Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Hrabstwo Edessy

W czasie gdy większość krzyżowców bezproduktywnie tkwiła pod murami Antiochii, młodszy brat Gotfryda z Bouillon, Baldwin, doprowadził do powstania pierwszego frankońskiego państwa na Bliskim Wschodzie. Baldwin, który w Europie miał znikome szanse na zdobycie własnego senioratu, wyprawę traktował jako szansę na realizację swoich ambitnych planów. Podczas marszu przez Azję Mniejszą nawiązał kontakty z ormiańskimi władcami niewielkich państewek rozrzuconych między Eufratem a górami Taurus. Będący wyznawcami kościoła greckiego ormiańscy dostojnicy nie mieli dużego poparcia wśród monofizyckich Ormian, a przez syryjskich chrześcijan byli wręcz znienawidzeni. Utrzymywali się przy władzy głównie dzięki politycznemu zamętowi panującemu w rejonie oraz nieustannym walkom między tureckimi władcami.

Hrabstwo Edessy między I a II krucjatą

Hrabstwo Edessy
między I i II krucjatą

Decyzję o opuszczeniu głównej armii krzyżowej Baldwin podjął pod wpływem Tankreda, który uczynił to wcześniej i na czele 100 ludzi wyruszył do Cylicji. Brat Gotfryda natychmiast wyruszył jego śladem, lecz prowadził ze sobą znacznie potężniejsze siły, liczące około 500 konnych i 2000 pieszych żołnierzy. Pierwszą większą zdobyczą Baldwina był Tars. Okoliczności jego opanowania bardzo wymownie świadczą o determinacji przywódcy oddziału. Pierwszy pod miasto podszedł Tankred i zablokował wszystkie prowadzące do niego drogi. Turcy nie zamierzali się jednak poddawać i pewnie długo by wytrzymali w tym zamierzeniu, gdyby nie nadejście oddziału Baldwina. Nocą opuścili twierdzę, do której przed świtem weszły wojska Tankreda. Gdy rano Baldwin ujrzał powiewające na murach flagi rywala, natychmiast zażądał wydania miasta. Porywczy zwykle Tankred tym razem nie zaryzykował starcia z dużo silniejszym przeciwnikiem i wydał twierdzę w ręce wiarołomnego sojusznika. Wkrótce po opuszczeniu Tarsu, do oddziału Tankreda dołączyły wezwane wcześniej posiłki w liczbie 300 ludzi. Nie wpuszczeni do miasta krzyżowcy rozbili obóz pod murami. W nocy zostali otoczeni przez Turków i wyrżnięci w pień. Krzyżowcy winą za masakrę obarczyli Baldwina, który musiał się potem mocno natrudzić, by odzyskać utracone zaufanie.

Zarząd nad miastem Baldwin przekazał Guynemerowi z Boulogne, piratowi, przywódcy bandy podobnych sobie rzezimieszków, który uważał siebie za dobrego chrześcijanina i udziałem w krucjacie postanowił zasłużyć sobie na boską przychylność, oczywiście przy okazji nieźle zarabiając. Po opuszczeniu Tarsu oddziały Tankreda i Baldwina zdobyły wiele miast i zamków, niejednokrotnie korzystając przy tym z pomocy szczerze nienawidzącej Turków miejscowej ludności. Pod Mamistrą doszło do kolejnej konfrontacji obu grup krzyżowców. Podpuszczony przez rodaków Tankred uderzył na oddział Baldwina, ale dużo liczniejsi Lotaryńczycy nie dali się zaskoczyć i z łatwością odparli atak. Bratobójcza bitwa wywołała szok i oburzenie wśród pozostałych uczestników wyprawy, którzy grożąc powszechnym potępieniem, wymusili na obu przywódcach chwilowe zawieszenie broni.

Spod Mamistry Baldwin powrócił na pewien czas do głównego obozu, by pożegnać się z umierającą żoną. Pamięć o jego wybrykach pod Tarsem i Mamistrą oraz zbliżające się oblężenie Antiochii przyczyniły się do przyznania mu na kolejną wyprawę zaledwie 100 ludzi eskorty. Szczupłość sił, bliskość posiadłości cesarza oraz wystawienie Cylicji na ataki z zewnątrz skłoniły Baldwina do przeniesienia swojej uwagi na ziemie leżące nad Eufratem. Jego przewodnikiem był cesarski urzędnik Ormianin Bagrat, brat Kogha Wasila, władcy niewielkiego księstwa leżącego między Maraszem a Eufratem, dobry znawca stosunków politycznych panujących na rozległych obszarach Azji Mniejszej. Marsz oddziału Baldwina w kierunku Eufratu szybko przemienił się w triumfalny pochód. Ludność ormiańska witała krzyżowców jak wyzwolicieli. Pod sztandary Baldwina przyłączyło się wielu lokalnych wojowników, dzięki którym na początku 1098 r. mógł się czuć panem rozległego terytorium, przejmując takie twierdze jak Ravendel (Ar-Rawandan) i Turbessel (Tall Bazeir). Pierwsza z nich chroniła szlak prowadzący do Antiochii, druga znajdowała się w pobliżu znanego od tysiącleci starożytnego miasta Karkemisz.

W Turbessel do Baldwina przybyło poselstwo władcy Edessy, Torosa, zagrożonego atakiem potężnej armii emira Mosulu, Kerbogi. Toros słusznie przeczuwał, że idące na pomoc oblężonej Antiochii wojska emira mogą po drodze zniszczyć Edessę i inne ormiańskie księstewka. W zamian za pomoc obiecywał sowitą zapłatę, a nawet godził się podzielić z Baldwinem władzą. Ambitnego rycerza nie trzeba było długo prosić, w lutym 1098 r. Baldwin wyjechał do Edessy na czele zaledwie ośmiu rycerzy. Wkrótce po przybyciu do miasta bezdzietny i będący w podeszłym wieku Toros dokonał formalnej adopcji Lotaryńczyka. Rządy nad Edessą Baldwin rozpoczął od wyprawy wojennej przeciwko emirowi Baldukowi. Wypad zakończył się połowicznym sukcesem. Sklecona naprędce, niedoświadczona armia Baldwina została rozbita w polu i utraciła około 1000 ludzi. Wojskom Edessy udało się jednak zdobyć niewielkie miasteczko nieopodal Samosaty, które po ufortyfikowaniu i obsadzeniu silną załogą poważnie utrudniało Turkom dokonywanie łupieżczych wypadów na ziemie Torosa. Dzięki temu Edessa miała zabezpieczone linie komunikacyjne prowadzące do miasta z zachodu.

Kilkanaście dni po powrocie z wyprawy Baldwin został samodzielnym władcą Edessy: w mieście zawiązał się spisek przeciw znienawidzonemu Torosowi. Wydaje się, że jego przybrany syn wiedział o planowanym przewrocie, ale ponieważ śmierć „ojca” była dla niego bardzo korzystna, Baldwin nie zrobił nic, by powstrzymać spiskowców. 7 marca 1098 r. podjudzony przez nich tłum wdarł się do książęcego pałacu i uwięził w nim parę śmiertelnie przerażonych staruszków. Baldwin odmówił prośbie Torosa, by wywieźć go poza mury Edessy, co przesądziło o losie władcy. Dwa dni później Toros został schwytany przez tłum i rozszarpany na kawałki. Najprawdopodobniej jego los podzieliła także żona, chociaż nie ma potwierdzenia tego faktu w żadnym źródle.

Wjazd Baldwina do Edessy

Wjazd Baldwina do Edessy

Kilka dni po śmierci władcy do adoptowanego syna przybyła delegacja mieszkańców miasta z propozycją objęcia książęcego tronu. Oczywiście Baldwin zgodził się na to bez najmniejszych oporów i przyjął tytuł hrabiego Edessy, gwałcąc w ten sposób złożoną wcześniej cesarzowi przysięgę lenną. Oprócz miasta w ręce Lotaryńczyka wpadł także pełen skarbiec Torosa, który umożliwił mu opłacenie rzeszy ormiańskich notabli, na których, poza zaufanymi sobie ludźmi, oparł swoją władzę w hrabstwie. Część złota Baldwin przeznaczył natomiast na wykup od Balduka jego emiratu. Przeczuwający poważne niebezpieczeństwo nad swoimi ziemiami emir postanowił uprzedzić nieuchronny atak i zgodził się odstąpić swoje włości za skromne 10 000 bizantów. Była to stosunkowo niewielka suma, dla porównania możemy dodać, że druga żona Baldwina w posagu wniosła sumę sześciokrotnie większą. Po sprzedaży emiratu Balduk wraz z gwardią przyboczną wstąpił na służbę do Baldwina. Pokazuje to, że chrześcijańscy władcy, jeśli tylko było to dla nich korzystne, potrafili spychać kwestie religijne na dalszy plan. W późniejszych latach wśród przybywających na Bliski Wschód gorliwych wyznawców Chrystusa, dla których jedynym celem była walka z niewiernymi, taki stan rzeczy wywoływał zgorszenie, ale dla utrzymania się powstałych państw był niezbędny.

Sukcesy Baldwina skłoniły wielu zachodnich rycerzy do wstąpienia na służbę do armii Edessy. Pod sztandary hrabiego zgłaszali się zarówno cierpiący niedostatki uczestnicy oblężenia Antiochii jak i rycerze dopiero zmierzający pod blokowane miasto. Napływ świeżych sił pozwolił Baldwinowi wydrzeć z tureckich rąk kilka miast, wśród nich między innymi Sarudż i Biredżik. Posiadanie tych dwóch miejscowości gwarantowało komunikację między twierdzami Ravendel oraz Turbessel. Najpoważniejszy egzamin hrabstwo zdało jednak dopiero w maju 1098 r. Idący z odsieczą oblężonej Antiochii emir Mosulu, Kerboga, zaryzykował powodzenie głównej wyprawy i zboczył pod Edessę. Emir był przekonany, że jego potężna armia bez problemu pokona nieliczne oddziały Baldwina, ale srogo się na swoich ludziach zawiódł. Po trzech tygodniach nieskutecznych szturmów Kerboga odwołał swe wojska i ruszył pod Antiochię. Nie przeczuwał wówczas, że tracąc czas pod Edessą umożliwił krzyżowcom zdobycie potężnej twierdzy i zaprzepaścił szansę całkowitego rozbicia głównej armii krzyżowej.

Zwycięstwo nad Kerbogą umocniło władzę Baldwina, jego rządów nie zakłócił nawet spisek zawiązany przez ormiańskich dostojników niezadowolonych z uprzywilejowania pozycji Franków kosztem miejscowej szlachty. Chcąc dać przykład ewentualnym następcom spiskowców, hrabia zastosował wobec winnych drakońskie kary. Przywódcy spisku zostali oślepieni, kilku innych naznaczono odcięciem nosa lub ręki, pozostałym Baldwin wybaczył, kazał „jedynie” zapłacić ogromne okupy w wysokości kilkudziesięciu tysięcy bizantów.

W ciągu kilku miesięcy od opuszczenia armii krzyżowej Baldwin z jednego z wielu podobnych mu rycerzy, pozostających w cieniu głównych uczestników wyprawy pokroju Rajmunda IV czy Hugona z Vermandois, stał się największym potentatem z nich wszystkich. Błyskotliwy sukces odniesiony przez młodszego brata Gotfryda z Bouillon świadczy o jego nieprzeciętnych zdolnościach politycznych i militarnych.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek