Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

I krucjata i zdobycie Jerozolimy

***

Poniżej znajduje się jedynie skrócony opis wydarzeń. Zainteresowanym tematem polecam przejście do obszernego opracowania omawiającego zdobycie Jerozolimy przez I krucjatę.

***

Klęska Bizancjum pod Mantzikertem

XI i XII wiek to czas wielkich przemian. Państwa Europy Zachodniej rosły w siłę. Niszczycielskie najazdy Wikingów powoli odchodziły w zapomnienie. Zakładano nowe wsie i miasta, karczowano lasy pod uprawę pól, budowano strzeliste wieże kościołów, a ludzi wciąż przybywało. Na wschodzie Europy sprawy miały się zupełnie inaczej. Potężne niegdyś Cesarstwo Bizantyńskie słabło w oczach. Przez wieki Grecy skutecznie opierali się Słowianom, Persom, Arabom, Bułgarom Normanom i Rusom. Wszystko wskazywało na to, że poradzą sobie także z nowym zagrożeniem: z przybyłymi ze stepów Azji Środkowej Turkami. Wszystko zmieniła jedna zaledwie bitwa.

Bitwa pod Mantzikertem

Bitwa pod Mantzikertem

Latem 1071 r. 40-tysięczna armia pod dowództwem samego cesarza, Romana Diogenesa, wyruszyła do Armenii, by powstrzymać Turków przed dalszym marszem w kierunku Azji Mniejszej. Do decydującej bitwy doszło pod twierdzą Mantzikert 26 sierpnia (wg innych źródeł 19 sierpnia). Walki toczone za dnia nie przyniosły rozstrzygnięcia, choć wydawało się, że to Grecy są bliżsi odniesienia zwycięstwa. Po zapadnięciu zmierzchu cesarz rozkazał wycofać armię do obozu, ale ostrzał tureckich łuczników, plotki o śmierci władcy i być może zdrada jednego z greckich arystokratów, Andronika Dukasa, przerodziły uporządkowany odwrót w paniczną ucieczkę. Cesarz po raz pierwszy w dziejach Bizancjum trafił do niewoli.

Z pozoru niezbyt wielka klęska bizantyńskiej armii (większość żołnierzy uniknęła pogromu, a cesarz szybko odzyskał wolność) stała się punktem zwrotnym w historii cesarstwa. Po bitwie doszło w państwie do wojny domowej, a dotychczasowy władca utracił koronę na rzecz pochodzącego z rodu Dukasów Michała VII Parapinakesa. Wewnętrzne walki o tron w Konstantynopolu pozwoliły Turkom zająć całą Anatolię. Dotychczasowa ludność grecka została w znacznej części albo wypędzona, albo wymordowana, a na jej miejsce przybyli tureccy osadnicy. Pod granicami cesarstwa pojawili się w wielkiej liczbie tzw. Ghazi, czyli żyjący z napadów na tereny niewiernych muzułmańscy wojownicy za wiarę. To m.in. dzięki nim Turcy wykroili sobie na terenie Bizancjum całkiem spore państwo, Ar-Rum.

Zwołanie I krucjaty

Papież Urban II

Papież Urban II

Po zwycięstwie pod Mantzikertem Turcy ruszyli na południe i w 1078 r. wydarli z rąk Fatymidów Jerozolimę. Każdego roku do świętego miasta chrześcijan udawali się z pielgrzymką wierni z całej Europy. Arabowie zwykle w tym nie przeszkadzali, ale prymitywni Turcy nie byli tacy tolerancyjni. Zaczęły się prześladowania chrześcijan, a ziemię, po której chodził Chrystus, zbrukali niewierni. Przybywający z Ziemi Świętej pielgrzymi przywozili o tym budzące grozę opowieści. Autentyczny religijny zapał ówczesnych ludzi, chęć zdobycia relikwii i prośba cesarza Aleksego I Komnena skierowana do papieża Urbana II stały się iskrami zapalnymi zrywu przeciwko wspólnemu wrogowi z zewnątrz.

Cesarz poprosił papieża o udzielenie Bizancjum wsparcia w walce z niewiernymi, a papież, widząc w tym szansę na umocnienie władzy w chrześcijańskim świecie, prośby wysłuchał. Urban II zwołał jesienią 1095 r. synod w Clermont i przemówił do zgromadzonego na podmiejskich błoniach tłumu. Odzew wiernych był tak wielki, że zaskoczył nawet Ojca Świętego. Papież chciał, by udział w wyprawie wzięło zdolne do pokonania tureckiej armii rycerstwo, ale wieści o planowanej krucjacie szybko rozeszły się po Europie, zarażając zapałem serca nieprzebranej rzeszy prostych ludzi. Kobiety i mężczyźni, starzy i młodzi, przedstawiciele wszystkich zawodów i klas społecznych gotowi byli udać się do Ziemi Świętej i odbić Jerozolimę z rąk Turków.

Krucjata ludowa

Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać, o czym wiedzieli możni, którzy rozpoczęli wielomiesięczne przygotowania do trudnej i niebezpiecznej kampanii. Prości ludzie nie zaprzątali sobie głowy prozaicznymi problemami i już wiosną 1096 r. ruszyli w kierunku Jerozolimy wsparci tylko niewielkim oddziałem rycerzy. Krucjacie ludowej przewodził ubogi kaznodzieja, Piotr Pustelnik, człowiek obdarzony wielką charyzmą, lecz do kierowania wyprawą zbrojną nadający się co najwyżej średnio. Po drodze uczestnicy krucjaty dopuścili się w kilku miejscach pogromów Żydów i walczyli z wojskami króla Węgier oraz cesarza Bizancjum. Nie tego spodziewał się Aleksy I, gdy prosił Zachód o pomoc, dlatego też odetchnął z ulgą, gdy tylko jego flota wysadziła nieokiełznaną tłuszczę na brzegu Azji Mniejszej.

Piotr Pustelnik na czele pielgrzymki

Piotr Pustelnik na czele pielgrzymki

Krzyżowcy udali się następnie pod przekazaną im przez cesarza twierdzę Civetol, łupiąc po drodze zamieszkałe przez Greków wsie, nic nie robiąc sobie z faktu, że przybyli tu, by walczyć z niewiernymi, a nie po to, by grabić wyznawców Chrystusa. Pierwsze niewielkie zwycięstwo odniesione nad wojskami sułtana pod Niceą, a szczególnie zdobyte łupy, pobudziły wyobraźnię ludzi. Krzyżowcy, nie czekając na siły główne zbierające się pod sztandarami możnych w odległej Europie, postanowili powojować samodzielnie. Niemcy i Włosi zdobyli twierdzę Kserigordon, lecz wkrótce sami zostali w niej uwięzieni przez przybyłe posiłki tureckie. Oblegający odcięli obrońców od źródeł wody i w ten sposób zmusili ich do poddania się. Tych, którzy nie zgodzili się przejść na islam, wymordowali.

Niedługo potem pozostała część krzyżowców dała się zaskoczyć niedaleko Civetol. Pozbawieni osłony rycerstwa (większość poległa lub dostała się do niewoli w Kserigordon) prostaczkowie nie mieli żadnych szans w starciu z armią Seldżuków. Na europejskie wybrzeże Bosforu flota zabrała zaledwie kilkutysięczne niedobitki. To był koniec krucjaty ludowej.

Marsz krzyżowców w stronę Jerozolimy

Tymczasem z Europy Zachodniej ciągnęły już pod Konstantynopol główne siły krzyżowców. Rajmund, hrabia Tuluzy prowadził najliczniejszy zastęp rycerzy, głównie z Prowansji. Na czele Lotaryńczyków stali bracia Gotfryd z Bouillon i Baldwin z Boulogne. Syn Wilhelma Zdobywcy, Robert z Normandii, dowodził Normanami z północy. Razem z nim szli Stefan, hrabia Blois, oraz Robert, hrabia Flandrii. Normanom z Italii przewodził Boemund z Tarentu i jego bratanek Tankred. W wyprawie wziął udział również brat króla Francji, Hugon z Vermandois. Ademar, biskup Le Puy, został duchowym przywódcą krucjaty. Łącznie było to 40−50 tysięcy ludzi.

Trasa przemarszu armii krzyżowych

Trasa przemarszu armii krzyżowych

Po odebraniu od większości przywódców przysięgi lennej, cesarz przerzucił armie krzyżowców na drugi brzeg cieśniny Bosfor. W maju 1097 r. łacinnicy oblegli stolicę sułtanatu Rum, Nikeę. Miasto posiadało potężne fortyfikacje, więc obrońcy spokojnie wytrzymali do nadejścia prowadzonej przez samego sułtana odsieczy. Pod murami doszło do zaciętej wielogodzinnej bitwy, która pokazała wyższość rycerstwa zachodniego nad lekką kawalerią Turków. Główna broń seldżuckiej jazdy, łuk, okazał się przeciw doskonale opancerzonym rycerzom mało skuteczny, a w bezpośrednim starciu ze zwartą linią ciężkozbrojnej jazdy łacinników lekkozbrojne oddziały Turków nie miały większych szans. Klęska wojsk idących z odsieczą skłoniła obrońców do poddania twierdzy. W rokowaniach prowadzonych bez udziału Franków Turcy przekazali miasto Bizantyjczykom, co tylko zaogniło i tak już napięte stosunki między krzyżowcami a cesarzem.

Pokonany sułtan nie zamierzał składać broni, zebrał posiłki i 1 lipca uderzył na armię chrześcijan pod Doryleum. Po raz kolejny ostrzał z łuków okazał się zbyt mało skuteczny, by pokonać zachodnioeuropejskich rycerzy i bitwa skończyła się drugą klęską Kilidż Arslana. Po porażce sułtan zniknął z kart historii, a Turcy, zamiast skupić się na najeźdźcy, zajęli się walką między sobą o przejęcie władzy po pokonanym władcy.

Kolejną wielką przeszkodą na drodze krzyżowców była Antiochia. Oblężenie potężnie ufortyfikowanego miasta trwało 8 miesięcy, a zdobyto je dopiero po zdradzie chrześcijańskich podwładnych muzułmańskiego namiestnika, którzy wpuścili kilkudziesięciu krzyżowców do jednej z wież i następnie pozwolili im otworzyć bramy. Zdobycie Antiochii nie oznaczało końca problemów łacinników, gdyż pod miasto nadciągnęła ze spóźnioną odsieczą ogromna armia atabega Mosulu, Kerbogi.

Mury Antiochii w czasach wypraw krzyżowych

Mury Antiochii w czasach wypraw krzyżowych

W odniesieniu wielkiego zwycięstwa pomogła krzyżowcom wizja Piotra Bartłomieja. Święty Andrzej ukazał wieśniakowi miejsce ukrycia włóczni, którą przebito bok Jezusa. Świętą relikwię (a raczej coś, co ją udawało!) znaleziono w antiochijskiej katedrze, a ponieważ dalsza część objawienia mówiła, że krzyżowcy odniosą wspaniałe zwycięstwo, morale armii znacznie wzrosło. 28 czerwca 1098 r. rycerze wyszli przed mury miasta i stanęli w nienagannym szyku. Pewny siebie Kerboga nie zrobił nic, by im w tym przeszkodzić, co okazało się poważnym błędem. Na zwartą linię ciężkozbrojnej piechoty nie było tego dnia mocnych (jazdy łacinnicy praktycznie nie mieli, bo niemal wszystkie konie albo padły, albo zostały zjedzone).

Nieco wcześniej nad Eufratem powstało pierwsze państwo łacinników na Bliskim Wschodzie. Baldwin z Boulogne odłączył się od sił głównych jeszcze przed dotarciem krzyżowców pod mury Antiochii i udał się do Edessy. Tam stary i bezdzietny władca, Toros, adoptował Baldwina, lecz wkrótce został zamordowany, a rządy przejęli Frankowie.

Tymczasem główne siły krucjaty utknęły w zdobytej Antiochii. Przywódcy spierali się o to, kto powinien władać miastem, zajęli się również podporządkowywaniem pobliskich ziem. Mieszkańców Ma'arrat an-Numan, mimo wcześniejszego zapewnienia im gwarancji bezpieczeństwa, krzyżowcy bezlitośnie wymordowali, a nawet dopuścili się na nich aktów kanibalizmu! W końcu, ponaglani przez tłumy wieśniaków i pomniejszych rycerzy zniecierpliwionych jałowymi sporami o władzę nad Antiochią, przywódcy dali rozkaz do wymarszu na Jerozolimę.

Zdobycie Jerozolimy

Armia krzyżowców dotarła pod miasto 7 czerwca 1099 r. Ostatnie klęski Turków natychmiast wykorzystali arabscy Fatymidzi i zdobyli Jerozolimę, którą postanowili teraz bronić. Dowódca garnizonu, Iftichar ad-Daula, dobrze przygotował miasto do oblężenia: zgromadził duże zapasy broni i jedzenia oraz armię nieustępującą liczebnością krzyżowcom. Pierwszy szturm miał miejsce już 13 czerwca, lecz tym razem religijny zapał nie zrównoważył braku drabin oraz machin oblężniczych i miasto pozostało pod kontrolą Fatymidów. Sytuację poprawiło dopiero przybycie do Jaffy okrętów angielskich i genueńskich. Okręty rozebrano, a z uzyskanego w ten sposób drewna zbudowano trzy wieże oblężnicze. Do kolejnego szturmu doszło 14 lipca. Fatymidzi odparli go z najwyższym trudem, lecz walki trwały nadal. Następnego dnia rycerzom Gotfryda z Bouillon udało się wedrzeć na mury. Umożliwiło to krzyżowcom przystawienie do murów drabin, po których do miasta dostały się setki żołnierzy. Obrońcy nie mieli już sił do odparcia ataku i miasto padło.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek