Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Od Seforii do Hattin

Marsz przez pustynię

Łacinnicy mieli do wyboru dwie liczące około 25 kilometrów trasy: starą drogę rzymską prowadzącą przez galilejskie wzgórza do brzegu jeziora Genezaret w pobliżu Tyberiady lub szlak wiodący bardziej na południe przez Cafarsset. Podzielona na trzy kolumny armia pomaszerowała w charakterystycznym dla siebie szyku z ciężką jazdą osłanianą przez piechotę pierwszą z nich. Awangardę prowadził Rajmund z Trypolisu, środkiem, w którym podążał biskup Akry z Prawdziwym Krzyżem, dowodził Gwidon, a szyk zamykał Balian z Ibelinu i templariusze.

Działania przed bitwą pod Hattin

Działania przed bitwą
pod Hattin

Poinformowany przez zwiadowców o wymarszu Franków sułtan wezwał spod Tyberiady większość żołnierzy, zostawiając pod miastem tylko niewielki oddział do blokady garnizonu cytadeli, a sam, nie czekając na piechotę, ruszył w kierunku wroga. Do godziny dziesiątej przed południem panował spokój, ale zrobiło się bardzo gorąco i niewielkie zapasy wody, jakie zdążyli zabrać ze sobą łacinnicy, szybko uległy wyczerpaniu. Znajdujące się w pobliżu wioski Tur'an źródło było słabe i nie pozwoliło zaspokoić pragnienia wielotysięcznej armii. Wtedy też doszło do pierwszych walk. Konni łucznicy Saladyna wzięli na cel rycerzy, jednak trzymani na dystans przez kuszników nie wyrządzili im wielkich strat.

Za Tur'an spowolniona ostrzałem armia Franków została niemal w całości otoczona przez Saracenów. Walki trwały na całej długości mierzącej 2 kilometry kolumny, najsilniejsze ataki odpierali zamykający pochód templariusze. Rajmund ponaglał żołnierzy do jak najszybszego marszu, wciąż miał bowiem nadzieję na dotarcie do jeziora Genezaret jeszcze tego dnia, później jednak uznał, że osiągnięcie Tyberiady przed zachodem Słońca jest niemożliwe i krzyżowcy skręcili na północ w stronę odległej o sześć kilometrów wioski Hattin.

Rogi Hattin widziane od wschodu

Rogi Hattin widziane od wschodu

Plan Rajmunda był oczywisty: znajdujące się tam obfite źródła wody pozwoliłyby ludziom ugasić pragnienie i przywróciłyby armii pełną wartość bojową. Saladyn szybko ujrzał niebezpieczeństwo i wysłał mameluków, by zagrodzili chrześcijanom drogę, a sam natarł z całą siłą na templariuszy. Hrabia Trypolisu przebił się przez szeregi muzułmanów, gorzej wiodło się natomiast rycerzom zakonnym, którzy poprosili króla o pomoc. Gwidon ruszył do szarży i przepędził muzułmanów, ale sukces kosztował Franków mnóstwo sił. Uporządkowanie szyków zajęło dużo czasu, wyczerpane konie odmawiały posłuszeństwa, a ludzie błagali króla o chwilę odpoczynku.

Gwidon nakazał rozbicie namiotów, co prawdopodobnie przesądziło o losie Franków. W ich sytuacji pierwszorzędne znaczenie miało jak najszybsze uzupełnienie wody, a kontynuacja marszu dawała dużą szansę na dotarcie do źródeł. Nie można mieć pewności, czy doskonali w wojennym fachu templariusze ulegliby bez pomocy rycerzy Gwidona mamelukom, ale nawet gdyby ponieśli porażkę, to utrata straży tylnej była lepsza od zagłady całej armii.

Działania nocne

Noc nie przyniosła łacinnikom wytchnienia. Ludzie nie mogli ugasić pragnienia, ponieważ studnia w wiosce Manescalcia, przy której rozbili obóz, była wyschnięta. Wielu żołnierzy nie zmrużyło oka przez całą noc. Czający się w pobliżu Saraceni stwarzali ryzyko niespodziewanego ataku, więc część oddziałów musiała pozostawać w pełnej gotowości bojowej. Żołnierze Saladyna podpalili zarośla porastające w sąsiedztwie obozowiska, co dodatkowo zwiększyło udrękę krzyżowców. Ci, którzy próbowali wydostać się z obozu w poszukiwaniu odrobiny wody, ginęli lub trafiali do niewoli. Żołnierze Saladyna szczelnie otoczyli całe obozowisko i dobrze pilnowali, by nikt się z niego nie wydostał.

Bitwa pod Hattin: noc i ranek

Bitwa pod Hattin:
noc i ranek

Wioska Manescalcia leżała w otoczonej od północy i południa niewysokimi, zalesionymi wzgórzami dolinie. Frankowie odpoczywali w identycznym szyku jaki mieli za dnia. Najbliżej Hattin rozlokowały się oddziały Rajmunda, dalej hufiec króla i na końcu Balian z Ibelinu i templariusze. Saladyn z mamelukami operował na prawej flance krzyżowców, na południowym wzgórzu przy wiosce Lubija. Po drugiej stronie drogi stacjonowała muzułmańska piechota, która w trakcie dnia maszerowała spod Tyberiady i nie wzięła udziału w walce. Drogę do Hattin i wzgórz położonych nieopodal wioski, tzw. Rogów Hattin, blokował oddział Taki ad-Dina, Kukburi zamykał pierścień okrążenia od zachodu.

Saladyn szykował się do rozstrzygającej bitwy z Frankami. Żołnierzom uzupełniono strzały, bo w ciągu dnia ich zapasy bardzo się skurczyły. Na tyłach armii zostawiono 70 wielbłądów załadowanych pociskami, by można było uzupełniać amunicję w trakcie bitwy. Specjalna karawana przez całą noc dowoziła wodę z oddalonego o około 12 kilometrów jeziora Genezaret. W nocy sułtan odbył naradę z dowódcami poszczególnych odcinków. Plan na następny dzień był prosty: nie wypuszczać krzyżowców z okrążenia, nie dopuszczać do źródeł wody i kompletnie rozbić.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek