Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Krucjata ludowa

Pielgrzymka Piotra Pustelnika

Idea wędrówki do Ziemi Świętej zyskała ogromną popularność także wśród biedniejszej części społeczeństwa. Do pielgrzymki nawoływali wędrowni mnisi, którzy znacznie lepiej docierali do prostego ludu od księży wzywających do wyprawy z wysokości ambon. Największy sukces na tym polu przypadł Piotrowi z Amiens zwanemu również Piotrem Pustelnikiem (Eremitą) lub Małym Piotrem. Najprawdopodobniej nie brał on udziału w synodzie w Clermont, ale poinformowany o jego przebiegu rozpoczął wędrówkę przez Francję jeszcze przed końcem 1095 r. Towarzyszyło mu kilku wiernych uczniów m.in. Walter Bez Mienia, Walter z Breteuil, Gotfryd Burel i Gotszalk, którzy głosili ideę krucjaty wszędzie tam, gdzie Piotr nie mógł być osobiście. Wizjom roztaczanym przez Pustelnika uległy tysiące ludzi, kobiet i mężczyzn wraz dziećmi, którzy często z całym swoim dobytkiem wyruszali do Jerozolimy. Wielu z nich ograniczonych do tej pory do miejsca, w którym przyszli na świat, nie miało pojęcia na co się porywają, myśląc, że cel podróży jest oddalony o dzień, a w najgorszym razie o tydzień drogi.

Piotr Eremita na czele pielgrzymki

Piotr Eremita na czele pielgrzymki

W Wielką Sobotę 12 kwietnia 1096 r. Eremita na czele 15 000 pielgrzymów, w większości niepiśmiennych chłopów, przybył do Kolonii. W mieście wygłosił płomienną przemowę, przyciągając do siebie kilka tysięcy ludzi. Pierwszy miasto opuścił Walter Bez Mienia, który poprowadził kilka tysięcy francuskich pielgrzymów szlakiem prowadzącym na Węgry. Trasa pielgrzymki wiodła wzdłuż Renu przez Koblencję i Moguncję nad Dunaj, gdzie 8 maja wędrowcy przekroczyli granicę Węgier. Król węgierski Koloman zadbał o transport pielgrzymów przez swoje ziemie dzięki czemu pod koniec maja dotarli bez większych problemów na teren Bizancjum. Zanim grupa Waltera dotarła do Konstantynopola, w Belgradzie i okolicach doszło do walk z wojskami cesarskimi wywołanymi grabieżami pielgrzymów poszukujących żywności. W połowie lipca pod czujnym okiem silnych oddziałów greckich wędrowcy dotarli do stolicy cesarstwa.

Dużo gorzej wiodło się grupie Piotra Pustelnika. Pielgrzymi wyruszyli z Koloni 20 kwietnia i początkowo szli szlakiem przetartym przez Waltera Bez Mienia. Około 20 czerwca wędrowcy dotarli do Zemunia położonego na południowym krańcu Węgier. Mniej więcej w tym czasie zaczęły kończyć się zapasy prowiantu. W mieście, pod błahym pretekstem, wybuchła awantura z mieszkańcami, która szybko przerodziła się w regularną bitwę. Eremita nie zdołał zapanować nad tłumem i doszło do masakry 4000 Węgrów. Po drugiej strony Sawy rozochoceni krzyżowcy zaczęli pustoszyć ziemie Bizancjum i z niespotykanym okrucieństwem wyrżnęli przysłany przez cesarza oddział Pieczyngów. Opuszczony przez mieszkańców Belgrad złupiono i częściowo spalono. Wkrótce po tym pod Niszem doszło do starcia z regularnymi oddziałami Bizancjum, w wyniku którego pielgrzymi stracili czwartą część sił. W Sofii czekała na krzyżowców silna eskorta cesarska i stąd do samej stolicy nie było już większych incydentów. Przed przybyciem do Konstantynopola do Piotra przybyli posłowie Aleksego I z informacją o wybaczeniu popełnionych zbrodni. Wspaniałomyślny gest Aleksego miał na celu zademonstrowanie dobrej woli cesarza wobec tej i przyszłych grup krzyżowych. Szóstego sierpnia grupy Piotra Pustelnika, Waltera Bez Mienia i kilka mniejszych wypraw z Italii zostały przeprawione przez Bosfor do Azji Mniejszej. Cesarz nie dawał im żadnych szans na odniesienie sukcesu w walce z Turkami, ale chciał się jak najszybciej pozbyć niezdyscyplinowanych tłumów.

Bezładna masa pielgrzymów dotarła wybrzeżem Morza Marmara do Nikomedii, niezamieszkanej od czasu zdobycia przez Turków. W mieście doszło do podziału: Włosi i Niemcy wypowiedzieli posłuszeństwo Eremicie i przeszli pod komendę niejakiego Renalda, ale marsz do ufortyfikowanego obozu w Civetot odbył się jeszcze razem. Niestety krzyżowcy coraz bardziej ulegali zgubnemu wpływowi Gotfryda Burela i szybko pokazali na co ich stać. Z obozu grupy Francuzów wyruszały na niszczycielskie rajdy po okolicy, mordując bogu ducha winnych wieśniaków, niemal wyłącznie samych chrześcijan. Brak oporu rozzuchwalił pielgrzymów na tyle, że w połowie września pojawili się pod murami Nikei. Oczywiście potężna siedziba sułtana seldżuckiego nie doznała najmniejszego uszczerbku, ale okoliczne wsie spłynęły krwią.

Osobliwy „sukces” Francuzów pobudził do działania Włochów i Niemców, którzy zdobyli warowny zamek Kserigordon. Rozwścieczony sułtan Kilidż Arslan I wysłał przeciwko kilkutysięcznemu, dość dobrze uzbrojonemu oddziałowi Renalda wojsko, które rozbiło krzyżowców w polu, a ich resztki zamknęło w zamku, odcinając jednocześnie oblężonym wszystkie źródła wody. Po ośmiu dniach męczarni spowodowanej pragnieniem Renald musiał się poddać. Większość jego oddziału albo zginęła, albo trafiła do tureckiej niewoli.

Wieści i zagładzie oddziału Renalda wywołały wśród Francuzów prawdziwą panikę. Ustalono, że Eremita uda się do cesarza po pomoc, a w tym czasie krzyżowcy będą czekać w obozie Civetot. Niestety po raz kolejny pielgrzymi ulegli zgubnemu wpływowi Burela, który zdołał namówić ich do wyjścia w pole przeciw Turkom, aby zemścić się za śmierć Niemców. 21 października wszyscy zdolni do noszenia broni mężczyźni opuścili obóz. W Civetot zostali tylko starcy, kobiety i dzieci oraz paru księży. 5 km od obozu krzyżowcy wpadli w zasadzkę, zostali kompletnie rozbici i rzucili się do ucieczki w kierunku Civetot. Tam doszło do masakry, Turcy oszczędzili tylko młodych chłopców i dziewczęta, biorąc ich do niewoli. Jedynie 3000 ludzi zbiegło do zdewastowanego zamku nad brzegiem morza, skąd po pewnym czasie zabrała ich genueńska flota. To był koniec wyprawy Piotra Pustelnika.

Pogromy Żydów

Na terenach zamieszkałych przez ludność niemiecką zebrały się jeszcze trzy inne grupy pielgrzymów zamierzających odbyć podróż do Ziemi Świętej. Jedna z nich kierowana była przez ucznia Piotra Pustelnika, Gotszalka, na czele pozostałych stali kaznodzieja Volkmar i hrabia Emich z Leisingen. Żadna z tych grup, złożona z dużej mierze z typów spod ciemnej gwiazdy, nie dotarła do celu i przyniosła na trasach przemarszów głównie śmierć i zniszczenie w gminach żydowskich.

Kolonie żydowskie istniały w Europie Zachodniej od wielu stuleci. Żydzi zajmowali się handlem międzynarodowym oraz prowadzili domy bankierskie, udzielając pożyczek nawet koronowanym głowom. Zakaz lichwy panujący w świecie chrześcijańskim ułatwiał im prowadzenie działalności, miało to jednak i złe strony: nienawiść do Żydów rosła razem z rosnącymi długami. Dla wielu biedniejszych rycerzy rzeczą wielce niesprawiedliwą był fakt, że na wyprawę do Ziemi Świętej muszą zapożyczać się u przedstawicieli narodu, który prześladował samego Chrystusa. Żydzi zdawali sobie sprawę, że ruch krucjatowy może przynieść im zagładę, tak jak kilka razy na Półwyspie Pirenejskim, dlatego wystosowali list do cesarza Henryka IV z prośbą o ochronę. Cesarz poparł ich żądania, ale Żydów to nie uratowało.

Trasa przemarszu krucjaty ludowej

Trasa przemarszu krucjaty ludowej

Do pierwszych zamieszek doszło 3 maja w Spirze, gdzie banda Emicha zabiła kilkunastu Żydów, ale gmina została uratowana przez straż przyboczną biskupa. 15 maja grupa Emicha dotarła do Wormacji. Hrabia rozpuścił plotkę, jakoby Żydzi zatruli miejskie studnie, wlewając do nich wodę, w której trzymali zabitego wcześniej chrześcijanina. To wystarczyło by wzburzony tłum wdarł się do dzielnicy żydowskiej i niszczył wszystko, co stanęło mu na drodze. Żydzi próbowali ratować się, uciekając do pałacu biskupa, ale motłoch nie uszanował rezydencji kościelnego monarchy i wyrżnął uciekinierów. 5 dni później krzyżowcy urządzili rzeź w Moguncji. Przez dwa dni polowano na Żydów jak na zwierzynę. Zginęło około 1000 ludzi, wielu z nich z rozpaczy popełniło samobójstwo.

Wieści o wyczynach ludzi Emicha dotarły do Gotszalka i Volkmara, którzy byli już na wschodnich rubieżach Rzeszy. 30 czerwca grupa Volkmara dokonała masakry Żydów w Pradze, kilka dni później, już na terenie Węgier, spróbowała dokonać pogromu w Nitrze, ale spotkała się z gwałtowną reakcją wojsk Kolomana. Krzyżowcy zostali rozbici, wielu poległo, część dostała się do niewoli, a reszta uległa rozproszeniu. Tymczasem do akcji wszedł oddział Gotszalka. Jego ludzie rozpoczęli grabienie wiosek w okolicy miasta Moson, ale pod Białogrodem Królewskim zostali otoczeni przez Węgrów i rozbrojeni. Wściekły na krzyżowców król Węgier kazał ich wszystkich zabić. W masakrze zginęło wiele tysięcy ludzi.

Kilka tygodni później pod granicę Węgier podeszła pielgrzymka Emicha. Koloman zakazał jej przemarszu przez terytorium Węgier, a swoim ludziom rozkazał bronić mostu prowadzącego do Mosonu. Krzyżowcy zbudowali więc drugi most, przeszli przez rzekę i rozpoczęli oblężenie miasta. Ale oddziały Emicha, tak świetnie radzące sobie z wyżynaniem bezbronnych Żydów, były pozbawione bojowego ducha. Wieści o zbliżającej się odsieczy węgierskiej wprowadziły w ich obozie dezorganizację, co natychmiast wykorzystali obrońcy. Atak garnizonu Mosonu zakończył się porażką krzyżowców, większość z nich poległa lub dostała się do niewoli.

Klęski krucjaty ludowej i krucjat niemieckich przez większość chrześcijan zostały odczytane jako kary Boże za popełnione zbrodnie na Żydach. Dla tych, którzy uważali ruch krucjatowy za nierozsądny i grzeszny, był to widomy znak potępienia idei przez Boga. Mimo upływu wielu miesięcy od przemowy papieża Urbana II na synodzie w Clermont, nie wydarzyło się nic, co potwierdzałoby słuszność rozbrzmiewającego na przyklasztornych błoniach krzyku Bóg tak chce!

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek