja emira była wynikiem zmian, jakie dokonały się na scenie politycznej Bliskiego Wschodu. Po nieudanych negocjacjach z Frankami Fatymidzi przeprowadzili wyprzedzające uderzenie na Palestynę, zajmując między innymi Jerozolimę. Osłabienie Seldżuków natychmiast wykorzystali przedstawiciele północnosyryjskich dynastii arabskich, którzy doszli do wniosku, że przy boku Fatymidów będą w stanie oprzeć się tureckiej potędze, jednak musieli się liczyć także z krzyżowcami będącymi trzecią poważną siłą w regionie.

Przewodnicy emira Szajzaru przeprowadzili armię krzyżową przez bród na Orontesie między Szajzarem a Hamą, a następnie równiną Al-Bukaja. Wybór tej trasy pozwolił krzyżowcom ominąć liczne nadmorskie twierdze, na zdobycie których nie mieli już sił. 28 stycznia rozpoczęło się oblężenie twierdzy Hisn al-Akrad, w której mieszkańcy okolicznych wsi schronili stada zwierząt. Podczas walk o twierdzę o mały włos nie zginął sam hrabia Rajmund, ale ostatecznie wszystko skończyło się po myśli krzyżowców i już następnego dnia forteca była w rękach Franków. Krzyżowcy przebywali w niej aż trzy tygodnie.

Saraceni w uzbrojeniu z XI w.

Saraceni w uzbrojeniu
z XI w.

Kolejnym celem krucjaty stała się Arka − miasto należące do pokojowo nastawionego emira Trypolisu, Dżalala al-Mulka Abu al-Hasana. Niestety bogactwo jego ziem okazało się dla krzyżowców zbyt kuszącym kąskiem i nie potrafili przejść obok niego obojętnie. Atak na potencjalnego sojusznika był jednak poważnym błędem, ponad to uwypuklał najgorsze cechy zachodnich rycerzy, którzy z chciwości byli w stanie dopuścić się największych niegodziwości. Oblężenie miasta było prowadzone niemrawo i nie przynosiło żadnych rezultatów. Między krzyżowcami dochodziło do częstych sporów o przywództwo nad krucjatą. Niekwestionowana do tej pory pozycja Rajmunda jako głównego wodza została podważona. Przekupiony Tankred przeniósł się do obozu Gotfryda, a w ślad za baronami poszli także prości rycerze. Do obozu Franków dotarły też listy cesarza, w których zapewniał o gotowości do wyprawy do Syrii i zalecał w nich poczekanie na cesarską armię do lata. Z takim stanowiskiem zgadzał się jedynie hrabia Rajmund, pozostali baronowie chcieli zdobyć Święte Miasto bez cesarskiej pomocy.

Pod Arkę przybyło również poselstwo Fatymidów, ale krzyżowcy nie mogli przyjąć ich oferty. W zamian za powstrzymanie się od dalszego marszu krzyżowcy dostali zapewnienie ochrony palestyńskich chrześcijan. Na coś takiego nie mógł się zgodzić żaden z baronów, więc rozmowy zakończyły się fiaskiem.

Po kilku tygodniach bezskutecznego oblężenia, 13 maja Rajmund z Tuluzy rozkazał zwinąć obóz i ruszył na Trypolis. Miasto kupiło sobie bezpieczeństwo za cenę 15 000 bizantów, zwolnienie 13 jeńców chrześcijańskich oraz dostarczenie krzyżowcom zwierząt jucznych i furażu. 19 maja Frankowie dotarli do Rzeki Psiej, za którą rozciągały się już ziemie Fatymidów. Pierwsza egipska twierdza na ich drodze, Bejrut, poddała się bez walki, tak samo było kilka dni później pod Akką. Ale nie wszystkie miasta były gotowe przejść na stronę krzyżowców i przykładowo mieszkańcy Sydonu stawili zaciekły i skuteczny opór. W dniach 26−30 maja armia wypoczywała w Cezarei Nadmorskiej skąd udała się pod Ar-Ramlę. Mieszkańcy przerażeni opowieściami o okrucieństwie zachodnich rycerzy zostawili domostwa na łaskę zdobywców i opuścili miasto. Krzyżowcy w zdobytej bez walki Ar-Ramli założyli stolicę biskupią.

W dalszą drogę Frankowie ruszyli dopiero 6 czerwca. Po drodze, na prośbę chrześcijan z Betlejem, Tankred i Baldwin przejęli kontrolę nad tym miastem. Tymczasem główna armia krzyżowa z każdą godziną zbliżała się do upragnionego celu. 7 czerwca rano armia dotarła do wzgórza Montjoie, skąd było już widać mury i baszty Jerozolimy.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek