Top
STRONA GŁÓWNA
BITWY
KSIĘGA GOŚCI
MAPA STRONY

Działania Aleksandra do
listopada 333 r. p.n.e.

Początek wojny z Persją

Państwo perskie w przeddzień inwazji trawił kryzys wewnętrzny zapoczątkowany klęską pod Maratonem w 490 r. p.n.e. i podsycany późniejszymi porażkami z Grekami. Morale armii perskiej było tak niskie, że od połowy V w. p.n.e. uniemożliwiało władcom Persji organizowanie większych wypraw wojennych, a od początku IV w. p.n.e. do utrzymania porządku w państwie musieli oni zaciągać greckich najemników. Z powodu nieudolności kolejnych Wielkich Królów oraz licznych dworskich intryg osłabiał się autorytet władzy centralnej. W wielonarodowym imperium perskim często dochodziło do buntów, a satrapowie wielu prowincji, zwłaszcza w Azji Mniejszej, dążyli do usamodzielnienia i prowadzili niezależną politykę zagraniczną sprzeczną z perską racją stanu. Próba zreformowania pogrążonego w kryzysie państwa podjęta przez Artakserksesa III Ochosa (358−338 p.n.e.) zakończyła się fiaskiem z chwilą śmierci króla. Zacięte walki o władzę trwały przez następne dwa lata, a zdobycie tronu przez Dariusza III Kodomana tylko częściowo uspokoiło sytuację.

Imperium perskie w 334 r. p.n.e.

Imperium perskie
w 334 r. p.n.e.

Aleksander dobrze wiedział o trapiących perskie imperium problemach, dlatego wierzył w sukces w wojnie z potężniejszym przeciwnikiem. Wczesną wiosną 334 r. p.n.e. licząca 32 000 piechoty i 5000 jazdy armia grecko-macedońska ruszyła pod Hellespont. Dla świata greckiego wojna miała być zemstą za krzywdy doznane z rąk Persów, natomiast macedoński król traktował ją jako powtórzenie wyprawy Achillesa pod Troję.

Przed przeprawą na drugi brzeg cieśniny Aleksander z kilkoma tysiącami żołnierzy udał się na południe Chersonezu Trackiego, do znajdującego się w Elajos grobu Protesilaosa, pierwszego poległego w wojnie trojańskiej Achaja. Uczcił tam pamięć mitycznego bohatera, następnie, w miejscu opuszczenia Europy, złożył ofiarę Zeusowi, Atenie i Heraklesowi. Według tradycji monarcha pierwszy postawił stopę w Azji Mniejszej, a w miejscu lądowania zbudował kolejny ołtarz i ponownie złożył ofiary wyżej wymienionym bóstwom. Następnym krokiem Aleksandra była podróż do Ilion i uczczenie pamięci Achillesa oraz ofiarowanie Atenie własnej zbroi.

Po zapewnieniu sobie przychylności bogów macedoński władca przybył do Arisby koło Abydos i wygłosił przemowę do żołnierzy, w której zabronił pustoszenia zdobywanych ziem, tłumacząc to tym, że już należą one do żołnierzy, a własności nie należy niszczyć. Armia ruszyła na północny wschód, by nie tracić czasu i sił ominęła Lampsakos oraz Kolonaj i dotarła pod Priapos, mieszkańcy którego dobrowolnie otworzyli bramy miasta. Do tego momentu Persowie w niczym nie przeszkodzili najeźdźcy, być może po części z zaskoczenia, jakim było pojawienie się wroga w Azji Mniejszej, po części z powodu zlekceważenia przeciwnika.

Bitwa nad Granikiem

Pierwszy opór postawili satrapowie małoazjatyckich prowincji: Arsites (Frygia Hellespontyjska), Spitrydates (Lidia i Jonia) oraz Arsamenes (Cylicja). Na naradzie odbytej koło Zelei postanowili zmierzyć się z przeciwnikiem, choć Memnon z Rodos, znając zalety oddziałów wroga, stanowczo to odradzał. Przywódca najemników uważał, że należy wycofać się na wschód, paląc po drodze wszystko, co mogłoby przydać się najeźdźcom. Być może gdyby satrapowie posłuchali rady Memnona, historia potoczyłaby się zupełnie inaczej. Armia Aleksandra posiadała wówczas bardzo skromne zapasy, zatem taktyka spalonej ziemi mogłaby zmusić ją do powrotu.

Bitwa nad Granikiem (334 r. p.n.e.)

Bitwa nad Granikiem
(334 r. p.n.e.)

Persowie zajęli pozycje obronne nad stromymi brzegami głębokiego i rwącego Graniku w pobliżu Wrót Azjatyckich i cierpliwie czekali na nadejście przeciwnika. Macedończycy i Grecy posuwali się ostrożnie, w każdej chwili gotowi do odparcia ataku, ponieważ wiedzieli o obecności w pobliżu perskich oddziałów. Po dotarciu na miejsce Parmenion zalecał rozłożenie obozu i przeprawę przez rzekę o świcie następnego dnia, zanim Persowie staną w szyku, lecz Aleksander nie posłuchał rady i natychmiast rozpoczął przygotowania do bitwy.

Dowódcą lewego skrzydła został Parmenion, prawym dowodził Aleksander. Najbardziej wysuniętą pozycję prawego skrzydła zajęła jazda królewska oraz łucznicy i procarze pod komendą Filotasa, syna Parmeniona. Nieco na lewo stanęła jazda uzbrojona w dzidy i Peonowie, a dalej hypaspiści z gwardii pod dowództwem Nikanora, syna Parmeniona, oraz pozostałe oddziały falangi. Pozycje lewego skrzydła zamykała jazda tracka, grecka i na samym końcu tesalska. Armia Aleksandra liczyła w sumie 32 000 piechoty i 5100 jazdy.

Liczebność perskiej armii Edward Dąbrowa ocenia na 20 000 perskiej jazdy i 20000 najemnej piechoty, ale prawdopodobnie liczby są zawyżone, według innych danych jazdy było tylko 10 000. W pierwszej linii, tuż nad rzeką, stanęła konnica, najemnicy greccy zajęli pozycje na tyłach. Plan Persów był prosty: przepuścić wroga przez rzekę i uderzyć na niego, gdy będzie wychodził na urwisty brzeg.

Aleksander forsuje Granik

Aleksander forsuje Granik

Pierwsi do wody weszli na skraju prawego skrzydła peońscy jeźdźcy oraz jeden oddział hypaspistów, za nimi posuwała się jazda prowadzona osobiście przez Aleksandra. Żołnierze nie zdążyli jeszcze wyjść z rzeki, gdy spadły na nich pierwsze pociski, a do ataku ruszył silny oddział perskiej jazdy, w którym walczyli m.in. dwaj synowie Memnona oraz sam wódz najemników. W pierwszym starciu, prowadzonym zarówno na lądzie jak i w wodzie, mocno ucierpiała mniej liczna jazda grecka, poświęcenie to nie poszło jednak na marne. Aleksander nagle zmienił oś natarcia swojej elitarnej jazdy i uderzył w lukę powstałą przez przesunięcie oddziału Memnona daleko na lewe skrzydło perskich pozycji. Zaraz po hetajrach na drugi brzeg Graniku zaczęły wychodzić oddziały piechoty. Z zaciętej walki, podczas której życia o mały włos nie stracił Aleksander, górą wyszli Macedończycy, zmuszając perską jazdę do ucieczki. Ostatnim aktem bitwy nad Granikiem było pokonanie najemnej piechoty. Służący perskiemu imperium Grecy próbowali pertraktować, lecz zostali potraktowani jak zdrajcy, otoczeni i doszczętnie rozbici.

Zwycięstwo nad Granikiem zostało wykorzystane na kilka sposobów. Aleksander, chcąc po raz kolejny podkreślić panhelleński charakter wyprawy, kazał wysłać do świątyni Ateny w Atenach 300 zbroi perskich żołnierzy z inskrypcjami głoszącymi, że zostały zdobyte podczas walki Greków z Persami. Jednocześnie zwycięski wódz pozbył się części Greków walczących w jego armii, oddając ich na służbę Kalasa mającego zarządzać zdobytą Frygią Hellespontyjską. Sytuacja podbitej ludności nie uległa zasadniczej zmianie. Wysokość obciążeń podatkowych pozostała na tym samym poziomie jak za czasów perskiego panowania. Najistotniejszą różnicą między starym i nowy porządkiem było wspieranie przez zwycięzców demokratycznych przemian w greckich miastach.

Umocnienie zdobyczy w zachodniej części Azji Mniejszej

Zwycięstwo nad Granikiem skłoniło mieszkańców wielu miast do przejścia na stronę Greków. Bramy otworzyła między innymi stolica Lidii, Sardes, a władzę nad prowincją przejął brat Parmeniona, Asander. Bez walki poddały się również Magnezja, Efez oraz Tralles. Parmenion i Alkimachos udali się do Jonii i Eolidy, by wykorzystać przyjazne nastroje panujące w greckich miastach i zająć jak najwięcej z nich.

Kilka dni po zajęciu Efezu do walki włączyła się flota perska. Gdy Aleksander dowiedział się, że widziano wrogie okręty płynące prawdopodobnie w kierunku Miletu, nakazał flocie Związku Helleńskiego zajęcie portu, a sam udał się pod miasto, gdzie wezwał także Parmeniona i Alkimachosa. Perski dowódca garnizonu zgodził się poddać, lecz po przybyciu perskich okrętów zmienił zdanie. Zniecierpliwiony niezdecydowaniem obrońców macedoński król zdobył Milet szturmem.

Grecka flota była zbyt słaba, by zwyciężyć w walnej bitwie i zniwelować przewagę Persów na morzu, co stało się wygodnym pretekstem do jej likwidacji. Po opanowaniu Miletu Aleksander nakazał rozwiązanie floty, zostawiając jedynie niewielką eskadrę do zadań transportowych. Unieszkodliwienie wrogich okrętów zamierzał osiągnąć przez zdobycie wszystkich portów leżących we wschodniej części Morza Śródziemnego, pozbawiona baz operacyjnych flota przeciwnika stałaby się wówczas niegroźna. Niektórzy historycy sądzą jednak, że prawdziwym powodem pozbycia się sił morskich była obawa, że porażka lub dezercja marynarzy osłabi morale wojsk lądowych.

Początek wojny z Persją

Początek wojny z Persją

Armia ruszyła na południe i przez Alindę, Jassos oraz Bargylię dotarła do Halikarnasu, gdzie utknęła na dłużej. Aleksander chciał zdobyć miasto, ponieważ stacjonowała w nim nieprzyjacielska flota i garnizon złożony z perskich oraz greckich żołnierzy. Obroną dowodził Memnon z Rodos, który został powołany przez Dariusza III na stanowisko głównodowodzącego wszystkich sił lądowych i morskich w Azji Mniejszej. Obrońcy odparli wszystkie ataki, lecz znaczne uszkodzenia murów poczynione przez Macedończyków skłoniły Memnona do opuszczenia Halikarnasu. Sprzęt wojskowy, który nie mógł być ewakuowany drogą morską, podpalono, a silny wiatr rozprzestrzenił ogień na całe miasto. Większa część garnizonu odpłynęła, w rękach obrońców pozostało jednak kilka umocnionych punktów, w tym port. Próby pokonania nieprzyjaciela zakończyły się niepowodzeniem i wkrótce Aleksander z nich zrezygnował. Władzę w opanowanym niemal w całości Halikarnasie i nad całą satrapią frygijską przejęła królowa Ada, przedstawicielka starego, miejscowego rodu.

Na zbliżającą się zimę Macedończyk podzielił armię na trzy części. Żołnierze pozostający w związkach małżeńskich zawartych tuż przed wyruszeniem na wyprawę zostali odesłani do ojczyzny na urlopy. Opiekę nad tą grupą sprawował Ptolemeusz, syn Seleukosa, który otrzymał również zadanie zaciągnięcia nowych rekrutów. Druga część wojsk złożona z hetajrów, Tesalów, sprzymierzeńców oraz taborów przypadła Parmenionowi z zadaniem udania się do Sardes, a następnie w głąb perskiego imperium, w kierunku Frygii. Aleksander z resztą wojsk ruszył wybrzeżem w kierunku Licji i Pamfilii, po drodze zajmując wszystkie najważniejsze miasta.

Kampania 333 r. p.n.e.

Na początku 333 r. p.n.e. (lub jeszcze pod koniec 334 r. p.n.e.) macedoński król przeszedł przez górzyste rejony Pizydii i ruszył w kierunku działającego na terenie Frygii Parmeniona. Po przebyciu gór i ominięciu jeziora Askańskiego zatrzymał armię pod Kielajnaj, ponieważ nie chciał zostawiać na tyłach tak ważnej twierdzy w rękach wroga. Walki o zamek mogły kosztować wielu żołnierzy i ciągnąć się miesiącami, na szczęście dla Aleksandra dowódca garnizonu był chętny na zawarcie ugody. Obiecał, że jeśli przez pewien określony czas nie otrzyma od Dariusza pomocy, podda się bez walki. Zaproponowany termin kapitulacji był wprawdzie dość odległy, ale Macedończyk nie miał żadnej pewności, że nawet kosztem ciężkich strat zdoła opanować twierdzę szybciej, dlatego przyjął propozycję. Oczekiwanie na kapitulację wykorzystał do obsadzenia wielu ważnych stanowisk.

Pod koniec kwietnia w Gordion doszło do połączenia oddziału Parmeniona, urlopowanych w Macedonii żołnierzy i świeżo zaciągniętych rekrutów (3000 piechoty macedońskiej, 300 jeźdźców macedońskich, 200 jeźdźców tesalskich i 150 żołnierzy z Elei) z głównymi siłami prowadzonymi przez Aleksandra. Dalszy marsz w głąb perskiego państwa został zatrzymany przez działania Memnona. Przy pomocy pieniędzy otrzymanych od Dariusza próbował on przejąć wszystkie miasta w basenie Morza Egejskiego popierające macedońskiego króla. Kolejnym krokiem perskiej kontrofensywy miało być przerzucenie działań wojennych do Grecji, na terenie której pracowali już agenci Memnona. Gdyby udało im się podsycić antymacedońskie nastroje, mogłoby dojść do wybuchu powstania.

Aleksander rozcina gordyjski węzeł

Aleksander rozcina gordyjski węzeł

Aleksander mógł wrócić na wybrzeże Azji Mniejszej lub uporać się z działaniami Memnona rękoma swoich ludzi. Podjęcie decyzji o wyborze metody ułatwiło rozwiązanie „gordyjskiego węzła”. W mieście znajdował się wóz, dyszel którego był połączony z jarzmem skomplikowanym węzłem. Legenda głosiła, że ten, kto zdoła rozwiązać węzeł, zostanie panem Azji. Aleksander uporał się z problemem, rozcinając węzeł mieczem. Z takiego podejścia do tematu wielu ludzi mogło być niezadowolonych, ale tych do reszty przekonały grzmoty i błyskawice − zjawiska w okolicach Gordion rzadkie. Zapewne odczytano je jako znak od bogów wdzięcznych za hojne dary otrzymane od macedońskiego króla i liczono na rychłe spełnienie się gordyjskiej przepowiedni.

Pokrzepiony korzystnymi znakami Aleksander nie zamierzał się wycofywać z już zdobytych terenów. Do Grecji z dużą ilością pieniędzy wyruszył Amfoteros z zadaniem zebrania od sojuszników okrętów i odbicia Lesbos, Chios oraz Kos i obrony Hellespontu. 600 talentów na obronę wybrzeża Grecji i Macedonii otrzymał rezydujący w Pelli Antypater, zagrożenie inwazją minęło jednak już w czerwcu 333 r. p.n.e. wraz ze śmiercią Memnona. Przez krótki czas działania ofensywne prowadził jeszcze Farnabazos, lecz wkrótce stanowiących większość jego sił greckich najemników wezwał do siebie Dariusz, który postanowił osobiście ruszyć przeciwko armii Aleksandra.

Wojsko Macedończyka przebywało w Gordion do czasu dojrzewania zbóż, po czym ruszyło do Ankyry. Po uregulowaniu spraw Paflagonii i Kapadocji przez króla, armia szybkim marszem przez Cezareę-Mazake i Tianę skierowała się ku wybrzeżu Cylicji. Góry Taurus żołnierze pokonali bez większych trudności przez Wrota Cylicji. Odpowiadający za obronę prowincji Arsames uznał, że najlepszą obroną będzie pustoszenie własnych ziem, czyli taktyka proponowana przez Memnona na początku kampanii. Aleksander, dowiedziawszy się, że wróg nie zamierza stawiać mu czoła, śmiało ruszył naprzód i 3 września dotarł do Tarsu, gdzie z powodu choroby przebywał aż dwa miesiące.

  • WSTECZ
  • DO GÓRY
  • DALEJ
Copyright © 2007−2017 by historycznebitwy.info | All rights reserved. | Design by Misiek