Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Ku decydującemu rozstrzygnięciu

Wymarsz Macedończyków z Egiptu

Kilkumiesięczny pobyt w Egipcie Aleksander wykorzystał na przygotowanie się do następnej kampanii i gdy w połowie kwietnia 331 r. p.n.e. armia wyruszyła z Memfis do Syrii, wszystkie niezbędne przeprawy mostowe były gotowe. Zaopatrzenie wojsk na tym odcinku spadło przede wszystkim na barki floty, nie oznacza to jednak, że macedoński król uniezależnił się od sił morskich. Wymarsz z Egiptu przypadł na czas żniw, zatem wszelkie nieplanowane zakłócenia na szlakach morskich mogły zostać łatwo zneutralizowane lokalnymi zapasami.

W połowie czerwca macedońska armia zatrzymała się pod Tyrem. Wyruszenie w dalszą drogę wymagało podjęcia pewnych kroków, należało między innymi ustalić trasę marszu do Tapsakos, po czym wzdłuż jej przebiegu wytyczyć bazy zaopatrzeniowe oraz zbudować przeprawy przez Eufrat. Nieudolność dotychczasowego namiestnika Syrii, Arimmasa, który nie zdołał na czas wykonać powierzonych mu zadań, spowodowała przedłużenie pobytu pod miastem i zmianę na stanowisku zarządcy prowincją.

Nie wiemy, którą drogą armia Aleksandra podążyła do Tapsakos. Część historyków uważa, że trasa wiodła przez Damaszek, Homs i Aleppo, lecz jest to mało prawdopodobne ze względu na piętrzące się tam trudności z należytą komunikacją i wystarczającym zaopatrzeniem w wodę. Wszelkie niedogodności na trasie marszu odbiłyby się na kondycji żołnierzy, co mogłoby zaważyć na wyniku decydującego starcia z Dariuszem. Aleksander zawsze przywiązywał dużą uwagę do logistyki, mając więc do wyboru dwie drogi wiodące do tego samego celu zdecydował się raczej na drogę lżejszą. Armia wyruszyła pod koniec czerwca lub na początku lipca, maszerując wzdłuż wybrzeża dotarła do Orontesu i dopiero tam skręciła w głąb lądu, by przez Aleppo ruszyć w kierunku Eufratu. Za trasą wzdłuż wybrzeża przemawiało kilka czynników. Na dużym odcinku zaopatrzenie mogło być dostarczane przez skoncentrowaną w maju w Tyrze flotę, poza tym nad morzem znajdowało się więcej źródeł wody oraz łatwiej tam było pozyskiwać paszę i zboże z miejscowych zasobów. W ten czy inny sposób Macedończycy dotarli do Tapsakos między połową lipca a pierwszymi dniami sierpnia 331 r. p.n.e., następnie sforsowali Eufrat i po kilkudniowym wypoczynku ruszyli w głąb terytorium wroga.

Przygotowania Dariusza

Tymczasem niemal dwa lata, jakie upłynęły od bitwy pod Issos, Dariusz wykorzystał na odbudowę zniszczonej armii. Choć perski władca dysponował jeszcze rozległym i bogatym w zasoby imperium, miał już ograniczone możliwości werbunkowe, bowiem utrata Azji Mniejszej i syryjskiego wybrzeża uniemożliwiła mu zaciąg greckich najemników. Zebranie kontyngentów w odległych prowincjach i koncentracja armii w jednym miejscu musiało sporo potrwać, niezbędny był również czas na podstawowe zgranie ze sobą oddziałów, jednakże działania Aleksandra, który stracił wiele miesięcy pod Tyrem i Gazą, a następnie ruszył do Egiptu, sprzyjały perskiemu królowi.

Na wieści o opuszczeniu przez Aleksandra Egiptu Dariusz skoncentrował armię pod Babilonem. Wybór tej pozycji pozwalał na szybkie wysłanie oddziałów we właściwy, zależny od poczynań przeciwnika, region Dwurzecza. Perski król i jego doradcy sądzili, że armia macedońska po sforsowaniu Eufratu ruszy najkrótszą drogą do Babilonu, jak to uczyniły kilkadziesiąt lat wcześniej wojska Cyrusa Młodszego.

Babilon

Babilon

Persowie znali miejsce, w którym Macedończycy przekroczą rzekę, ponieważ saperzy Aleksandra wybudowali na przeprawie dwa mosty, jednak nie mogli ich zniszczyć, bowiem mosty nie były przerzucone przez całą szerokość Eufratu. Dariusz nie mógł nic zrobić, by przeszkodzić Macedończykom na drugim brzegu, dlatego nakazał Mazajasowi uniemożliwienie im sforsowania rzeki. Dysponujący jedynie sześcioma tysiącami żołnierzy Mazajos nie był w stanie wykonać rozkazu i ograniczył się jedynie do obserwowania przeciwnika.

Po przekroczeniu Eufratu Aleksander, ku wielkiemu zaskoczeniu Persów, nie wybrał najkrótszej drogi, lecz udał się do Babilonu przez północną Mezopotamię wzdłuż podnóża gór Tauru i Zagros w kierunku Tygrysu. Wybór okrężnej drogi dawał dwie korzyści. Po pierwsze, pozwalał uniknąć przygotowanych przez Persów wszelakich trudności. Po drugie uniemożliwiał Persom spustoszenie terenów na trasie przemarszu. Pochód przez niezniszczone, bogate w żywność ziemie ułatwiał zaopatrywanie, przez co armia mogła szybko przeć naprzód. Nie bez znaczenia był także fakt, że wzdłuż wybranej trasy życie koncentrowało się w niewielkich osadach, a nie, jak to miało miejsce w dolinie Eufratu, w warownych miastach, przez co zdobywanie żywności było o wiele prostsze i nie pochłaniało zbyt dużo sił.

Początkowo Dariusz planował powstrzymać Macedończyków na rozległej równinie Dwurzecza, ruszył więc ku przeciwnikowi, lecz szybko zmienił taktykę i zawrócił na północny brzeg Tygrysu, by bronić się na linii rzeki. Plan wydawał się rozsądny, gdyż w północnej Mezopotamii Tygrys jest rwący i głęboki, obsadzenie brodów dawało więc szansę na zatrzymanie Macedończyków na południowym brzegu, a próba przekroczenia rzeki mogła znacznie nadszarpnąć ich siły. Po raz drugi obronę przepraw Dariusz powierzył Mazajosowi, nakazał też zniszczyć mu wszystkie zapasy żywności znajdujące się na wschód od Tygrysu.

Marsz Aleksandra przez Mezopotamię

Aleksander poznał plany przeciwnika dopiero kilka tygodni po sforsowaniu Eufratu od schwytanych zwiadowców perskich, którzy mieli śledzić jego armię. 18 września 331 r. Macedończycy ruszyli na północ, bez najmniejszego oporu ze strony Mazajosa przekroczyli Tygrys i zatrzymali się na kilka dni, by przeprawić przez rzekę tabory. W nocy z 20 na 21 września miało miejsce zaćmienie Księżyca, dzięki czemu możemy ustalić chronologię dalszych wydarzeń. Z samego rana następnego dnia armia macedońska ruszyła w dalszą drogę i około 25 września zwiadowcy natknęli się na niewielki oddział rozpoznawczy Persów. Aleksander zaatakował wroga, a od schwytanych jeńców dowiedział się, że Dariusz wraz z całą armią przebywa w pobliżu Gaugameli nad rzeką Bumelos. Według powszechnie przyjętej opinii wioska jest identyfikowana z Tell Gomel, leżącym na północ od pasma Jebel Maqlub, na równinie Nauqur, zaś Bumelos z rzeką Gomil będącą zachodnim dopływem rzeki Khazir wpadającej do Wielkiego Zabu. Jeśli przyjmiemy te ustalenia za słuszne, to pole bitwy znajdowało się 35 km na północny wschód od Tygrysu i około 80−95 km na północ od Arbeli na płaskiej i rozległej równinie idealnie nadającej się do manewrów jazdy i wozów bojowych uzbrojonych w kosy będących na wyposażeniu perskiej armii.

Marsz Aleksandra przez północną Mezopotamię

Marsz Aleksandra przez północną Mezopotamię

Znając już położenie i liczebność perskiej armii Aleksander dał odpocząć żołnierzom przed decydującym starciem i nakazał rozbicie obozu. W celu zabezpieczenia taborów i szpitala na czas walki postanowił zostawić je w obozie. Zwłokę w działaniach Macedończyków mógł łatwo wykorzystać Dariusz przez zajęcie dominującego nad polem bitwy i perskim obozem pasma wzgórz Jebel Maqlub. Opanowanie wzgórz umożliwiłoby Persom obserwowanie ruchów przeciwnika, a Macedończyków zmusiłoby do zdobywania trudnego terenu, gdyż chcąc dostać się na równinę, musieliby najpierw sforsować tę naturalną przeszkodę. Perski król dostrzegł kryjące się w ukształtowaniu terenu możliwości, wykorzystał nawet Mazajosa do obsadzenia pasma, lecz ten wycofał się bez walki, gdy tylko zobaczył zbliżającego się przeciwnika.

29 września, po czterodniowym odpoczynku, oddziały macedońskie bez najmniejszych problemów opanowały wzgórza, skąd rozpościerał się doskonały widok na pole bitwy i perski obóz. Aleksander mógł zaatakować od razu z marszu lub dopiero po dokładnym rozpoznaniu pola bitwy, za radą Parmeniona zdecydował się na drugi wariant i nakazał na wzgórzach rozbicie obozu. Przez cały następny dzień macedoński król objeżdżał w towarzystwie kilku oddziałów jazdy teren wokół Gaugameli, a wieczorem zwołał naradę wojenną. Parmenion proponował atak w nocy, jednak nie zgodził się na niego Aleksander, tłumacząc decyzję tym, że na terenie wroga byłoby to bardzo ryzykowne i, co zgodnie podkreślają historyczne źródła, nie chciał narażać na szwank swej wodzowskiej chwały.

Dariusz oczywiście nie znał decyzji podjętej przez macedońskiego króla i musiał się liczyć z nocnym atakiem. Ponieważ perski obóz nie został w żaden sposób zabezpieczony, Persowie musieli przez całą noc stać gotowi do walki, gdy tymczasem Macedończycy spali sobie w najlepsze w bezpiecznym obozie na wzgórzach. Słońce stało już wysoko, gdy wypoczęte oddziały Aleksandra zaczęły schodzić na równinę ku zmęczonym całonocnym czuwaniem Persom.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek